Piątek, 21 lutego 2020. Imieniny Eleonory, Lenki, Kiejstuta

Po raz kolejny kierowca zderzył się z łosiem

2019-09-26 11:55:00 (ost. akt: 2019-09-26 12:00:20)

Podziel się:

W ostatnim czasie mamy do czynienia z częstymi wypadkami z udziałem łosi. 11 września doszło do takiego zdarzenia na obwodnicy Mławy, a wczoraj 25 września łoś zderzył się z autobusem w Strzegowie.

Wczoraj (25 września) ok. godz. 10.00 na krajowej siódemce pod Strzegowem kierowca autobusu zderzył się z łosiem. Niestety zwierzę nie przeżyło tego spotkania.
Przypominamy, że w środę (11 września) ok. godz. 13.00 doszło do podobnego wypadku na DK7 na odcinku obwodnicy Mławy. Wówczas samochód osobowy BMW zderzył się z łosiem. Samochód został rozbity. Na szczęście kierowca nie odniósł większych obrażeń i został opatrzony na miejscu zdarzenia. Łoś jednak nie miał tyle szczęścia - nie przeżył zderzenia z pojazdem.

Oto, dlaczego dzikie zwierzęta często przechodzą przez drogi wybudowanie przez ludzi, zapytaliśmy prezesa mławskiego koła łowieckiego.
- Zwiększenie się populacji łosia powoduje ich migrację. Zwierzęta te szukają nowych miejsc na żerowiska i dlatego przekraczają drogi. Zdarza się, że w rejonie swojego działania mają ostoję, żerowisko i wodopój. Na tych terenach ludzie wybudowali drogi. Jednak dzikie zwierzęta chodzą swoimi ścieżkami - mówi Grzegorz Kuciński, prezes Koła Łowieckiego nr 3 Łoś w Mławie.


Podkreśla również, że łosie nie mają żadnego naturalnego wroga i są na szczycie łańcucha. „Ufają ” ludziom, bo się nie wolno na nie polować. Dlatego często można zobaczyć te zwierzęta blisko siedliska człowieka.
- Zdarza się, że łoś spaceruje sobie środkiem miasta, a nawet wchodzi do sklepu - precyzuje Grzegorz Kuciński.

Z kolei dziki lubią ułatwiać sobie życie. Pojawiają się coraz częściej w miejscach, gdzie człowiek pozostawia odpadki. Droga nie jest dla nich żadną przeszkodą, one po prostu podążają swoją ścieżką.

Policja apeluje do kierowców o ostrożność i zwracanie uwagi na znaki.Według funkcjonariuszy do wielu z tych tragicznych w skutkach zdarzeń by nie doszło, gdyby kierowcy zwracali uwagę na znaki ostrzegające ich przed dzikimi zwierzętami.

Zgodnie z rozporządzeniem do ustawy Prawo o ruchu drogowym, w sprawie znaków i sygnałów drogowych, znaki te obligują kierującego do zachowania szczególnej ostrożności. Trzeba wtedy zachować taką samą czujność, jak zbliżając się np. do przejścia dla pieszych, przejazdu kolejowego czy do skrzyżowania. Zmniejszając prędkość, kierowca ma szansę na lepszą i skuteczniejszą reakcję. A jeśli ta reakcja nie będzie możliwa, to skutki uderzenia w zwierzę, czy nawet w manewrze obronnym uderzenia w przeszkodę stałą jak drzewo czy słup, nie będą tak poważne.

- Kierujący pojazdem jest zobowiązany zachować ostrożność, a gdy ustawa tego wymaga szczególną ostrożność. Taką mamy zachować w związku ze znakiem ostrzegającym nas o dzikich zwierzętach na drodze. W ramach szczególnej ostrożność należy dostosować prędkość do zmieniającej się sytuacji tak aby w razie potrzeby skutecznie zatrzymać pojazd - mówi Zbigniew Ruszkowski, instruktor nauki jazdy. - Z praktycznego punktu widzenia zalecałbym ograniczyć prędkość w lasach, zaroślach czy polach uprawnych, zwłaszcza kukurydzy. Należy zwracać uwagę na syndromy przemieszczających się zwierząt takie jak: „świecące oczy” , zwracać uwagę na obrzeża drogi czyli rowy. Koniecznie zadbać o sprawne i dobre oświetlanie oraz czystą szybę. Musimy brać pod uwagę to, że dzikie zwierzęta na widok świateł zatrzymują się. W przypadku, gdy mamy świadomość, że nie uda się uniknąć zderzenia z dzikim zwierzęciem pamiętajmy, żeby chronić najbardziej istne części ciała, w szczególności głowę - dodaje Zbigniew Ruszkowski.





Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB