środa, 10 sierpnia 2022. Imieniny Bianki, Borysa, Wawrzyńca

Władysław Dębski herbu Prawdzic (cz. 2.)

2022-06-28 09:00:00 (ost. akt: 2022-06-28 09:06:49)
Kościół św. Wawrzyńca na wzgórzu cmentarnym

Kościół św. Wawrzyńca na wzgórzu cmentarnym

Autor zdjęcia: Zdjęcia ze zbiorów autora oraz Archiwum Państwowego w Warszawie (na wystawie w Mławie)

Podziel się:

Był lokalnym patriotą, z wyczuciem rozumiejącym znaczenie przeszłości w działaniach mających wytyczać przyszłość. O Władysławie Dębskim herbu Prawdzic pisze dla Was dr Leszek Arent, wiceprezes Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Mławskiej. Dzisiaj część 2.

Władysław Dębski zajmował się też ważnymi, wielkimi przedsięwzięciami mogącymi w zasadniczy sposób zmienić życie Mławy i regionu. Taką inicjatywą była budowa kolei nadwiślańskiej. 

Władysław Dębski o kolei i księgarni

Na łamach „Tygodnika Ilustrowanego” z 1870 roku przedstawił historię całego przedsięwzięcia, którego pomysł sięgał lat pięćdziesiątych, a  bardziej konkretne działania zostały podjęte w 1862 roku na zebraniu Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w Płocku.

Dębski świetnie zdawał sobie sprawę ze znaczenia budowy kolei dla dalszego rozwoju handlu i płynących z tego korzyści dla miasta i całego regionu. Już po oddaniu dworca kolejowego w Mławie miał wątpliwości, czy stacja nie jest zbyt odległa od centrum, ponieważ miasto nie połączy się z Wólką w dostrzegalnej perspektywie.

Pisał o tym: „Tak tedy mizerna wioszczyna Wólka od wiosny zacznie zmieniać się na osadę handlową, a z czasem…, z czasem stanie tu miasto, które Mławie podstawi nogę i zabije ją na całą przyszłość (…). Mława z budowlami swoimi nie rozciągnie się nigdy tak daleko, żeby dworca kolejowego dosięgnąć mogła”.

Obawy Dębskiego nie były aktualne już 50 lat później, kiedy została Wólka włączona do terenu administracyjnego Mławy, a po następnych 80 latach połączyła się  zabudową.

Żywo interesował się Dębski sprawami kultury. Kiedy w 1878 roku miała powstać w Mławie księgarnia, sugerował jej właścicielowi, że nie może on liczyć na powodzenie.

Uważał, że lepszym rozwiązaniem mogło być utworzenie w mieście czytelni, w której wypożyczenia odbywałyby się na zasadzie miesięcznej opłaty abonamentowej. Doradzał również dobór książek dla tej instytucji, sugerując polskie dzieła historyczne i naukowe, poezję narodową, powieści historyczne i podróżnicze.

Oczywiście powinna być w czytelni prasa regionalna i krajowa. Dodawał, że w takim  miejscu powinna być wytwórnia wizytówek i innych drobnych druków. Jego sugestie wynikały z gruntownej znajomości ludzi i ich zainteresowań.

Wiedział jak ważna jest dobra woda

Interesowała Dębskiego nie tylko Mława, ale również wieś. Był on przecież ziemianinem  gospodarującym sporym majątkiem ziemskim. Podróżując po okolicy obserwował pola, oceniał i komentował uprawy rolne, ale także podziwiał przyrodę.

Krytykował lenistwo chłopów, brak ducha inicjatywy, niewłaściwy sposób uprawy gruntów, brak prowadzenia prac melioracyjnych. Takie spostrzeżenia wyniósł z okolic Kuczborka.

Pozytywne odczucia miał z okolic Raciąża. Krytykował brak w okolicach instytucji finansowych, które mogły udzielać kredytu. Zamiast tego w zasadzie tylko Żydzi udzielali pożyczek na niekorzystnych warunkach.

Krytykował w „Gazecie Rolniczej” dostrzegane zaniedbania co do wody pitnej. Ubolewał, że został zaniechany dawny zwyczaj „wybierania wody w studniach dwa razy do roku w celu jej oczyszczania”. Podkreślał, że dobra woda jest podstawą utrzymania dobrego zdrowia, a tym samym gospodarstwa.

Ponadto zwracał uwagę, iż w wielu miejscowościach nie ma w ogóle wody zdatnej do picia i apelował o pomoc w zakresie pozyskania źródeł dobrej wody.

Będąc ziemianinem doskonale rozumiał problemy związane z rolnictwem. Zdawał sobie sprawę że ma ono bezpośredni wpływ na poziom życia mieszkańców wsi. 

Obserwując gospodarstwa okolicznych ziemian ubolewał nad zbytnim rozdrobnieniem folwarków, które nie są zdolne do uprawy wielkotowarowej, wprowadzania mechanizacji i postępu.

Ich właściciele borykając się z problemami finansowymi, nie próbują zaangażować się w najprostszą nawet modernizację w gospodarowaniu. Potrzebując gotówki zbyt pochopnie uszczuplają swoje majątki sprzedając głównie lasy Żydom.

Apelował o propagowanie czytelnictwa

Władysław Dębski uważał się za znawcę hodowli trzody chlewnej. Twierdził, że należy ją intensywnie rozwijać z racji na dobrą koniunkturę w tym zakresie, wynikającą choćby z uprawy ziemniaków, głównego pożywienia trzody i możliwość łatwego i korzystnego jej zbycia w sąsiednich Prusach Wschodnich.
Popierał w swoich artykułach również hodowlę drobiu, szczególnie gęsi, które są poszukiwane u północnego sąsiada.

Był zwolennikiem większego wykorzystania torfu jako materiału opałowego. Znaczne pokłady tego opału znajdowały się w powiecie mławskim. W ten sposób zwracał uwagę na ochronę lasów, których wycinkę zwiększono w związku z budową kolei nadwiślańskiej, a także stosowano jako tradycyjny opał w domach.

Jako człowiek wykształcony miał świadomość roli oświaty w życiu, nie tylko  społeczności miejskiej, ale przede wszystkim wiejskiej. Ze względu na trudną sytuację materialną, możliwości edukacyjne wśród chłopów były żadne.

Apelował więc do ziemian o podjęcie trudu prowadzenia szkółek wiejskich, koszty których wcale nie musiały być duże. W nich dzieci wiejskie mogłyby nauczyć się podstaw czytania i pisania oraz podstaw arytmetyki. Funkcje nauczycieli mogli pełnić pracownicy folwarczni, znający podstawowe umiejętności szkolne. Apelował o propagowanie  czytelnictwa na wsiach, głównie „Zorzy” poświęconej ludowi.

Prawdziwy pozytywista

Władysław Dębski jest przykładem znakomitego działacza regionalnego, niezbyt zamożnego ziemianina, który miał wszechstronne zainteresowania.

Interesowała go historia ojczysta, ale również dzieje regionu, jego poszczególnych części składowych. Interesował się również genealogią – historią rodzinną. Pasjonowały go sprawy życia codziennego w Mławie, ale przede wszystkich na wsi.

Swoją wiedzą potrafił dzielić się z innymi, publikując korespondencje i artykuły w czasopismach centralnych Królestwa Polskiego, jak i regionalnych.
Był badaczem historii, kultury, folkloru, jak również doradcą w sprawach ważnych społecznie, zagadnieniach rolniczych, oraz niestrudzonym animatorem oświaty wiejskiej. 

Mniej lub bardziej świadomie promował Mławę i region mławski wśród społeczeństwa II połowy XIX w Królestwie Polskim. Można go uznać za prawdziwego pozytywistę, który rozumiejąc przyczyny zacofania gospodarczego wsi na Mazowszu Północnym, prowadził akcję uświadamiającą, postulował działania od podstaw, których celem powinno być podniesienie poziomu życia mieszkańców.

Zmarł w 1899 roku i został pochowany na cmentarzu w Szydłowie.
Dr Leszek Arent, wiceprezes Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Mławskiej.

Zdjęcia ze zbiorów autora oraz Archiwum Państwowego w Warszawie (na wystawie w Mławie).

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB