Czwartek, 19 lipca 2018. Imieniny Alfreny, Rufina, Wincentego

Radni budzą się z letargu? - (cały tekst)

2018-07-08 21:45:14 (ost. akt: 2018-07-09 07:27:44)

Autor zdjęcia: Robert Bartosewicz

Podziel się:

W radzie miasta zawsze było tak, że niektórzy radni zabierali głos często, a inni raczej taktownie milczeli. Jednak rok wyborczy rozwiązuje języki także radnym z tej drugiej grupy. Kto na sesjach najczęściej chwyta za mikrofon?

Radni miasta pracują w różny sposób, m.in. podczas posiedzeń komisji czy spotkań z mieszkańcami naszego miasta. Jednym z przejawów ich aktywności jest udział w sesjach rady miasta poprzez głosowanie i branie udziału w dyskusji na ważne dla mławian i naszego miasta tematy. Postanowiliśmy poddać naszej subiektywnej ocenie częstotliwość zabierania głosu w dyskusji przez poszczególnych radnych w obecnej kadencji samorządu.

Zapewne mławska rada nie jest oryginalna w tym, że generalnie na sesjach częściej słychać opozycję. Głos bardzo często zabierają: Michał Pol wybrany z listy Prawa i Sprawiedliwości, były burmistrz Jerzy Rakowski (Wspólnota Ziemi Mławskiej) i Henryk Kacprzak (KWW Moje Miasto Mława 2014). Ci radni często zdają pytania dotyczące m.in. realizacji miejskich inwestycji i różnych problemów mieszkańców.

Ponadto wymieniona tu trójka „opozycjonistów” czasem wchodzi w bezpośrednią polemikę z burmistrzem. Całkiem niedawno na przykład Pol i Rakowski zarzucili włodarzowi miasta, że ten atakuje radnych, którzy zadają trudne pytania albo w ogóle raczą o cokolwiek pytać. W odpowiedzi Kowalewski stwierdził z kolei, że to on został zaatakowany.

Tak czy inaczej, trzeba wyraźnie podkreślić, że trzech opozycyjnych radnych zabiera głos dość regularnie, praktycznie od początku kadencji – niezależnie od tego czy mamy rok wyborczy, czy nie.


Inaczej sprawa wygląda w przypadku radnych koalicji. Przez pierwsze trzy lata kadencji udział w sesjach większości z nich ograniczał się do podnoszenia ręki „za” przy podejmowaniu uchwał. Kiedy do dyskusji włączał się ktoś z koalicji, najczęściej była to obrona działań burmistrza przed krytyką opozycyjnych radnych. W tym charakterze w minionej kadencji często wypowiadało się dwóch koalicjantów: Ryszard Prusinowski (KWW Mława 2014) i Arkadiusz Dłubisz (KWW Sławomira Kowalewskiego). Oczywiście nic w tym dziwnego, że koalicja popiera pomysły burmistrza.

Tak czy inaczej, w tym roku – co daje się zauważyć już na ostatnich kilku posiedzeniach – niektórzy radni z koalicji zabierają głos częściej niż w latach ubiegłych. Można przypuszczać, że to efekt roku wyborczego. Radni „nagle” się przebudzili i na przykład domagają się realizacji różnych inwestycji. Często chodzi o remont drogi zlokalizowanej w okręgu wyborczym danego radnego.

Częściej zaczął się odzywać na przykład, wcześniej rzadko słyszany na sesji, Lech Prejs. Częściej słyszymy także Jarosława Zadrożnego i Joannę Tańską. Bardziej intensywnie głos zabiera również – wcześniej praktycznie milcząca – Halina Pszczółkowska, która od pewnego czasu (zapewne zaważyła tu sprawa jej zawieszenia w obowiązkach katechetki wólczańskiej podstawówki) krytykuje działania burmistrza. Głos w tym roku zaczął częściej zabierać także radny Dariusz Dużmański, który w poprzednich latach tej kadencji na sesjach raczej milczał.

Jednak do najbardziej milczących przez ostatnie 4 lata, także w obecnym roku wyborczym, należą z całą pewnością Monika Brzozowska, Waldemar Borowski i Elżbieta Rzodkiewicz. Niezbyt rozmowny podczas obrad jest także Janusz Wojnarowski i Waldemar Łaszczych.

Rzadko zabiera głos również Michał Nowakowski, który w poprzedniej kadencji bardzo często chwytał za mikrofon, aby krytykować działania Sławomira Kowalewskiego.

W kończącej się właśnie kadencji regularnie i merytorycznie głos zabiera radny Janusz Wiśniewski. Podobnie częste, merytoryczne wypowiedzi miał Leszek Ośliźlok, który obecnie jest przewodniczącym rady i w tej kadencji wydaje się skupiać głównie na prowadzeniu obrad.

Dość często w tej kadencji dało się słyszeć radnego Mariana Wilamowskiego, a rzadziej wiceprzewodniczącego Krzysztofa Wasiłowskiego oraz Jacka Sycha. Ten ostatni, jeśli już zabiera głos, często snuje refleksje natury prawniczej.

Ktoś mógłby powiedzieć, że nie o częstotliwość zabierania głosu chodzi, a o treść którą radny ma do przekazania. Jest w tym z pewnością wiele racji, ale ciężko nazwać aktywnym radnego, który nie ma potrzeby wypowiadania się w żadnej kwestii. Wyborcy oddelegowali swoich przedstawicieli i z pewnością bardziej oczekują tej właśnie aktywności niż biernego podnoszenia rąk.

Robert Bartosewicz

Komentarze (12) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Mieszkaniec Mławy #2534503 | 94.254.*.* 11 lip 2018 14:53

    Dla mnie Marcin Burchacki to jedyny słuszny kandydat! mam nadzieję że wielu to zrozumie, a w konsekwencji będzie świeża młoda krew odpowiadająca za nasze miasto!

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Krzysztof #2534356 | 83.13.*.* 11 lip 2018 11:36

    zgadzam się że Marcin Burchacki to właściwa osoba

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. mieszkaniec #2534351 | 83.13.*.* 11 lip 2018 11:31

    Marcin Burchacki to bardzo dobra osoba na stanowisko burmistrza :-)

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Komentator #2533216 | 188.146.*.* 9 lip 2018 17:13

    W praktyce wygląda to tak, że wszystko, co wymyśli burmistrz, akceptują radni. Posłusznie podnoszą ręce "za". Oczywiście poza wspomnianymi tu kilkoma radnymi.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. wyborca #2533204 | 83.13.*.* 9 lip 2018 16:41

    Ten artykuł daje dużo do myślenia. Powinniśmy to zmienić, będziemy mieć szansę jesienią. Ja i moja rodzina oddamy głos na Pana Marcina Burchackiego to dobra kandydatura. Człowiek, który wzbudza zaufanie :-)

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (12)