Sobota, 23 czerwca 2018. Imieniny Albina, Wandy, Zenona

Kobiety mogą...wszystko. Pani instruktor? Czemu nie!

2018-03-08 10:52:13 (ost. akt: 2018-03-08 10:53:20)
Już od 13 lat pracuję w zawodzie instruktora – opowiada nam pani Aneta Brzezińska

Już od 13 lat pracuję w zawodzie instruktora – opowiada nam pani Aneta Brzezińska

Autor zdjęcia: Iwona Łazowa

Podziel się:

Pani Aneta Brzezińska pracuje w... samochodzie. Jako instruktorka nauki jazdy wyszkoliła niezliczoną ilość kierowców. Dzień kobiet to dobra okazja do przybliżenia tajników pracy w tym nietypowym dla słabej płci zawodzie.

Z okazji święta kobiet pisaliśmy o paniach z naszego terenu wybierających nietypowe dla „słabej płci” zawody. Bohaterkami naszych publikacji były m.in. policjantki i kierowca autobusu. Postanowiliśmy przybliżyć tajniki pracy pani instruktor nauki jazdy. W Mławie kobiety pracujące w tym zawodzie można policzyć na palcach jednej ręki. Jeszcze i teraz niektórzy panowie uważają kierowanie samochodem za typowo męskie zajęcie. No cóż. Zdarza się, że to kobiety uczą jeździć panów. Przykładem jest Aneta Brzezińska – od kilkunastu lat instruktor nauki jazdy. Ta subtelna blondynka wybrała sobie taką drogę życiową. - Nie wyobrażam sobie pracy w innym zawodzie. Samochodem jeździłam od zawsze. 13 lat temu (w 2005 r.) zdałam egzamin na instruktora nauki jazdy – opowiada nam pani Aneta. Z nostalgią wspomina swoje początki. - Na kurs instruktorski zapisał mnie teść. Powiedział, że mam pójść i koniec. Zmobilizował mnie. Pamiętam, że kurs odbywał się wtedy w Ciechanowie. Na 36 uczestników byłam jedyną kobietą. Panowie bardzo pozytywnie się do mnie odnosili i byli pomocni – opowiada. Pani Aneta egzamin zdała i od tego czasu pracuje w jednej z mławskich szkół nauki jazdy. - Wtedy nas, kobiet – instruktorek, było dwie na naszym terenie. Ja i pani z Lidzbarka – wspomina.
Szybko wdrożyła się w obowiązki. - To zawód jak każdy inny. Każda praca ma swoją specyfikę. Jak wszystkie kobiety muszę godzić obowiązki służbowe i domowe. To około 8 - 9 godzin dziennie w pracy - 170 godzin miesięcznie. Całe dnie na trasie i mnóstwo wyszkolonych kierowców – mówi. W Mławie przez długi czas pani Aneta była jedyną kobietą - instruktorką. Wspomina, że początkowo spotykała się z pewną dozą nieufności. - Niektórzy dziwili się, że kobieta uczy jeździć. Nie dowierzali. Mężczyźni zawsze uważali, że tylko oni dobrze jeżdżą. A to nie jest do końca prawda. Kobiety też świetnie potrafią sobie radzić za kierownicą – mówi doświadczona instruktor.
Z czasem kursanci zaakceptowali kobietę w roli instruktorki nauki jazdy. - Teraz wiele osób chce, żebym ich uczyła. Pracując z ludźmi trzeba się znaleźć w różnych sytuacjach. Często trzeba być stanowczym w prowadzeniu kursanta. Tak, aby jak najwięcej wyniósł z nauki. Trzeba też być dobrym psychologiem - porozmawiać, rozwiać obawy przed jazdą, wysłuchać problemów – opowiada pani Aneta. - Ludzie doceniają to podejście. Zdarza się, że kończąc kurs pozdrawiają mnie, uśmiechną się, pomachają. Jest mi z tego powodu bardzo miło – mówi.
Według pani instruktor mławskie społeczeństwo zaczyna się przyzwyczajać do większej ilość „elek” na ulicach. Pojazdów przybyło od uruchomienia egzaminów w Mławie.
- Zauważyłam, że ludzie w Mławie są coraz bardziej tolerancyjni. Na początku nie mogli się przyzwyczaić do „elek”. Trochę ich rozumiem, bo tak naprawdę my spowalniamy ruch. Kursanci nie mają tyle sprytu, aby sprawnie jeździć – opowiada pani instruktor nauki jazdy.
Czy bycie kobietą pomaga? - Czasem jak jakiś kierowca denerwuje się na naukę jazdy i trąbi, wyprzedza i widzi kobietę instruktora, to uśmiecha się, a ja mu pogrożę, bo nie powinien trukać – żartuje pani Aneta. Nasza bohaterka, jak każda kobieta wiele mogłaby opowiedzieć o stereotypie „baby za kierownicą”. - Moim zdaniem jest on krzywdzący dla kobiet. Ciągle dawałyśmy sobie wmawiać, że kobieta to nie za kierownicą. Z mojego doświadczenia zawodowego wynika, że kobiety za kółkiem są bardziej ostrożne – uważa.
Czy panie sprawdzają się w tym zawodzie? - Pewnie. Szkoda, że jest tak mało kobiet. Powinno ich więcej w tym zawodzie pracować. Musimy pokazać na co nas stać. Jeśli będzie nas więcej w tak zwanych „męskich zawodach”, to będziemy silniejsze – podsumowuje z uśmiechem pani Aneta.

Iwona Łazowa

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB