Poniedziałek, 26 września 2022. Imieniny Cypriana, Justyny, Łucji

Historia regionu. Bolszewicki mord w Wyszynach

2022-09-06 09:30:00 (ost. akt: 2022-09-06 09:40:09)

Autor zdjęcia: Robert Cheaib/ Pixabay

Podziel się:

102 lata temu rozstrzygały się losy wojny polsko – bolszewickiej, tym samym losy niepodległości młodej II Rzeczypospolitej, ale i zachodniej Europy. Punktem kulminacyjnym tej wojny była bitwa warszawska, a następnie bitwa niemeńska.

Jednak to szereg starć, bitew, potyczek było wpisane w panoramę tego konfliktu militarnego, w tym działania zbrojne na Mazowszu Północnym, Zawkrzu i Ziemi Mławskiej.

Tutaj, w okolicach Mławy, poza walkami w obronie miasta i jego wyzwoleniem 21 sierpnia 1920 roku, poza operacjami wojskowymi 5 Armii gen. Władysława Sikorskiego, mordami, gwałtami i rabunkami bezbronnych jeńców dokonanymi przez II Korpus Kawalerii Gaj – Chana, doszło też do dramatycznych wydarzeń, które rozegrały się w położonej około 6 km na południowy wschód od Mławy wsi Wyszyny w sierpniu 1920 roku i zakończyły się zamordowaniem miejscowego proboszcza księdza Stanisława Szulborskiego.

Ksiądz Stanisław Szulborski

Ksiądz S. Szulborski urodził się we wsi Zaremby – Bolendy w parafii Rosochate (wówczas diecezja płocka, obecnie łomżyńska) 19 listopada 1865 roku, czyli zaledwie rok po „uśmierzeniu” ostatniej polskiej insurekcji. Sprawiło to, że należał do pokolenia „dzieci roku 1863”, wychowanych w żałobie po narodowej klęsce, w podziwie i żalu po poległych bohaterach.

Pochodził z rodziny drobnoszlacheckiej. Podobno już od młodości myślał o poświęceniu się służbie kapłańskiej.

Po ukończeniu szkoły początkowej i gimnazjum został przyjęty do Seminarium Duchownego w Płocku. Święcenia kapłańskie odebrał 29 czerwca 1890 roku. Najpierw posługiwał jako wikary w Pałukach, Lipowcu Kościelnym (dekanat mławski), Mławie, Myszyńcu, później jako proboszcz w Staroźrebach, Żurominku pod Mławą, a od września 1918 roku został proboszczem parafii pw Matki Boskiej Różańcowej w Wyszynach Kościelnych. I tutaj wraz z parafianami przeżył radość z odzyskania przez Polskę niepodległości 11 listopada 1918 roku.

Ksiądz poza działalnością duszpasterską m.in. z pomocą parafian remontował kościół, zabudowania gospodarcze, ogrodzenie, które zostały zniszczone w czasie Wielkiej Wojny (1914 – 1918), a także dbał o raczkującą polską oświatę.

Nagły najazd bolszewików

Niepokojące wydarzenia działy się podczas odwrotu armii polskiej w sierpniu 1920 roku, kiedy to po zajęciu 9 sierpnia Ciechanowa, Gruduska i Mławy pierwsze oddziały bolszewickie pojawiły się w okolicach Woli, Trzcianki i Otoczni.
Od strony Szydłowa jechali ostatni uciekinierzy m.in. państwo Rejnardowie, którzy przekonywali księdza Szulborskiego, żeby z nimi uciekał, proboszcz odmówił, tłumacząc, że pozostanie w parafii z wiernymi.

Kiedy w Wyszynach pojawiła się bolszewicka policja polityczna, rozpytywała o nastroje, o proboszcza, zakwaterowała się też na plebanii. Jak znamy z relacji: „Parafianie, jak i proboszcz, byli zaskoczeni nagłym najazdem bolszewików. Zapanowało przygnębienie. Jedynie tylko uradowały się skrajne elementy folwarcznej służby w Wyszynach, gdzie chciano zatrzymać uciekającego dziedzica. Ogół gospodarzy bał się bolszewików. Słyszeli z kazań proboszcza, że bolszewicy wszystko rabują i upaństwawiają prywatną własność, a szczególnie że zabierają konie”.

Wraz z parafianami przeżywał to wszystko proboszcz Szulborski: „W czasie okupacji bolszewickiej wyszyński duszpasterz był ojcem, doradcą, opiekunem i więźniem. Każdy bolszewik przejeżdżający przez Wyszyny odwiedzał plebanię, gdzie bez ceregieli zabierał wszystko, co tylko w łapę mu wlazło. Proboszcz nie bronił, owszem żywność zawsze dawał”.

Siedem ran kłutych...

Od 15 sierpnia sytuacja na froncie zmieniła się i położenie armii bolszewickiej stało się krytyczne. To tutaj na terenie parafii wyszyńskiej toczyły się walki, także pod Mławą, Konopkami i w samych Wyszynach do 22 sierpnia.
Wieś została zajęta przez kawalerię bolszewicką i ostrzeliwana przez Polaków z pociągu pancernego.

Zabudowania wiejskie były przeważnie drewniane, dlatego wielu mieszkańców zgromadziło się wokół murowanego kościoła parafialnego i plebanii.

Proboszcz zaproponował, aby ukryli się w pomieszczeniach plebańskich. Pod murowaną plebanią znajdowała się kamienna piwnica. Tam też schowały się kobiety z dziećmi, a także proboszcz, który starał się uspokajać nastroje.

We wsi było wielu kozaków, którzy pytali o księdza. Gdy się dowiedzieli, że jest w piwnicy, wyciągnęli go na zewnątrz i odprowadzili za sad śliwkowy. Wychodzący z piwnicy proboszcz, chcąc uspokoić szlochające kobiet podobno powiedział: „Uspokójcie się, załatwię i wrócę do was”.

Niestety, ksiądz nie wrócił. Tego samego dnia, 22 sierpnia 1920 roku na polu za torami znaleziono go martwego, ciało było pozbawione spodni i butów, ksiądz posiadał siedem ran kłutych zadanych bagnetami. Pięć bagnetów przeszyło piersi, jeden głowę, jeden dłoń.

Wszystko wskazuje na to, że bolszewicy zgotowali tę okrutną śmierć jeszcze na terenie wsi, w pobliżu sadu dworskiego, a następnie wywieźli zwłoki w ustronne miejsce. Ksiądz Szulborski został zamordowany zapewne z powodu nienawiści jaką bolszewicy żywili do religii, duchowieństwa i w ogóle narodu polskiego, który był zdeklarowanym przeciwnikiem rewolucji proletariackiej, zatrzymując ich nawałę i ratując cywilizację łacińską.

Pogrzeb księdza odbył się cztery dni później, już na ziemi pozbawionej sowietów, którzy przegrywając wojnę uciekli z Wyszyn, Zawkrza i Mazowsza, wycofując się na wschód.
Traktat ryski z 18 marca 1921 roku kończy zwycięską dla młodej Rzeczypospolitej wojnę.
Michał Nowakowski, historyk, nauczyciel, członek Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Mławskiej

Ksiądz Stanisław Szulborski (1865-1920)
Fot. Reprodukcja ks. Włodzimierz Piętka/Foto Gość

Ksiądz Stanisław Szulborski (1865-1920)
Fot. Reprodukcja ks. Włodzimierz Piętka/Foto Gość

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB