Piątek, 26 sierpnia 2016. Imieniny Ireneusza, Konstantego, Marii

Mława. Wracają po latach szukając korzeni

2015-06-27 12:00:00 (ost. akt: 2015-06-26 21:37:53)

Autor zdjęcia: Iwona Łazowa

Podziel się:

Mława niegdyś miasto wielokulturowe, przyciąga potomków dawnych mieszkańców. Przyjeżdżają m.in. ze Stanów Zjednoczonych, Argentyny i Niemiec. Odsłaniają karty rodzinnych historii, zwiedzają miasto, poznają losy krewnych. Zdarza się, że silnych mężczyzn ogarnia wzruszenie na widok podpisu przodka pod urzędowym dokumentem.

Goście z całego świata przywożą dokumenty, listy, kartki z dawnych czasów. - Często siadamy i rozmawiamy o całym drzewie genealogicznym, szukamy dokumentów w naszych archiwach, żeby mieli jakąś pamiątkę z wizyty w Mławie, domu ich przodków – opowiada Magdalena Grzywacz, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Mławie.

Tropem kartki z 1934 roku
wysłanej do Buenos Aires

Czasem przyjeżdżają z bardzo daleka, nawet z innych kontynentów. - Dwa lata temu był u nas chłopak, który przyjechał do Mławy z Argentyny. Przywiózł kartkę wysłaną w 1934 roku do Buenos Aires przez jego stryjecznego dziadka, który prowadził w Mławie sprzedaż towarów emaliowanych, fajansowych i szkła na Starym Rynku 26 – wspomina rzeczniczka ratusza. Dziś wszyscy wiemy, że tego adresu już nie ma. Mława się zmieniła. Podczas drugiej wojny światowej zniszczono blisko 70 procent miasta. Praktycznie przestała też istnieć duża społeczność żydowska. Przed wojną było to 30 procent mieszkańców naszego miasta. – Razem z Jarkiem Janiszewskim, znanym mławskim regionalistą i pasjonatem historii, szukamy jakichś śladów. Staramy się coś tym ludziom znaleźć i pokazać stare, archiwalne fotografie i adresy. Opowiedzieć historię, która jeszcze gdzieś tutaj jest – mówi pani Magdalena. Chłopak z Argentyny - Fernando Juan przybył do Mławy z narzeczoną – hiszpanką z Madrytu. Z pobytu w naszym mieście byli oni ponoć bardzo zadowoleni. – Wzięłam ich na spacer na ulicę Warszawską, ponieważ tam są jeszcze domy charakterystyczne dla przedwojennej Mławy. Pokazałam jak to prawdopodobnie wyglądało. Byliśmy także na ulicy Koziej, której budynki były mniej więcej na wysokości dzisiejszego domu kultury. Ulica ta prowadziła do nowej synagogi. Te miejsca na zawsze zniknęły z mapy miasta. Jest to część historii, za którą ja osobiście i pewnie wielu mieszkańców naszego miasta tęskni - mówi.

Mława domem dla
wielokulturowej społeczności

Być może stąd nasza nostalgia i sympatia, jaką darzymy pierwszy dzień rekonstrukcji bitwy pod Mławą. Mamy wtedy okazję oglądać naszą wyjątkową, wielokulturową, wielonarodową i wielowyznaniową Mławę przedwojenną. W tamtym czasie razem żyli katolicy, ludzie wyznana mojżeszowego, prawosławni i protestanci. Dla nich wszystkich Mława była domem. - To było ich miasto, każdy się tu dobrze czuł – uważa urzędniczka. Takich historii, jak Fernando Juana jest sporo. Wśród poszukujących śladów krewnych najwięcej jest osób pochodzenia żydowskiego, ale nie tylko. - Zdarzają się osoby ze Stanów Zjednoczonych, których rodzice dawno wyemigrowali z Polski. Teraz poszukują swoich krewnych na cmentarzach i w księgach parafialnych. Na przykład pan Daniel, który jakiś czas temu się do nas zwrócił – dodaje.

Pani Anna z Niemiec
szukała śladów przodków

Mława na początku drugiej wojny światowej weszła w obszar trzeciej rzeszy niemieckiej i tutaj byli przesiedlani Niemcy. Tropów takich osób poszukują ich potomkowie. Szukają miejsc gdzie żyli, gdzie się urodzili i wychowywali przesiedleni. - Właśnie w związku z tym odezwała się do nas pani Anna Geczter z Niemiec. Szukała ona miejsc pobytu swoich krewnych, którzy byli tutaj przesiedleni w Królewca. Chodziło o adres, dom, jakiś ślad w księdze urodzeń - opowiada. Nie wszystko, niestety udaje się znaleźć. Przez Mławę przeszedł niejeden front. - Dużo dokumentów zostało zniszczonych i nie wszystkim możemy pomóc. Staramy się jednak zawsze coś wyszperać z tego zbioru zdjęć i dokumentów, którymi wspólnie dysponujemy. Staramy się coś pokazać ludziom, którzy są spragnieni kawałka historii – mówi pani rzecznik.


Sławny trener śladem
mławskich przodków

Mławę odwiedzali także ludzie znani na całym świecie, jak Avram Grant - były trener Chelsea Londyn. Jego przodkowie pochodzą z Mławy. Ojciec urodził się w Mławie i nazywał się Granat. Sławny trener był w Mławie trzykrotnie. W miejskim archiwum udało się znaleźć dokumenty z wpisami urodzin jego ojca, ciotki. W czasie ostatniej wizyty w Mławie, także dzięki zaangażowaniu pracowników z sąsiednich urzędów gmin, wyszło na jaw, że w rodzinie były bliźniaki. O czym Avram i jego krewni nie wiedzieli. - Pierwszy raz, gdy był u nas i zobaczył pod dokumentami z urzędu stanu cywilnego podpis swojego ojca niezmiernie się wzruszył. Osoby, które mu towarzyszyły mówiły, że to jest twardy facet, trener piłkarski, który raczej tak nie reaguje. Pierwszy raz widziały go w takiej sytuacji. Dla nas to też było coś wyjątkowego. Wiemy jak olbrzymią wartość dla ludzi ma poszukiwanie śladów ich krewnych. Te podpisy, informacje, kto był świadkiem, kto powiedział, że narodziło się dziecko płci żeńskiej albo męskiej, jaka była data i godzina. To wszystko, chociaż jest urzędowym dokumentem staje się jedynym śladem istnienia danej osoby. I to jest niezwykłe – opowiada urzędniczka. Jego ojciec, ze względu na przeżycia wojenne, nie wyobrażał sobie, że może przyjechać do Polski. Natomiast Avram Grant już szukał tego kontaktu. - Wszystkie odkrycia w gabinecie burmistrza od razu komentował, dzwonił do krewnych i mówił; „czy wiecie, że tak jest?” – wspomina Magdalena Grzywacz.

Szukają miejsc,
których już nie ma

W poszukiwaniu śladów przodków do Mławy przyjeżdżają przeważnie ludzie dosyć młodzi, bez przeżyć wojennych. Interesują się losami i życiem swoich rodzin w naszym mieście. - Mam wrażenie, że trauma wojenna opada. Młodzi ludzie zaczynają podchodzić do sprawy mniej boleśnie, z olbrzymim sentymentem i wrażliwością, ale jednak chcą zobaczyć to miejsce, gdzie ich dziadkowie dorastali, gdzie biegali. Natomiast starsze pokolenie unikało tego – opowiada pani Magdalena. Według jej wiedzy, wielu Żydów postrzega Polskę, jako wielki cmentarz. A cmentarz jest traktowany, jako miejsce nieczyste, dlatego starsi stronią od wizyt w naszym kraju. Natomiast młodsi szukają korzeni. Jednak są wyjątki. Czasami Mławę odwiedzają ludzie bardzo dojrzali, jak 97-letnia Rachel. Odwiedziła Mławę w ubiegłym roku, ze swoim mężem i dwójką przyjaciół. Szukali domu ojca, który był krawcem. Był to dom parterowy z mieszkalnym poddaszem w samym centrum miasta, niedaleko sklepu „wzorcowego”. – Ta pierzeja była zupełnie zniszczona w czasie wojny. Znaleźliśmy miejsce i pokazaliśmy zdjęcia. Była bardzo wzruszona. Mówiła, że pamięta historie, które były opowiadane…

Iwona Łazowa

Czytaj e-wydanie
Podziel się informacją: 



Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. 

Swoją stronę założysz TUTAJ ".

Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: kliknij 
Problem z założeniem profilu? Potrzebujesz porady, jak napisać tekst? Napisz do mnie. Pomogę: Iwona Łazowa

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. ja #1764157 | 95.49.*.* 27 cze 2015 22:23

    nie korzeni lecz majątków

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. alka #1764078 | 178.36.*.* 27 cze 2015 20:13

    Tak, szukają korzeni. Czy to z Argentyny, czy z USA czy też z Niemiec - to nikt inny jak Żydzi. Oni szukają korzeni? - nie, oni szukają swoich majątków, dokumentów o nich i spłat za swoje majątki, które im przepadły w wojennej zawierusze. Nie oszukujmy się.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Magnus #1763990 | 176.103.*.* 27 cze 2015 15:58

    Miejsc, których nie ma. Obecnie władze naszego miasta Mławy, starają się wykreślić Mławską Kolej Wąskotorową z rejestru zabytków, by jakiś deweloper zabudował ten teren blokami. Tak dba się o historię w Mławie.

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz