Zebranie mieszkańców z władzami zdominował temat kładki przez tory. Burmistrz Sławomir Kowalewski zrelacjonował spotkanie mławskiej delegacji w ministerstwie infrastruktury. Wykluczono budowę wiaduktu nad zamkniętym przejazdem kolejowym na Kościuszki. Zasugerowano natomiast opracowanie koncepcji budowy kładki dla pieszych nad torami. Przedział kosztowy samej budowy to 5 – 10 milionów złotych, jak poinformował burmistrz. Wiadukt ponoć kosztowałby 40-50 mln. zł. Wyraził nadzieję, że ministerstwo zaakceptuje koncepcję i dofinansuje budowę. Jednak nie miał na to wielkiej nadziei. Obawiał się, że pokrycie całkowitych kosztów budowy spadnie na barki miasta. Dyskutowano także o rodzaju przeprawy przez tory. - A może wykonać przejście dołem – sugerowali niektórzy. - Dlaczego nie, jeśli zgodzi się właściciel torów, w co nie wierzę – powiedział burmistrz. Chodziło tu o kwestię późniejszego utrzymania obiektów. Według burmistrza kolej próbuje to zrzucić na samorządy. Wspomniał, że odmówił przejęcia tunelu na Wólce, z obawy o koszty remontów wynikające z wad konstrukcyjnych i braku monitoringu. Już widać zacieki a wandale niszczą ściany tunelu. - Do tunelu nie wjedzie się rowerem ani wózkiem. Windy są tylko dla niepełnosprawnych – zasygnalizowali mieszkańcy.
Kiedy będzie
kładka?
Mieszkańcy przede wszystkim chcieli poznać termin budowy kładki. - Panie burmistrzu, ile będziemy czekać na kładkę – chcieli wiedzieć. Prosili o konkretną i krótką informację. Burmistrz zadeklarował opracowanie koncepcji do końca 2016 r. oraz przedstawienie jej w ministerstwie. Ewentualna budowa to dalsza perspektywa czasowa. - W inwestycje unijne jak modernizacja linii kolejowej nie można ingerować przez 5 lat. Czy nie będziemy czekać na rozpoczęcie budowy 5 lat – zapytali mieszkańcy. Okazało się, że miasto planuje wykonać koncepcję nie ingerującą w infrastrukturę kolejową, aby nie trzeba było czekać. Poruszono też sprawę przedłużenia ul. Kolejowej do wiaduktu na Podmiejskiej - zarzuconego przez władze pomysłu. Szacunkowo na drogę potrzeba 2,5 mln zł. - Czy nie opłaca się miastu zbudować tej drogi dla mieszkańców – zabiegał o budowę gospodarz miejsca spotkania. Burmistrz odpowiedział, że to działanie nie rozwiąże problemu braku przeprawy przez tory. Według niego miasto ma pilniejsze potrzeby, choć nie wykluczał budowy, ale w nieokreślonej przyszłości.
Mieszkańcy
wolą chodzić
Póki co, miasto wprowadziło (od 16 maja) nowe kursy autobusów MKM dla Zatorza, o czym poinformował burmistrz. Zdecydowano o wprowadzeniu 3 dodatkowych (podwójnych) kursów MKM. Dotąd kursy były 4. Trudno było ocenić, czy mieszkańcy są zadowoleni z takiego rozwiązania. Niektórzy wolą przekraczać tory chodzić pieszo i czekają na taką możliwość. - Wolimy chodzić niż jeździć. Jak będzie kładka, to będziemy chodzić - usłyszeliśmy. Ponad to było wiele uwag do rozwiązań komunikacyjnych. A to, że autobusów było za mało, że jeżdżą w niedogodnych dla nich porach. Wnioski można było składać na zebraniu. Burmistrz nie obiecywał, że wszystkie uwagi znajdą posłuch. Wszystko zależy od szacunków finansowych w ramach umowy z PKS-em. Iwona Łazowa
Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj komentarz Odśwież
Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych
Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez
em #1997513 | 77.253.*.* 22 maj 2016 10:04
Nie dajmy się zwariować, Mławy nie stać na inwestycję kilkumilionową dla garstki mieszkańców. W każdym gospodarstwie bądź prawie w każdym jest samochód, są autobusy miejskie i jest przejście pod torami. Osiedle za szpitalem po opadach tonie w błocie, Seracz kloaka, itd.
Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) !
odpowiedz na ten komentarz
pokaż odpowiedzi (1)