Pomysł nowego rządu w sprawie „wygaszania” gimnazjów zaktywizował środowiska edukacyjne w całej Polsce. Podobnie jest i w Mławie. Inicjatywa „Brońmy gimnazjum – ratujmy polskie szkoły” jest nowa. Pierwsze spotkanie zgromadziło na sali przede wszystkim nauczycieli i dyrektorów szkół. Frekwencja była niewielka. Zresztą inicjatorzy akcji na naszym terenie (i zarazem prowadzący spotkanie we wtorek 15 grudnia) to także pedagodzy. Tomasz Chodubski to nauczyciel I Liceum Ogólnokształcącego w Mławie i radny powiatowy, a Witold Okumski – dyrektor Zespołu Szkół w Radzanowie – również radny powiatu. Tomasz Chodubski przekonywał, że planowana przez PiS reforma wpłynie negatywnie również na inne szkoły. - Dotknie ona także szkoły podstawowe i średnie. I nie jest tak, że reforma uderza tylko w nauczycieli. Jej negatywne skutki poniesie przede wszystkim młodzież. Chcemy uzasadniać, że gimnazja mają rację bytu. Będziemy się starali wciągnąć do akcji nauczycieli podstawówek i szkół średnich – mówił Tomasz Chodubski.
„Nie chodzi
tylko o stołki”
Z kolei Witold Okumski nawiązał do często powtarzającego się argumentu, jakoby walczący o gimnazja, chcieli obronić tylko stanowiska dyrektorów tych szkół. - Cieszę się że są na tej sali osoby, które nie są dyrektorami szkół, a zwłaszcza gimnazjalnych. Pada bowiem argument, że dyrektorzy bronią swoich stołków – objaśniał Okumski. Podkreślił również, że gimnazja stanowią swego rodzaju szansę dla mniejszych miejscowości. To właśnie w tych szkołach, jak twierdzi, często koncentruje się kulturalne życie lokalnej społeczności. Z kolei dyrektor Gimnazjum w Szydłowie Jan Kowalski zaznaczył, że nauczyciele w jego szkole wykonali olbrzymią pracę. - Mają po dwa lub trzy fakultety. Specjalizowali się, na to przecież też są potrzebne pieniądze. Wbrew temu, co się mówi o gimnazjach, my prowadzimy w nich pracę wychowawczą – mówił Kowalski. Głos zabrał też Mariusz Dziubiński, nauczyciel z Gimnazjum nr 2 w Mławie. – W gimnazjach wypracowaliśmy taki system, że może nam pozazdrościć wiele krajów europejskich. Mamy dobry kontakt z młodzieżą. Umiemy rozmawiać i rozwiązywać konflikty. Tak naprawdę gimnazjum jest w stu procentach bezpieczne. Opinie o tym, że są to niebezpieczne szkoły są nieprawdziwe – przekonywał Dziubiński. W trakcie dyskusji zebrani zadecydowali o rozpowszechnianiu w swoich środowiskach petycji do MEN. Ma ona trafić również do posłów. A na styczeń ruch „Brońmy gimnazjum – ratujmy polskie szkoły” chce dyskutować z parlamentarzystami. Robert Bartosewicz
Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj komentarz Odśwież
Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez