Sobota, 13 kwietnia 2024. Imieniny Artemona, Justyny, Przemysławy

Chory na raka kości Łukasz Dobrzyński potrzebuje wsparcia. Pomóż wygrać walkę z czasem

2015-12-02 10:14:04 (ost. akt: 2015-12-02 10:24:28)

Chory na raka kości 22 -letni Łukasz Dobrzyński ma tylko jedno marzenie. Chce być zdrowy. Potrzebuje wsparcia na terapię ratującą życie

Chory na raka kości 22 -letni Łukasz Dobrzyński ma tylko jedno marzenie. Chce być zdrowy. Potrzebuje wsparcia na terapię ratującą życie

Autor zdjęcia: Iwona Łazowa

Podziel się:

Łukasz miał 14 lat gdy usłyszał diagnozę. Nowotwór złośliwy. Od tego momentu jego życie to walka z czasem. Kilkanaście operacji, amputacja nogi i bolesne zabiegi nie osłabiły w nim woli życia. Możesz mu pomóc. Twoje wsparcie może uratować mu życie.

Łukasz Dobrzyński od 8 lat choruje na złośliwego raka kości. Młody mężczyzna mieszka z Borowym (gm. Lipowiec Kościelny), kilka kilometrów od Mławy. Choroba dała o sobie znać, kiedy Łukasz miał 14 lat. Uczył się w drugiej klasie gimnazjum nr 2 w Mławie. - Zaczęło się od bólu nogi. Początkowo lekarze nie mogli określić przyczyny, a ból się nasilał – opowiada Łukasz.

Cierpienie i ból
to jego codzienność

Diagnoza była jak wyrok. Mama chłopca, podjęła walkę o jego zdrowie. Nie było łatwo. - Łukasz to moje najmłodsze dziecko. Jest to coś ciężkiego dla matki usłyszeć, że jej dziecko ma złośliwego raka kości. Nasz świat wywrócił się do góry nogami – opowiada pani Wiesława Wilk. Życie nastolatka zmieniło się. Cierpienie i ból to jego codzienność. Nowotwór zaatakował wiele organów. Przez ostatnie 8 lat w Instytucie Marki i Dziecka w Warszawie cyklicznie przechodził kolejne terapie, często bolesne zabiegi i operacje. Ma amputowaną nogę, przeszedł pięć operacji płuc. Porusza się dzięki protezie. - Po pewnym czasie człowiek godzi się z chorobą. Przyzwyczaja się do wyjazdów na chemię, powikłań po niej, operacji – opowiada. Choroba poczyniła spustoszenie. Pokazuje zdjęcia ze szpitala. Wcześniej interesował się sportem, grał w piłkę nożną. Zamiast wchodzić w dorosłość walczył o życie. Pomimo tego udało mu się skończyć liceum o profilu zarządzanie informacją w szkole budowlanej. O podjęciu dalszej nauki, czy pracy na razie nie ma co marzyć.

22-latek
chce żyć
Łukasz podczas rozmowy z nami jest spokojny. Jakby pogodzony z losem. Pogoda ducha go nie opuszcza. Mówi, że jest realistą. Wierzy w Boga...bo trzeba w coś wierzyć. Stara się być silny i walczyć z chorobą. Chce żyć. - Staram się nie myśleć o chorobie i normalnie żyć. Latem wsiadam na skuter, po sezonie zaglądam do komputera, gram w gry. Kiedyś można było wymieniać co by się chciało zrobić. Wraz z postępem choroby poprzeczka się obniża i człowiek ma tych planów coraz mniej i mniej – opowiada Łukasz.

Brakuje pieniędzy
na leczenie

Pomimo intensywnego leczenia nowotwór rozprzestrzenił się po całym organizmie. Medycyna konwencjonalna nie może już pomóc. - W instytucie wyczerpali wszystkie możliwości. Nowotwór jest tak rozległy, że leczenie operacyjne nie wchodzi w grę. Nie mają dla mnie terapii, są bezradni – mówi chłopak. Nadzieją jest leczenie niekonwencjonalne. Łukasz usłyszał o pewnej terapii – Metoda jest sprawdzona. Korzystał z niej chorujący na raka mózgu znajomy mojego wychowawcy. Terapia polega na przyjmowaniu leków na bazie ziół i zabiegach nagrzewania – mówi Łukasz. 18 listopada był już po pierwszym zabiegu. Zdecydował się, bo choroba szybko postępuje. To walka z czasem. Doświadczony przez życie 22-latek musi się zmierzyć z kolejnym problemem. Prywatna terapia kosztuje. - Leczenie jest w fazie testów. NFZ nie pokrywa jego kosztów. Płacę za wszystko z własnych środków, których jest coraz mniej. Pierwsza dawka leków kosztowała 250 zł, zabieg nagrzewania 1000 zł. Takich zabiegów na początek zaplanowano sześć. Dalsze leczenie zależy od mojego budżetu – opowiada 22-latek. Kiedy skończą się oszczędności, koszty leczenia i dojazdów przekroczą możliwości finansowe Łukasza i jego matki. Renta Łukasza (600 zł) plus zasiłek opiekuńczy (pobierany przez matkę) to razem 1800 zł miesięcznie. Leczenie jest najważniejsze, ale trzeba za coś żyć. Łukasz wierzy, że terapia pomoże zatrzymać chorobę. Barierą są pieniądze. Szacuje, że wystarczy 8 tysięcy złotych. Za naszym pośrednictwem zwraca się o wsparcie do ludzi dobrej woli (Nr. konta Łukasza Dobrzyńskiego w Banku BGŻ 86 2030 0045 1130 0000 1068 0070). Osoby, które chciałyby wesprzeć 22-latka w walce z śmiertelną chorobą proszone są o kontakt pod nr tel. 798 810 325.

Iwona Łazowa



Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB