Niedziela, 19 sierpnia 2018. Imieniny Emilii, Julinana, Konstancji

Burmistrz: Kładki nie będzie

2018-01-14 15:28:28 (ost. akt: 2018-01-14 15:46:07)

Autor zdjęcia: Robert Bartosewicz

Podziel się:

- Kładki nie będzie, bo mieszkańcy jej nie chcą – powiedział burmistrz na zebraniu z mieszkańcami o przeprawie przez tory w ul. Kościuszki. A w ubiegłym roku na koncepcję budowy kładki miasto wydało kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Sprawa przeprawy przez tory w ul. Kościuszki powraca praktycznie na każdym zebraniu osiedla Wólka. Tak było i na ostatnim spotkaniu, które odbyło się 20 grudnia. I choć ratusz w ubiegłym roku przeznaczył kilkadziesiąt tysięcy złotych na opracowanie koncepcji budowy kładki, to już wiadomo, że taki obiekt nie powstanie. Dyskusję na ten temat rozpoczęła przewodnicząca osiedla Urszula Sasiak, która zaznaczyła, że mieszkańcy oczekiwaliby raczej tunelu.

- Poprosiliśmy eksperta, żeby spojrzał na ten nasz tunel swoim okiem. Powiedział nam, że przy wysokości 3,7 m, kiedy będzie przejście dla pieszych, ścieżka rowerowa, a także przejazd dla samochodów osobowych, karetki i straży, to koszt budowy jednego metra takiego obiektu wyniósłby 200 tysięcy złotych. Tunel w Iłowie ma 6 metrów długości. Więc gdyby ten nasz miał nawet 30 metrów, to kosztowałby on nas 6 mln zł. Jak się pan na to zapatruje? - zwróciła się do burmistrza przewodnicząca.

Jedna z mieszkanek zaznaczyła również, że mieszkańcy chcą właśnie przeprawy pod torami. - My chcemy tunel. Chcemy, żeby miasto w końcu zaczęło robić to, co my chcemy, a nie żeby nas uszczęśliwiano na siłę (budową kładki – red.) - powiedziała uczestniczka zebrania. Jeden z mieszkańców natomiast podkreślił, że liczy na aktywność Sławomira Kowalewskiego w tej sprawie. - Wierzymy w pana burmistrza, że pan jakoś zadziała w tej kwestii – powiedział mieszkaniec.

Potem głos zabrała wiceburmistrz Janina Budzichowska, która zaznaczyła, że burmistrz wystosował do Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa pismo w tej sprawie. - Czekamy na odpowiedź pana ministra – powiedziała Budzichowska.

Natomiast Sławomir Kowalewski przypomniał, że jakiś czas temu prosił radę miasta, żeby zdecydowała czy miasto ma wybudować kładkę czy może wybrać jakieś inne rozwiązanie, np. budowę tunelu. - Wówczas minister zadeklarował, że jeśli zdecydujemy się na kładkę, to być może dofinansuje tę inwestycję, jeśli my zrobimy projekt i dokumentację. I 20 radnych uznało, że upoważnia burmistrza do opracowania koncepcji na kładkę. Ja nie mogę zrealizować innego wydatku niż zatwierdzony przez radę. To rada powierza burmistrzowi wykonanie uchwał – objaśniał włodarz miasta. I apelował o cierpliwość, aż nadejdzie odpowiedź z resortu infrastruktury.

- Mamy od kilu miesięcy koncepcję na kładkę, ale w budżecie na rok 2018 nie ma zapisanej jej budowy, bo mieszkańcy nie chcą takiej inwestycji. Dlatego, mimo wstępnej deklaracji ministra dotyczącej dofinansowania, ten temat uważam za zamknięty. Kiedy dostaniemy odpowiedź na nasze pismo, zapewne zorganizujemy spotkanie z mieszkańcami – zapowiedział burmistrz.

Kowalewski dodał, że przez długi czas mieszkańcy tzw. Zatorza proponowali budowę wiaduktu w ciągu ul. Kościuszki. - Ale kiedy mieszkający tu zobaczyli z bliska jak wygląda wiadukt to wielu z nich zmieniło zdanie. Bo mieszkanie przy wiadukcie, zwłaszcza w jego bezpośrednim sąsiedztwie, nie jest komfortowe. Z domu nie ma praktycznie żadnego widoku, a może się to też wiązać z zagrożeniem – przekonywał burmistrz.

Robert Bartosewicz







Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB