Czwartek, 9 grudnia 2021. Imieniny Anety, Leokadii, Wiesława

Cmentarz parafialny w Mławie i jego tajemnice [ZDJĘCIA]

2021-10-29 12:17:29 (ost. akt: 2021-11-02 09:37:25)
Grób Heleny Hikiert

Grób Heleny Hikiert

Autor zdjęcia: Fot. Materiały Andrzeja Grochowskiego

Podziel się:

O dawnym chowaniu zmarłych i cmentarzach przykościelnych pisze dzisiaj dla Was Andrzej Grochowski, członek honorowy zarządu Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Mławskiej.

Grób-pomnik żołnierzy poległych w wojnie 1920 roku

Grób-pomnik żołnierzy poległych w wojnie 1920 roku
Fot. Andrzej Grochowski


Wraz z przyjęciem chrześcijaństwa w Polsce oraz budową kościołów wprowadzono nakaz grzebania zmarłych pod kościołami lub terenie go otaczającym.

Zapewne większość ludzi wierzących i praktykujących spotkało się z określeniem cmentarz przykościelny dla obszaru, na ogół ogrodzonego, na którym znajdował się kościół. Jego rozmiar wynosił 60 kroków długości i 30 szerokości.

Wyznawcy nowej wiary dążyli do umieszczania doczesnych szczątków swoich bliskich w pobliżu znajdujących się w kościołach relikwii świętych i męczenników.

Dlatego kościoły wraz ze znajdującą się wokół ziemią poświęconą, były miejscem chowania zmarłych.

Natomiast obowiązkiem księży była troska, aby miejsce w którym spoczywali oczekujący na zbawienie, nie było wykorzystywane do innych, szczególnie świętokradczych celów.

Plac ten miał być otoczony rowem, ewentualnie ogrodzony płotem lub murem, utrzymywanym w dobrym stanie, aby zwierzęta domowe i dzikie tam wchodziły i ich nie zanieczyszczały.

Podkreślić też wypada, iż dawne cmentarze były miejscem, gdzie odbywało się szereg wydarzeń i czynności, które obecnie trudno sobie nawet wyobrazić.

Należało do nich odbywanie targów, jarmarków, spotkań towarzyskich, sądów i manifestacji. Jeszcze bardziej egzotycznymi zajęciami było pranie, suszenie zboża czy wypas bydła.

Z tego typu praktykami, będącymi pozostałością zwyczajów pogańskich, zmagały się prowincjonalne synody kościelne.

Między innymi, synod włocławski w 1568 roku zakazał wypasu bydła i trzody chlewnej, synod chełmiński w 1583 roku zalecał zabezpieczenie cmentarzy przed dzikimi i domowymi zwierzętami.

Natomiast prania i suszenia bielizny, mycia naczyń kuchennych i browarnych oraz suszenia zboża zakazał synod warmiński z roku 1610. Synod kijowski w roku 1762 zajął się sprawą odbywania targów i przejazdu przez cmentarze.

W końcu, synod płocki w 1643 roku postanowił zalecić klerowi nauczanie wiernych modlitwy podczas pobytu na cmentarzu.

Ponadto, cmentarze stanowiły obszar eksterytorialny, gdzie obowiązywało prawo azylu. Dlatego stanowiło miejsce schronienia dla osób mających problemy z prawem, a władze świeckie i kościelne nie miały możliwości zapobiegania takim zjawiskom.

Także wygląd cmentarzy przykościelnych zdecydowanie odbiegał od obecnego ich obrazu. Nie było wtedy nagrobków, lecz niekiedy tylko drewniane krzyże i w wyjątkowych przypadkach tablice na kościele lub ogrodzeniu murowanym.

Ciała biedoty chowano do wielkich, zbiorowych grobów, w których znajdowało się nawet kilkadziesiąt zmarłych. Po całkowitym wypełnieniu, dół był zasypywany i kopano następny.

Doskonałą ilustrację stanowi zapis z lustracji kościoła w Szydłowie w 1775 roku „ale jeśli które części kości wyrzucają się z ziemią w kopaniu dołu dla świeżo umarłych, znowu te kości do tegoż dołu wrzucają się”.

Wyjaśnić wypada, że opisany przypadek dotyczy braku kostnicy na tymże cmentarzu, które wówczas służyły właśnie do składania kości wydobytych podczas przygotowania nowego grobu. Kostnice były murowane lub drewniane, niektóre budowane w formie kaplicy.

Wraz z rozwojem miast, rosła także liczba mieszkańców i przybywało zmarłych, dla których istniejące cmentarze przykościelne okazały się niewystarczające.

Ich kres przyniósł edykt królewski we Francji z 1776 roku, który zakazał chowania zmarłych w kościołach Niebawem za przykładem Francji poszła Polska, przenosząc cmentarze poza zabudowę miejską.

Wynikało to przede wszystkim ze względów sanitarnych i epidemicznych. Władze kościelne od dawna starały o przeniesienie miejsc grzebania zmarłych poza teren zamieszkały zapewniając im charakter świętości. Pierwszym był marszałek Stanisław Lubomirski który zwrócił się do biskupa poznańskiego Młodziejowskiego, w sprawie założenia cmentarza poza miastem.

Jednak działania takie spotykały się ze sprzeciwem wiernych przekonanych, że pochówek poza kościołem i jego otoczeniem był niegodnym i profanującym pamięć o zmarłych.

Poza tym, upatrywano w tych działaniach walkę z kościołem katolickim. W Polsce proces ten przebiegał stosunkowo wolno i ostatecznie rozpowszechnił się na przełomie XVIII i XIX wieku.

Cmentarz przykościelny w Mławie

Podziemia oraz teren do przyległy kościoła zwany cmentarzem, stanowiły także miejsce pochówku zmarłych. Jednak przekazów źródłowych ich dotyczących nie zachowało się wiele do czasów współczesnych.

Dawne akta parafialne uległy zniszczeniu podczas wojen i klęsk żywiołowych, szczególnie pożarów miasta. Wbrew twierdzeniom części badaczy, dawne dekrety wizytacyjne kościoła św. Trójcy, niewiele uwagi poświęcały opisom cmentarza.

Zwracano przede wszystkim uwagę na ogrodzenie i kostnicę, wymagane przez prawo kanoniczne. Brak jest jakichkolwiek informacji o znajdujących się na cmentarzu grobach, ich ilości, wyglądzie nagrobków, czy też tablicach epitafijnych na ścianach zewnętrznych kościoła.

W 1609 roku cmentarz przykościelny ogrodzony był płotem drewnianym w wielu miejscach uszkodzonym. Jak podaje dr Leszek Zygner na podstawie akt metrykalnych, po roku 1713 chowano pod kaplicą św. Antoniego niektórych mieszczan.

W roku 1717 pochowany został pod ołtarzem św. Anny ks. Maciej Leśnikowski, proboszcz z Bogurzyna. W aktach wizytacyjnych z roku 1740 znajduje się informacja, „że wokół kościoła św. Trójcy rozciąga się nowy cmentarz, na którym jest nowa kostnica (ossorium) w dobrym stanie”.

W świetle wizytacji generalnej z roku 1775, cmentarz przykościelny był ogrodzony i dobrze zabezpieczony (pod dobrym zamknięciem). Opłaty od pogrzebów pobierane były według obowiązujących przepisów, a nawet w większości ich nie pobierano (więcej daleko gratis chować przychodzi).

Ostatni pochówek na tym cmentarzu miał miejsce 20 kwietnia 1805 roku.

Cmentarz parafialny

Pierwszy przekaz źródłowy o cmentarzu grzebalnym przy kościele św. Wawrzyńca zawierają protokóły wizytacyjne z lat 1738 i 1740.

Dowiadujemy się z nich, że wokół kościoła jest dobrze ogrodzony cmentarz grzebalny z dwoma dzwonami znajdującymi się przy wejściu. Był to raczej niewielki cmentarzyk, ponieważ w 1775 roku wizytator określił plac wokół kościoła jako okrągły, mający 130 kroków i już bez ogrodzenia.

Brak ogrodzenia po upływie prawie 40 lat nie jest wykluczony, gdyż wówczas takowe były wykonywane na ogół z drzewa.

Od kwietnia 1805 roku w związku z likwidacją cmentarza przy kościele św. Trójcy, stał się miejscem spoczynku dla wszystkich zmarłych parafian mławskich.

Według informacji zawartej w wizytacji z 1817 roku, cmentarz wokół kościoła miał wymiary 70 łokci na 87, był ogrodzony parkanem z kamienia, w złym stanie.

Zamiast kostnicy była krypta pod kościołem, do której składano znalezione kości do czasu pochowania zgodnie z obrządkiem.

W latach siedemdziesiątych XIX stulecia, po zniesieniu zakonu księży misjonarzy, cmentarz został znacznie powiększony o folwark po misjonarski. Wówczas, w pobliżu kościoła, z prawej strony znajdowały się murowane katakumby.

Po II wojnie światowej cmentarz grzebalny był ogrodzony kamiennym murem, bez żelaznych sztachet, które zostały zabrane przez Niemców. Nie było numeracji kwartałów.

Nabożeństwa pogrzebowe odprawiano w kościele św. Wawrzyńca. W 1963 roku cmentarz został uporządkowany oraz zbudowano nowe schody prowadzące do kościoła.

Pod koniec lat osiemdziesiątych XX wieku wielkość cmentarza określono na 2,5 hektara. Już wówczas sygnalizowano problem braku miejsca na nowe groby, dlatego prowadzono rozmowy z władzami miasta o jego powiększeniu.

W 1988 roku w kronice parafialnej zapisano, iż cmentarz grzebalny jest już zamknięty, a pochówki odbywają się tylko do pieczar rodzinnych.

Powierzchnia cmentarza wynosiła 4,1 ha. Natomiast już w XXI wieku, w latach 2002-2004 alejki cmentarza wyłożone zostały kostką chodnikową, a w 2018 wykonane zostało oświetlenie schodów i otoczenia wokół kościoła św. Wawrzyńca.

Cmentarz jako miejsce historii – pomniki i groby historyczne

Cmentarz parafialny w Mławie, podobnie jak nekropolie w całej Polsce, jest miejscem szczególnym dla dziejów narodowych oraz świadectwem przeszłości jej mieszkańców.

Przede wszystkim jest bolesnym dokumentem polskiego losu. Wiele osób po odwiedzeniu cmentarzy i grobów zainteresowało się bliżej przeszłością swojej małej ojczyzny i jej mieszkańców.

Do takich osób należał z pewnością prof. Ryszard Juszkiewicz, co bardzo często podkreślał podczas rozmów ze swoimi współpracownikami. Jednocześnie dzielił się wiedzą o ważnych grobach na mławskim cmentarzu.

Napisy (inskrypcje) na mogiłach i pomnikach stanowią cenne źródło poznania historii. Dotyczą zarówno grobów postaci wybitnych i znanych, jak również zwykłych ludzi.

Opisując grób, pomnik czy nagrobek przytacza się treść inskrypcji, dane biograficzne zmarłej osoby, jak również wydarzenia historyczne z nim związane (wojny, powstania, demonstracje, represje itp.).

Pomniki i groby bohaterów walk o wyzwolenie narodowe i społeczne znajdują się w kwaterze położonej na skraju północnej części ogrodzenia cmentarnego.

W centrum usytuowany jest pomnik-grób żołnierzy 49 pułku piechoty poległych w walkach w okolicach Mławy podczas wojny polsko-bolszewickiej w 1920 roku. Po jego obu stronach spoczywają w trzyczęściowym grobie polegli w Bitwie pod Mławą w dniach 1-4 września 1939 roku żołnierzy 20 Dywizji Piechoty.

Z lewej strony jest grób zbiorowy czterech powieszonych na rynku 17 grudnia 1942 roku żołnierzy Armii Krajowej.

Oddzielnie, w zachodniej stronie położona jest mogiła rozstrzelanych w 1918 roku członków Polskiej Organizacji Wojskowej skazanych na karę śmierci za napad na posterunek żandarmerii niemieckiej w Strzegowie.

Ponadto, na cmentarzu spotkać można symboliczne groby polskich pilotów uczestników Bitwy o Anglię i nalotów nad Niemcami (Tadeusz Pytlak, Witold Jaroszyk) oraz pochowanych żołnierzy Armii Hallera (Stanisław Prośniewski), czy bitwy o Monte Casino (Konstanty Łabądź).

Po roku 1990 powstały warunki do uczczenia zamordowanych i zesłanych na wschód, do nieludzkiej ziemi.

W 1992 roku odsłonięty został pomnik zamordowanych w Katyniu, Starobielsku i Miednoje mieszkańców Mławy i powiatu mławskiego.

Natomiast w 1994 roku rodziny zesłanych do łagrów postawiły symboliczny krzyż żelazny z oplecionymi łańcuchem górnymi ramionami.

Wokół kościoła św. Wawrzyńca znajdują się groby mławskich proboszczów i dziekanów dekanatu mławskiego, w tym między innymi ks. Stanisława Ordona, bratanka obrońcy Reduty i prof. Seminarium Duchownego w Płocku, ks. Władysława Marona, kanonika honorowego kapituły pułtuskiej, ks. kan. Edmunda Szewczaka prof. i wicerektora w Wyższym Seminarium Duchownym w Płocku, ks. Ludwika Sokolika, kan. kapituły pułtuskiej, proboszcza w latach 1911-1924.

Zabytki cmentarza

Najcenniejszym zabytkiem cmentarza jest kościół św. Wawrzyńca wpisany do rejestru zabytków pod nr 139-A, jako jedna z najstarszych budowli w mieście oraz ze względu na wyjątkowy charakter pod względem urbanistycznym, położony malowniczo na wzgórzu cmentarnym.

Zbudowany w 1550 roku przez braci Andrzeja i Marcina Zagórnych, jako budowla drewniana. Istniał do 1786 roku, kiedy uległ zniszczeniu wskutek pożaru. Na miejscu zniszczonej świątyni wzniesiony został kościół murowany, późnobarokowy na planie krzyża.

W aktach wizytacji generalnej parafii z 1609 roku zawarta jest informacja, że w kościele św. Wawrzyńca pochowano lekarza, heretyka.

W wiekach XVIII i XIX, w podziemiach kościoła miejsce pochówku znaleźli liczni duchowni, szczególnie misjonarze Św. Wincentego a’Paulo, w tym zmarłego 23 kwietnia 1720 roku ks. Stanisława Benika pochowanego w krypcie pod kościołem.

Ponadto jest to miejsce spoczynku księży; Gaspara Krysztoporskiego, Bazylego Zembrzuskiego, Tomasza Jabłońskiego. Tamże pochowani zostali mieszczanie mławscy: Damazy Chełmicki i jego żona Tekla, Józef Łubieński, Wincenty Osiecki i major Szymon Obidziński. W krypcie proboszczów pochowany został także zmarły 29 października 1973 roku ksiądz proboszcz Edmund Szewczak.

Natomiast na zewnętrznym murze znajdują się cztery tablice inskrypcyjne poświęcone ks. Stanisławowi Benikowi, Emilianowi Ordonowi, Szymonowi Obidzińskiemu i Wincentemu Osieckiemu.

Obecny stan i wygląd świątyni jest efektem niedawnej renowacji podjętej i zrealizowanej z inicjatywy ks. Ryszarda Kamińskiego. Prace, przeprowadzone w latach 2015-2017, objęły zarówno mury świątyni jak również wnętrze i całe jego wyposażenie.

Inwentarz parafii mławskiej zawiera wykaz grobów i nagrobków zabytkowych liczących 63 pozycje. Natomiast karty zabytków założone w latach osiemdziesiątych XX wieku wymieniają 67 obiektów. Pochodzą z XIX i XX wieku.

Wykonane zostały przez miejscowych kamieniarzy (Józef Świtoń), głównie z szarego piaskowca, pojedyncze z marmuru i granitu.

Dominującym stylem jest eklektyczny, kilkanaście secesyjny i jeden klasycystyczny. Najstarsze pochodzą z lat sześćdziesiątych XIX wieku.

Znajdują się z północnej strony kościoła, blisko jego wejścia. Są to pozostałości grobów Wincentego Świderskiego, Aleksandra Borejszy i rodziny Raczyńskich, zmarłych w latach 1863-1868.

Zachowały się tylko cokoły z kamienia polnego, zwieńczone krzyżami żeliwnymi o okrągłych ramionach, spowitymi bluszczem i wieńcem. Na cokołach umocowano żeliwne tablice z rozwiniętego zwoju z majuskułą.

Natomiast dominującym rodzajem zabytkowych nagrobków są wykonane w stylu eklektycznym, z szarego piaskowca, w kształcie rzeźbionego stosu kamieni, na którym znajdują się krzyże z konarów drzewa. Krzyże i ich ramiona ozdobiono różnorodnymi motywami kwietnymi i wieńcami.

Niekiedy spotkać można przerzucony całun, wiszące kotwice oraz owinięte wokół krzyża łańcuchy.

Z pewnością do najciekawszych zaliczyć należy znajdujący się na zniszczonym już grobie Andrzeja i Piotra Opalińskich, secesyjny nagrobek z różowego piaskowca w kształcie rzeźbionych kamieni, na którym obok siebie są krzyż z konarów i pnia drzewa oraz ścięty do połowy pień drzewa.

Na krzyżu znajduje się zawieszona na sznurze kotwica, pod którą przecięty kamień z inskrypcją. Obok na ściętym pniu wyobrażenie gorejącego serca w cierniowej koronie.

Odmienny charakter posiada znajdujący od południowej strony kościoła grób rodziny Borowskich - Aleksandra aptekarza, jego żony Wiktorii z Nickich i brata Edwarda - porucznika 4. Pułku strzelców konnych. Ogrodzony jest żeliwną ażurową kratą o dekoracyjnych motywach orientalnych.

Na płycie z szarego piaskowca, ustawiono na zwężającym się cokole nagrobek z białego marmuru, w kształcie prostokątnej płyty, zamkniętej od góry półpełnym łukiem, zwieńczonej krzyżem również z marmuru.

Na przedniej ściance jest wypukła płycina przechodząca u góry we wklęsłe tondo z głębokim reliefem głowy Chrystusa, w otoczeniu dekoracyjnego ornamentu. U dołu znajdują się wykute napisy.

Kilka zabytkowych nagrobków, to ustawione na cokole płyty z piaskowca, na których znajdują się płaskorzeźby, na ogół przedstawiające Chrystusa, anioły i małe dzieci.

Ponadto, jest kilka nagrobków figuratywnych, które ukazują postacie Chrystusa (ks. Stanisława Ordona), Najświętszej Marii Panny i aniołów. Do takich należy nagrobek młodej Heleny Hikiertówny, wykonany z szarego piaskowca, na którym ustawiono figurę Najświętszej Marii Panny (odlew). Przednie lico wygładzone, w lewym górnym rogu girlanda kwietna, w prawym naklejona porcelanowa fotografia zmarłej, a w części dolnej rzeźbione motywy kwietne.

Wspomnieć również wypada o zachowanych nagrobkach z żelaznymi, ażurowymi krzyżami, bogato dekorowanymi motywami maswerku i stylizowanej roślinności.

Z przełomu XIX i XX wieku pochodzi kilka grobów nakrytych płaskimi, prostokątnymi płytami z wykutym krzyżem w górnej części, niekiedy są także rozety oraz u dołu napisy/inskrypcje majuskułą.

Wymienione powyżej ilości zabytkowych obiektów znajdujących się na mławskim cmentarzu są niepełne, o czym świadczy brak jedynej kapliczki zbudowanej w 1880 roku jako miejsce pochówku członków rodziny Rudowskich oraz nagrobka rodziny Józefa Świtonia, kamieniarza, będącego wykonawcą wielu nagrobków zarówno na tym cmentarzu, jak również znajdujących się na okolicznych nekropoliach.

Poza tym jest jeszcze około 20 nagrobków, które powinny być objęte ochroną konserwatorską. W przeciwnym razie mogą one podzielić los tych kilku, które zniknęły z przestrzeni cmentarza, jak np. grób Wiktora Niskiego zmarłego w roku 1893 lekarza z Mławy i innych.

Istotną rolę w tym dziele powinno odgrywać Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Mławskiej, oczywiście przy współpracy władz miasta i parafii.

Towarzystwo w zasadzie wpisało sobie to zadanie inicjując w roku 2005 kwestę na ratowanie zabytków cmentarza.

Z uzyskanych podczas 14 zbiórek funduszy i przy wsparciu miasta, przeprowadzono renowację 23 obiektów. Akcją objęto groby zaniedbane, pozostające bez opieki.
Andrzej Grochowski, członek honorowy zarządu Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Mławskiej

Płaskorzeźba z nagrobka Florentyny Sawickiej i Salomei Żmijewskiej
Fot. Andrzej Grochowski

Płaskorzeźba z nagrobka Florentyny Sawickiej i Salomei Żmijewskiej


Kaplica cmentarna rodziny Rudowskich odnowiona ze środków TPZM w 2020 roku
Fot. Andrzej Grochowski

Kaplica cmentarna rodziny Rudowskich odnowiona ze środków TPZM w 2020 roku

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB