Czwartek, 19 maja 2022. Imieniny Celestyny, Iwony, Piotra

O rolnikach, którzy mieli swój cech w Mławie

2022-05-11 12:50:00 (ost. akt: 2022-05-11 13:03:42)

Autor zdjęcia: pixabay.com

Podziel się:

Czy rolnicy mogli mieć własny cech? Przecież cechy to typowe organizacje rzemieślnicze. Jakie warunki musiał spełnić i na jakich zasadach funkcjonował cech w dawnych czasach? O tym pisze dzisiaj dr Leszek Arent z Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Mławskiej.

Był zrzeszeniem samodzielnych wytwórców, czyli mistrzów i ich czeladników oraz uczniów. Przynależność do cechu umożliwiała wykonywanie określonej pracy i wytwarzanie produktów. Osoby spoza cechu nie miały prawa do zajmowania się danym rękodziełem.

Przeciwko takim  niezrzeszonym „partaczom” lub „szturarzom” cech prowadził ostrą kampanię, często nie przebierając w środkach.

Niektóre cechy prowadziły wspólną akcję gospodarczą, czyli kupowały wszystkim surowiec, utrzymywały większe urządzenia techniczne. Do obowiązków cechu należało również regulowanie produkcji i zbytu w celu zapobieżenia konkurencji.

Pilnowano czasu pracy, wysokości płac, a przede wszystkim jakości towaru.
Cech był też stowarzyszeniem wzajemnej pomocy, nie tylko produkcyjnej. W razie choroby mistrza, lub śmierci udzielano pomocy materialnej wdowie w postaci pożyczek lub zapomóg.

Istniał w Mławie już w XVI wieku?

Rolnicy nie wykonywali takich zadań. Sposób wytwarzania określonych towarów był zasadniczo różny. Plony rolne trudno porównać do wyrobów rzemieślniczych. Rolnicy nie mieli wpływu na jakość plonów, które zależały głównie od warunków pogodowych.

Czy możemy więc mówić o cechu rolników, skoro różnica polegała na zupełnie różnym sposobie wykonywania finalnego produktu? A jednak taki cech istniał w Mławie prawdopodobnie już w XVI wieku.

Czy rzeczywiście już wtedy był to cech?

Kiedy w 1554 roku kancelaria króla Zygmunta Augusta potwierdzała przywileje dla Mławy, w tym dla cechów, istniejące bractwo rolników takich potwierdzeń nie otrzymało, podobnie jak bractwo rzeźników.

Dominik Staszewski w swojej książce „Mława. Opis historyczny” wydanej na początku XX wieku dał taki opis Mławy: „Słynęła również Mława z jarmarków na woły i w ogóle się liczyła do najwięcej handlujących miast Mazowsza. Lecz głównie tło, tak jak i całemu krajowi, nadawało rolnictwo. Rolnicy tworzyli 13-ty cech oracki i posiadali znaczne obszary ziemi” .

Staszewski co prawda nie był historykiem, ale swoje ustalenia opierał na lustracjach z 1564, 1569 i 1616 roku.

Warto również widzieć, że w pobliskim Ciechanowie cech oracki powstał przed 1525 rokiem, według ustaleń R. Ranieckiego, zawartych w publikacji „Kronika Ciechanowa”. Możemy zatem przyjąć, że mławscy rolnicy mogli być zrzeszeni w cechu na przełomie XVI i XVII wieku.

Mławscy rzemieślnicy w 11 cechach

Warto również wiedzieć, że od początku  powstania  miasta jedną z dominujących grup zawodowych w Mławie byli rzemieślnicy.
W czasach największej świetności przypadającej na XVI wiek było w mieście, według lustracji z 1564 roku, oprócz szewców, jeszcze ponad 225 innych rzemieślników. Zrzeszeni byli w 11 cechach.

Najwięcej mieszkało tu piwowarów,  bo było ich  aż 140, a piwo mławskie znane było i cenione nawet w Gdańsku. Mniej więcej połowa dorosłej ludności zajmowała się w Mławie rzemiosłem. Pamiętajmy, że Staszewski twierdził,żze cech oracki był trzynastym, a dwunastym młynarski.

Dokładniejsze informację o jego funkcjonowaniu możemy znaleźć w statucie z 1730 roku, który był prawdopodobnie wzorowany na wcześniej istniejącym.

Wyjątkowy cech oracki

Wśród różnych profesji rzemieślniczych wyjątkowym był  cech oracki, czyli zrzeszający miejskich rolników. Powstał 20 października 1730 roku na podstawie  przywileju króla Augusta II Wettina. Taki pogląd można było spotkać w niektórych  starszych pracach dotyczących rzemiosła. Można zatem stwierdzić, że został na nowo reaktywowany dokumentem nadanym przez Augusta II w Grodnie 20 października 1750 roku.

W dokumencie tym wyraźnie jest napisane „…Pragnąc, w tym z łaski Boskiej pokojowym czasie, miasto nasze Mława do dawnego stanu swego wrócić i pierwotną swą pięknością zakwitnąć mogło, na uniżone prośby sławetnych Jakuba Rumianowskiego i Wojciecha Ważyńskiego, starszych cechu orackiego, z powodu, że jego przywileje wskutek strawienia ogniem w popiół zmienione zostały, inne zaginęły z powodu niedawnego najazdu nieprzyjacielskiego, uznaliśmy, iż temu bractwu, stosując się do dawnej praktyki i zwyczaju, niżej skreśloną spisać i zalecić należy”.

Dokumenty zaginęły w pożarach

Tak więc cech rolników funkcjonował znacznie wcześniej. Świadczy o tym ostatnie przytoczone zdanie, w który stwierdzono, że dokumenty cechowe zaginęły w pożarach, spowodowanych głównie wojnami.

W 1750 roku został ustawą Augusta II reaktywowany i prawnie potwierdzony. Cel reaktywowania cechu według króla sprowadzał się do przywrócenia dawnej świetności Mławie, a w praktyce uzyskania przez skarb królewski większych dochodów z podatków.

Władze cechu wybierane były spośród braci cechowej „w którym kolwiek dniu Święta Obrzezania Pana Naszego Jezusa Chrystusa”. W dniu tym należało rozliczyć starszych cechu  i wybrać nowych, którym należało przekazać skrzynię z dokumentami cechowymi i przywilejami.

Cech rolników mławskich nie funkcjonował jak większość tego typu stowarzyszeń zawodowych. Nie wyzwalał czeladników i mistrzów. Zachował jedynie z typowej struktury cechowej funkcję braci „młodszych” czyli czeladników funkcjonujących w innych cechach. Byli oni zobowiązani do świadczenia szeregu obowiązków. Po wyborze starszych zgromadzenia na tzw. schadzce, czyli posiedzeniu „zarządu” wyznaczano „barciom młodszym” następujące posługi:

— przechowywanie i rozdawanie podczas mszy i procesji świec członkom cechu,
— pilnowanie i przechowywanie narzędzi potrzebnych cechowi, gdyby zaś jakaś łopata lub świeca zginęła musieli ją odkupić,
— nalewanie piwa podczas biesiady cechowej, zachowując czujność by nikt inny nie korzystał z piwa cechowego,
— obnoszenie znaku cechowego podczas różnych uroczystości oraz powiadamianie braci o potrzebie stawienia się,
— przegotowanie ołtarza na msze co kwartał w tzw. „suche dni” za dusze zmarłych braci i sióstr,
— noszenie chorągwi cechowych, proporców podczas procesji, przenoszenie do kościoła na marach zwłok zmarłych braci i sióstr,
— kopanie grobów dla zmarłych braci i sióstr,
— ściągać czynsze należne cechowi bądź to z tytułu łanów osiadłych dla starosty, bądź należne wielebnemu od każdego posiadacza roli i do rąk starszych oddać,
— czuwanie nad tym, aby nikt bez wiedzy cechu i starszych pod jakimkolwiek pozorem, zwłaszcza obcy pól nie obsiewał i aby nikomu, „ krom braci cechowych nie wolno było pól uprawiać i orać”.
— czuwanie by każdy z rolników na wezwanie pole swoje grodził tzw. „rykami” To tylko najważniejsze zadania jakie stawiano „braciom młodszym”.

Stróże obsianych pól

Byli więc „bracia młodsi „przeznaczeni do wykonywania wszelkich posług, zarówno przy stołach biesiadnych, uroczystościach, jak przy robotach związanych z pogrzebami i czuwaniem nad produkcją zbiorów, czyli praktycznie do wszystkiego, co było związane z działalnością cechu orackiego.
Bardzo ważne zadania mieli bracia polowi.

Zgodnie ze statutem na początku wiosny każdego roku, zbierało się zgromadzenie cechowe, na którym starsi cechu wybierali stróżów obsianych pól, zwanych właśnie „polowymi”.

"Na początku wiosny podczas zgromadzenia cechowego Starsi cechu wybiorą stróżów obsianych pól, zw. „polowi” , 2 starszych i 2 młodszych, którzy we dnie i w nocy czuwać będą, iżby w zasiewach nie czyniono szkód bydło miejskie lub obce. A gdy znajdą w plonach świnię, wołu, krowę lub inne jakiekolwiek zwierzę, to po stwierdzeniu szkody wyrządzonej przez to zwierzę w zbożu, dopiero wtedy oddadzą je właścicielowi, gdy ten wynagrodzi wyrządzoną szkodę”. 

Tak więc jednym z głównych zadań było zabezpieczenie pól uprawnych przed nieproszonymi intruzami, ale też oprócz funkcji ochronnej strażnicy mieli funkcje policyjne. Mogli zatrzymywać intruzów, którymi były zazwyczaj zwierzęta do czasu naprawy ewentualnej szkody.

Warto dodać, że starsi polowi, w przeciwieństwie do młodszych, otrzymywali wynagrodzenie za wykonywanie swoich obowiązków. Pieniądze pochodziły głównie z opłat za kary od zajętych przez nich inwentarzy.

Ponadto starsi cechu mieli zadbać „o to, aby każdy z braci urządził zawczasu ogrodzenie przy swoim polu dokoła zbóż tzw. „ryki”, i nadto zwoływać będą schadzki cechowe w miarę potrzeby, będą wymierzać żalącym się sprawiedliwość i użyją wszelkich możliwych starań, by w powyższym cechu istniał jak najlepszy porządek”.

Dyscyplina w cechu

Cech nie tylko dbał  o porządek, ale wprowadzał dyscyplinę, szczególnie być może trudną dla tzw. „braci młodszych”, czyli krótko będących  członkami w cechu.

Cech miał też czuwać, aby pola uprawne nie były zajmowane pod uprawę bez zgody starszych cechu. Nad tym czuwać mieli bracia młodsi „aby osoby obce nie ważyły się orać pól bez wiedzy z jakiegokolwiek tytułu lub jakiegokolwiek wyszukanym pozorem bez wiedzy i zezwolenia starszych zgromadzenia, gdyż aby nikomu, krom braci cechowych nie wolno było pól uprawiać i orać..,. Tak więc cech oracki był monopolistą w decydowaniu o uprawie ziemi ornej w granicach miasta. Za nieprzestrzeganie tego groziła  surowa nagana starszych cechu, a nawet burmistrza.

Mława to nie tylko tereny zabudowane, ale też grunty orne, pastwiska i liczne łąki przeznaczone na zbiór trawy. Pod względem własności były tereny miejskie, cechowe i prywatne. Pastwiska nazywane były „wołownikami” i znajdowały się na południowych i północnych krańcach miasta.

Na obrzeżach miasta i wsi Modły znajdowały się tzw. „poranki” na które wypędzano bydło, by potem przepędzić je na mławski Rozgard, znajdujący się na północ od miasta. Na wieczór pędzono bydło na tereny zwane „na Kopczyńskim”.

„Wołowniki” były specjalnie oznakowane zatykami. Nikt poza wyznaczonymi gospodarzami nie miał prawa paść inwentarza, pod zapłaceniem kary zwanej „funtówką”. Nie wolno było na pastwiskach palić ognisk. Oprócz tych zakazów obowiązywały inne.

Bezwzględny był zakaz wypędzania bydła w dni świąteczne oraz od połowy sierpnia do Dnia Narodzenia Matki Boskiej, czyli do 8 września. Nie wolno było wypasać bydła wcześniej jak po dniu św. Jana Chrzciciela czyli 24 czerwca. Pastwiska nie były stałe. Wyznaczanie pastwisk odbywało się corocznie Powodem takiego postępowania była dbałość o „odrodzenie” poszczególnych części pastwisk, niedopuszczenie do całkowitej ich degradacji.

Patronem cechu był święty Mikołaj biskup

Cech organizował życie społeczne swoich członków dotyczące zdarzeń szczególnie ważnych, a także regulował zadania dotyczące młodszych braci.

Ci zaś w czasie  zgromadzenia musieli: przechowywać świece, które rozdawali innym braciom podczas procesji z Przenajświętszym Sakramentem, przechowywać rydle, sznury i miary, łopaty do kopania mogił dla ciał zmarłych braci. Również w czasie biesiad musieli nalewać piwo starszym i pilnować, aby inni z niego nie korzystali.

Szczególnie ważnym było postanowienie wedle którego „Gdy który brat albo siostra umrze i będzie oznaczony dzień pogrzebu, wszyscy bracia i siostry winni zejść się do domu zmarłego i towarzyszyć profesjonalnie ciału do kościoła i tam być na mszy, modląc się i ofiarowując zwykłą jałmużnę za duszę nieboszczyka”.

Co kwartał całe zgromadzenie powinno zapłacić składkę, za którą zamawiano mszę przed ołtarzem cechowym za duszę braci i sióstr zmarłych. Patronem cechu był święty Mikołaj biskup. Jego ołtarz znajdował się w kościele mławskim.

Urządzanie pogrzebów i... obrona miasta

Cech rzemieślniczy oprócz strony gospodarczej miał do spełnienia również inne cele. Jednym z nich była sfera religijna. Każdy cech miał swojego patrona, którego odbiciem była kaplica w miejscowym kościele. Tam odbywały się nabożeństwa obowiązujące wszystkich członków cechu.

Urządzanie pogrzebów było jednym z zadań cechu. Uczestniczenie z chorągwiami w uroczystościach i świętach kościelnych np. w święcie Bożego Ciała – to jeden z podstawowych obowiązków.

Jednym z zanikających zadań była obrona miasta, związana z zabezpieczeniem wybranych  odcinków  murów obronnych. To  zadanie wykonywane było w przypadku dużych, ufortyfikowanych miast.

Cech był także organizacją  służącą celom towarzyskim, jak  podkreślił Stanisław Bystroń w opisie obyczajów w dawnej Polsce „Wszyscy się znali, wszyscy w pewnej mierze współpracowali, przestrzegali lojalności wzajemnej, najczęściej mieszkali blisko siebie; związki małżeńskie zawierali w obrębie cechu, także tworzył się zespół ludzi zżytych; w jego ramach prowadzono życie towarzyskie”.
Nad wykonywaniem ustaw cechowych czuwali starsi cechu wybierani na ogólnym zebraniu członków cechu.

Stołowi i młodsi

Porównując zadania i cele cechów rzemieślniczych i cechu orackiego w Mławie, można stwierdzić, że znaczna ich część była tożsamą, głównie dotycząca działalności poza produkcyjnej.

Reaktywowany cech w Mławie nie był jednak typową organizacją cechową. Nie było w nim mistrzów ani czeladników, a przede wszystkim nie  wytwarzano towarów, których kontrolą  jakości powinien się zajmować. Było to raczej stowarzyszenie do pilnowania interesów swoich członków, dbających o przestrzeganie ustalonych regulaminem zadań.

W Rzeczypospolitej szlacheckiej nie był typową organizacją skupiającą rolników miejskich. Znany był na Mazowszu Północnym, raczej nie spotykany w innych jej  regionach.

Podobnie jak w Mławie cech rolników funkcjonował prawdopodobnie od XVI wieku w pobliskim Ciechanowie. Tak, jak w naszym mieście ciechanowski cech oracki pełnił „kolektywna opiekę nad gospodarstwami rolnymi mieszczan.

Pilnował więc cech, ażeby nie działa się nikomu szkoda na łąkach lub polach, aby na pastwiskach miejskich nie utrzymywali inwentarzy ról nie posiadający”.

Jak podkreślił Tadeusz Baranowski w artykule Agrarica z 1916 roku władzę w cechu sprawowali wybierani „Bracia cechu orackiego, (którzy) dzielili się na dwie klasy "stołowych"  odpowiadających majstrom cechu rzemieślniczego i na braci "młodszych", odpowiadających czeladzi”.

Funkcjonował przez cały XIX wiek

Ważną różnicą w działalności cechu ciechanowskiego było „aby się dziesięcinę natarczywie prawnie dopominali, a z tej dziesięciny aby się wszędzie sprawnie kalkulowali”.  

Był to obowiązek starszych ciechanowskiego cechu. W statucie mławskiego cechu z 1730 roku nie ma takiego zapisu. Mieszczanie mławscy nie byli więc zmuszeni  uiszczać na rzecz Kościoła dziesięciny. Posiadali własne gospodarstwa rolne, ale nie byli traktowani jak poddani włościanie.

Cech rolników mławskich funkcjonował przez cały XIX wiek, a po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku, aktywnie uczestniczył w życiu politycznym miasta. Wspólnie z innymi przedstawicielami rzemieślników, mławscy rolnicy napisali list otwarty do prezydenta RP - Ignacego Mościckiego, w którym domagali się poprawy swoich interesów i pozycji w mieście.

Swoją działalność cech rolników prowadził także po II wojnie światowej, prawdopodobnie do końca lat pięćdziesiątych. W Małej Encyklopedii Powszechnej PWN, wydanej w 1959 roku czytamy m.in. „Mława miasto powiatowe województwa warszawskiego położone na Wysoczyźnie Ciechanowskiej, 14 800 mieszkańców (1956 r.), ośrodek przetwórstwa rolniczego z tradycją cechów rzemieślniczych i jedynego w Polsce cechu rolników…”.
Dr Leszek Arent, wiceprezes Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Mławskiej


Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB