Czwartek, 27 stycznia 2022. Imieniny Anieli, Juliana, Przemysława

Z kart historii. Szpital św. Wojciecha w Mławie (cz. 1.)

2022-01-01 13:08:50 (ost. akt: 2022-01-04 15:38:50)
Sala szpitalna

Sala szpitalna

Autor zdjęcia: Materiały autora tekstu

Podziel się:

Panująca na świecie epidemia koronawirusa, która dała się mocno we znaki Polakom, dokonała już olbrzymich strat ludzkich. Skłania to do spojrzenia na miejsca, które z natury swego przeznaczenia zajmowały się leczeniem. Mam na myśli o szpitale.

Nim przejdziemy do omówienia powstania i działalności pierwszego profesjonalnego szpitala w naszym mieście, zapoznajmy się z  funkcjonowaniem  szpitali w dawnych wiekach, funkcjonujących również w Mławie.

W czasach staropolskich, a wcześniej średniowiecznych zanotowano w różnych źródłach, że szpitali było bardzo dużo. Czy były to placówki leczenia w dzisiejszym tego słowa znaczeniu?

Oczywiście że nie. Zresztą intencją ówczesnych organizatorów szpitali było miłosierdzie chrześcijańskie, a nie leczenie chorych.

Bezdomni i opuszczeni, wymagający opieki bywali ówczesnymi pacjentami szpitali.

Zresztą sama nazwa szpitala, wywodząca się z języka łacińskiego, oznaczała pierwotnie – dom gościnny.

Średniowieczne szpitale były więc przytułkami, które miłosierni ludzie fundowali dla znajdujących się w drodze, zwłaszcza pielgrzymów, dla opuszczonych dzieci, ciężarnych kobiet, a  z czasem dla chorych. Wszyscy którzy nie mieli domowej opieki, udawali się do szpitali.

Był więc szpital traktowany jako dzieło miłosierdzia chrześcijańskiego, od samego początku związany z Kościołem. Również zarządcą szpitala był ksiądz, „pater” czyli „hispitalarius”, od którego zależało przyjęcie do zakładu.

Ksiądz też spełniał funkcje administracyjne: prowadził rejestry chorych, chrzcił podrzutków czy dzieci urodzone w szpitalu, wreszcie grzebał zmarłych na cmentarzu przykościelnym.

Z czasem w większych miastach pojawiali się w administracji szpitali zarządcy świeccy.

W XVIII wieku zaczęto coraz większą wagę przykładać do opieki lekarskiej. Szpitale przekształcają się stopniowo w zakłady lecznicze, a nie spełniają już funkcji przytułków, jakbyśmy dziś powiedzieli zakładów opieki społecznej. 

Wiek XIX sytuację tę znacząco zmienił. Szpitale o profesjonalnym kierunku działania, pojawiają się również w średnich ośrodkach miejskich, takich jak Mława.

W Mławie istniał już w XVI wieku szpital mający charakter domu opieki dla kalek i starców, będący typowym zakładem opiekującym się ludźmi pokrzywdzonymi przez różne wypadki losowe.

Prowadzony był przez parafię. Usytuowany był przy ulicy Żydowskiej, obecnie Warszawskiej.

Po pożarze w 1692 roku znacznie podupadł. Nowy szpital wybudowali przybyli do Mławy misjonarze św. Wincentego a Paulo. Powstał prawdopodobnie przed rokiem 1740.

Jego obecność potwierdzona jest w aktach wizytacyjnych z tego roku. Znajdował się przy ówczesnej ulicy Działdowskiej 56, w budynku drewnianym, z czterema izbami dla pensjonariuszy. Mogło w nim przebywać 10 osób.

W 1810 roku proboszcz parafii mławskiej - ks. Jakub Basiński wybudował nowy szpital, ponieważ stary był w bardzo złym stanie. Został postawiony w tym samym miejscu, ale już jako budynek murowany, kryty dachówką. Mógł pomieścić podobną liczbę chorych.

Rozwijające się dynamicznie miasto potrzebowało znacznie większego szpitala, który powstał w połowie XIX wieku.

Lekarz przy chorym w czasach staropolskich

Warto jeszcze wspomnieć o lekarzach w XIX wieku w naturalny sposób związanych ze szpitalami.

Znakomity badacz obyczajów w dawnej Polsce Jan Stanisław Bystroń, tak opisał zawód lekarski w czasach staropolskich: „Lekarzy było dość dużo, ale pożal się Boże, co to byli za lekarze! Nie wymagano dyplomów, nie pytano o studia; leczył, kto chciał, jeżeli tylko pacjentów znalazł. Pacjenci byli łatwowierni; wystarczyła im fama, że ktoś dobrze leczy, wierzyli cudotwórcom; szarlatanom. Najwięcej było tu obcych”.

Opisane przez Bystronia możliwości leczenia przez ówczesnych medyków przedstawiają zgoła tragiczną sytuację.
Dlaczego tak było?

Odpowiedź daje tenże autor: „Szkolnictwo lekarskie przedstawiało się bardzo smutno. Wydział medyczny Akademii Krakowskiej, niegdyś tak wielką cieszący się sławą, od XVII wieku ledwo wegetował, nie było funduszów, nie było profesorów. A nawet gdyby było – brakło uczniów.”

Na dobre sytuacja uległa zmianie w XIX wieku.

Szpital profesjonalny w naszym mieście został oddany do użytku w 1856 roku, jako instytucja powiatowa, lecząca również mieszkańców okolicznych miejscowości.

Inicjatorem powstania mławskiej placówki zdrowia była założona w 1843 roku Rada Opiekuńcza Zakładów Dobroczynnych Powiatu Mławskiego.

To z jej inicjatywy urządzano w ratuszu miejskim zabawy publiczne, dochód z których przeznaczono na budowę szpitala.

Jak napisał Dominik Staszewski w książce poświęconej Mławie: „Wynoszono wtedy stoliki biurowe, wznoszono ganek dla orkiestry i brzmiała muzyka do białego rana. Na bale te zbierali się mieszkańcy całego powiatu”.

Budowę szpitala rozpoczęto w 1854 roku, po nabyciu przez Radę Opiekuńczą działki od Wawrzyńca i Katarzyny Dębskich, która została poszerzona w roku następnym przez zakup ogrodu i łąki. 

Szpital był murowany z czerwonej cegły, na kamiennej podmurówce, że spadzistym dachem, opartym na żelaznej konstrukcji. 

Znajdował się przy ulicy Niborskiej numer 21, obecnie Zygmunta Padlewskiego, naprzeciwko ulicy Dzierzgowskiej. Utworzono w nim  25 łóżek dla chorych.

Nie była to duża placówka lecznicza w guberni płockiej, ponieważ szpital św. Kostki w Przasnyszu miał 40 łóżek. Również  szpital św. Jana Złotoustego w Lipnie był większy od mławskiego, bo liczył  40 łóżek.

Pomimo małej liczby łóżek szpital miał poprawną strukturę wewnętrzną o dostatecznym rozmieszczeniu pomieszczeń oraz dobrym wyposażeniu sanitarnym.

Jako jeden z nielicznych w guberni płockiej posiadał łazienki wyposażone w wanny kąpielowe.

W 1884 roku rozpoczęto przygotowania do kapitalnego remontu, który rozpoczęto rok później.

Prace remontowe objęły wymianę dachu żelaznego na ocynkowany, wykonanie nawierzchni na podwórzu należącym do budynku, naprawę ogrodzenia  szpitalnego, budowę studni i wymianę rur odprowadzających szpitalne nieczystości.

Wewnątrz budynku wykonana została wentylacja powietrzna, wyremontowano także część kamiennej oficyny, naprawiono sufity w salach dla chorych. 

Wykonano również szereg robót tynkarskich i malarskich. Ten gruntowny remont poprawił nie tylko zewnętrzny wygląd budynku  i przylegającego terenu, ale głównie stan sanitarny.

Niestety, nie udało się powiększyć liczby łóżek szpitalnych.

W XIX wieku w mławskim szpitalu występowało wyraźne przepełnienie chorymi, a mimo to nie zwiększono liczby miejsc.

Przeciętnie hospitalizowany przebywał w szpitalu około 4 tygodni, podobnie jak w Przasnyszu. Tylko w Lipnie kuracja była krótsza i wynosiła średnio 3 tygodnie.

W czasach zaborów szpitalem kierował lekarz mający tytuł ordynatora, który wyznaczany był przez gubernatora. Wynagrodzenie pobierał z kasy powiatowej.

Jednym z ordynatorów był dr Alojzy Korzybski, zasłużony dla miasta lekarz, działacz społeczny, kolejnym dr Adrian Laskowski.

W szpitalu pracowali także znani i powszechnie cenieni lekarze: Janina Laskowska, Józef Ostaszewski, Karol Czarnocki, Józef Witwicki. Personel pomocniczy szpitala stanowiły siostry szarytki.
c.d.n.
Dr Leszek Arent, wiceprezes Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Mławskiej.

(Rycina i cytat z pracy Jana Stanisława Bystronia o obyczajach w dawnej Polsce. Zdjęcia ze zbiorów Jarosława Janiszewskiego i „Tygodnika Ilustrowanego”.)

Rycina przedstawiająca szpital św. Wojciecha. Wygląda jak drewniany, ale w rzeczywistości był murowany

Rycina przedstawiająca szpital św. Wojciecha. Wygląda jak drewniany, ale w rzeczywistości był murowany


Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB