środa, 24 kwietnia 2024. Imieniny Bony, Horacji, Jerzego

Mławska „drogówka” źle zmierzyła prędkość?

2015-06-11 12:36:39 (ost. akt: 2015-06-11 12:57:35)

Podziel się:

Według opinii biegłego znany rajdowiec Krzysztof H. w okolicach Mławy jechał wolniej niż wynikałoby to z pomiarów mławskiej „drogówki”, która stwierdziła, że przekroczył on prędkość w Żurominku o 114 km na godzinę. Sprawy nie chce komentować ani mławska policja, ani komenda wojewódzka w Radomiu.

Kolejna rozprawa w sprawie najbardziej popularnego polskiego rajdowca odbyła się w Sądzie Rejonowym w Mławie w poniedziałek 25 maja. Decyzją sądu, podobnie jak poprzednia rozprawa, została ona utajniona. Przypomnijmy, że zarzuca się mu przekroczenie dozwolonej prędkości o 114 km/h. Do zdarzenia miało dojść w październiku 2013 r. Na drodze krajowej nr 7 w okolicach Żurominka (gmina Wiśniewo) patrol „drogówki” z mławskiej komendy policji zauważył auto marki Nissan. Wideorejestrator, w który byli wyposażeni policjanci odczytał przekroczenie prędkości o 114 km/h poza obszarem zabudowanym. Kierowca jechał w kierunku Warszawy. Po zatrzymaniu do kontroli drogowej, skorzystał z możliwości odmówienia przyjęcia mandatu. W takich sytuacjach sprawa trafia do sądu. Pierwsza rozprawa odbyła się w listopadzie 2014 r. Wówczas rajdowiec zjawił się w Mławie. Sąd przesłuchał również świadków. Krzysztof H. nie przyznał się do winy.

Sprawa jest
rozwojowa

Sprawą zainteresowały się ogólnopolskie media. Mławski sąd natomiast poprosił biegłego o opinię. Dotarł do niej portal Dziennik.pl. Według tego serwisu policjanci z mławskiej drogówki mierzyli prędkość za pomocą sprawnego i posiadającego wymagane prawem dopuszczenia urządzenia. W przygotowanej analizie biegły miał wykazać, iż należy uznać, że rajdowiec jechał z prędkością 161 km na godz., a zatem o 71 km/h za szybko, a nie o 114 jak twierdzi „drogówka”. Zdaniem eksperta sposób dokonania pomiaru był prawidłowy, ale nie optymalny, ponieważ nissan Krzysztofa H. zajmuje zbyt małą część kadru, pomimo tego, że użyto 13-krotnego powiększenia. Ponadto, jak twierdzi biegły, pojazd rajdowca był namierzany na stosunkowo krótkim odcinku. To zdaniem eksperta nie dyskwalifikuje pomiaru, a jedynie utrudnia jego analizę. Na rozprawie 25 maja nie stawił się sam obwiniony, bo właśnie brał udział w rajdzie. Pojawił się natomiast jego adwokat Paweł Dowgwiłowicz. I przed kamerami ogólnopolskich mediów odniósł się do opinii biegłego. - To dowodzi jednoznacznie, że mój klient miał rację, nie zgadzając się z przyjęciem mandatu odnośnie przekroczenia prędkości. Od początku kwestionował, że z taką prędkością się poruszał – powiedział Paweł Dowgwiłowicz. Kolejna rozprawa w Mławie ma się odbyć 1 lipca. O odniesienie się do kwestii pomiaru dokonanego przez mławską „drogówkę” poprosiliśmy rzeczników Komendy Powiatowej Policji w Mławie i Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu. Nie udało nam się jednak uzyskać komentarza. Asp. sztab. Andrzej Lewicki z zespołu prasowego KWP Radom zasugerował, żeby czekać na rozstrzygnięcia sądowe w tej sprawie.

Robert Bartosewicz

Czytaj e-wydanie
Podziel się informacją: 



Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. 

Swoją stronę założysz TUTAJ ".

Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć:kliknij Problem z założeniem profilu? Potrzebujesz porady, jak napisać tekst? Napisz do mnie Pomogę: Robert Bartosewicz



Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB