Piątek, 30 lipca 2021. Imieniny Julity, Ludmiły, Zdobysława

Kultura w Mławie na przełomie XIX i XX w. (część 2.)

2021-06-16 10:40:00 (ost. akt: 2021-06-16 10:52:50)

Autor zdjęcia: Fot. Materiały Andrzeja Grochowskiego

Podziel się:

O życiu kulturalnym mławian na przełomie XIX i XX wieku napisał dla nas Janusz Grochowski, skarbnik Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Mławskiej. Dzisiaj druga część tekstu.

Krótko po oddaniu do użytku tego obiektu powstałe na piętrze sale z dużym powodzeniem zaczęły spełniać swoją funkcję.

W marcu 1900 „Kurier Warszawski” donosił: „W obszernej sali miejscowej resursy mogącej pomieścić do 300–tu osób, mamy urządzoną scenę do przedstawień teatralnych z całym kompleksem wspaniałych dekoracji. Z naszej sceny przede wszystkim odniosły pożytek miejscowe instytucje dobroczynności, gdyż na ich korzyść w ciągu bieżącej zimy odbyło się kilka przedstawień amatorskich. Obecnie na cały post przybyło do nas z Łomży towarzystwo udziałowe artystów dramatycznych pod kierunkiem p. Wandy Frejdlich. Jak dotąd spragnieni tego rodzaju rozrywek mławianie licznie uczęszczają na każde przedstawienie. Szkoda tylko, że wysokie ceny miejsc, ustanowione podobno dla ochronienia sali od zniszczeń, uniemożliwiają bywanie w teatrze mniej zamożnej publice”.

Gościnne występy artystów z innych miast miały miejsce w kolejnych latach. W marcu 1901 roku przez dwa tygodnie na scenie Resursy Obywatelskiej występował zespół pochodzący z Płocka, kierowany przez p. Janowskiego.

Rok później gościła w mieście kolejna trupa artystów dramatycznych z Płocka, działająca pod kierownictwem Czesława Wiśniewskiego.

W 1902 roku przed mławską publicznością swoje umiejętności prezentował znany deklamator p. Kisielnicki.

Wracając do prezentacji poczynań naszych miejscowych wielbicieli muzyki i sztuki scenicznej należy podkreślić, że zgodnie z pozyskanymi informacjami kolejny raz zaprezentowali się publiczności 25 marca 1900 roku.

W tym widowisku wystąpili m.in. Aleksandra Mokrzecka – śpiew, Henryk Szulc – wiolonczela, Józio Szulc – fortepian, p. Bieńkiewicz – skrzypce, a także odtwórcy ról scenicznych: panie Br. Bogusławska, St. Bramorska, Maria Kuntzmanowa, oraz panowie Bogusławski, Jaworski, Lelewel, Topolnicki.

Popisy artystów znalazły duże uznanie zgromadzonej publiczności, co zaowocowało także znaczną kwotą zebraną podczas tego wieczoru na budowę gmachu dla ochronki miejskiej.

Towarzystwo Śpiewacze „Lutnia”

W roku 1900 swoją historię zaczęło pisać Towarzystwo Śpiewacze „Lutnia”. Na początku tegoż roku „Gazeta Polska” informowała, że z inicjatywy p. Bogusławskiego i Włoczewskiego czynione są starania o powołanie i zalegalizowanie towarzystwa promującego walory muzyki polskiej oraz śpiew wśród lokalnej społeczności.

Zaznaczyć w tym miejscu należy, że według autora opracowania „Dzieje Mławskiego Towarzystwa Śpiewaczego Lutnia przez 30 lat istnienia (1901 – 1931)” pomysłodawcami tego projektu byli: Stefan Baliński, dr Wiktor Niski, sędzia Teodor Kalinowski i muzyk Nawrocki.

W świetle tej ostatniej informacji rodzi się i taki wniosek, że starania o urzeczywistnienie tego projektu trwały, tak jak w wielu innych sprawach, kilka lat.

Należy bowiem zauważyć, że wymieniony w gronie pomysłodawców dr Wiktor Niski zmarł w roku 1898 i nie doczekał się ostatecznego rozstrzygnięcia w tej ważnej dla niego jak i lokalnej społeczności sprawie.

Dopiero dwa lata później, 29 października 1900 roku, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zatwierdziło statut Towarzystwa Śpiewaczego „Lutnia” w Mławie.

Należy w tym miejscu poczynić i taką uwagę, że jeszcze w listopadzie 1900 roku, o czym pisze m.in. dr Leszek Arent, na koncercie zaprezentowały się zespoły tworzącej się organizacji.

Podczas tego występu chór męski wykonał „Marsza” Lewandowskiego, chór mieszany „Ptaszynę” Sodeberga, a chór mieszany „Krakowiaka” Lewandowskiego.

Świadczyć to może o tym, że jeszcze przed wydaniem decyzji prowadzono próby przygotowujące lokalnych artystów do występów.

Zezwolenie władz carskich stworzyło podstawy do tego, że jeszcze w grudniu 1900 roku w sali magistratu odbyło się ogólne zebranie członków nowej organizacji, na którym dokonano m.in. wyboru władz.

Działalnością towarzystwa kierowali: dr Marceli Żański jako prezes oraz dr August Bieńkiewicz, rejent Józef Ossowski, komisarz sądowy Stefan Baliński, mecenas Julian Rzymowski, Józef Marszewski – właściciel apteki.

Ustalono także wysokość wpisowego w kwocie 3 rb. oraz miesięczną składkę na poziomie 50 kop. od członków zwyczajnych oraz 1 rb. od członków honorowych, co miało zapewnić finansowy byt nowej organizacji.

Przyjmując złożenie, że statut zatwierdzony w roku 1922 był powtórzeniem dokumentu założycielskiego należy zaznaczyć, że:

"Towarzystwo ma na celu uprawianie, krzewienie i popieranie śpiewu, muzyki i sztuki scenicznej oraz rozwój życia kulturalno – towarzyskiego.
Do osiągnięcia powyższych celów Towarzystwo ma prawo z zachowaniem obowiązujących przepisów prawnych posiadać własny lokal, urządzenia klubowe, organizować chóry i orkiestry, urządzać koncerty publiczne, przedstawienia sceniczne, odczyty, rauty i zabawy taneczne, wycieczki i zabawy towarzyskie, oraz utrzymywać bufet, bilardy, bibliotekę i czytelnię dla członków, grę w karty i szachy."

Siedziba Towarzystwa

W początkowym etapie siedziba towarzystwa mieściła się przy ulicy Działdowskiej (obecnie Chrobrego) w domu Rudolfa Wiśniewskiego, gdzie zajmowano cztery pokoje.

W połowie 1901 roku „Lutnia” skupiała ponad 80 członków, trwały też intensywne próby, aby należycie przygotować inauguracyjny koncert. To szczególne wydarzenie miało miejsce 20 października 1901 roku.

Publiczności zgromadzonej w sali resursy zaprezentował się chór męski i mieszany oraz soliści, wysłuchano także utworów muzycznych wykonanych na fortepianie i przez duet skrzypków.

Wśród wykonawców byli m.in.: p. Mokrzecka, p. Fajnberg, dr Bieńkiewicz, p. Orłowski, p. Usakiewicz. Pani Mokrzecka solo wykonała „Słońce” Szumana, „Wędrowiec” Szuberta, „Marzenie” Schira i „Śmieją się złote łany” Niedzielskiego.

Uznanie publiczności zyskały także” „Polonez” Kurpińskiego i „Mazurek” Rzepki w wykonaniu chóru.

W relacji z tego koncertu „Echa Płockie i Łomżyńskie” napisały ponadto: "Pani Usakiewicz w niedzielnym koncercie przedstawiła się publiczności jako uzdolniona akompaniatorka i dyrygentka chórów, która chętnie poświęca swą pracę i talent dla dobra ogółu, za co należy się jej szczególne uznanie.
W ogóle wieczór niedzielny wypadł bardzo pomyślnie i najzupełniej zadowolił publiczność, która po brzegi wypełniła salę."

26 stycznia 1902 roku odbyło się ogólne zebranie członków mławskiej „Lutni”, podczas którego przedstawiono i zatwierdzono sprawozdanie z działalności za rok poprzedni oraz dokonano wyboru nowych władz.

Tym razem odpowiedzialność za dalszy rozwój organizacji przyjęli: pani Usakiewicz oraz dr Żański, dr Grzeliński, Baliński, Zgórski i Klicki jako członkowie zarządu oraz pp. Usakiewicz i Rzymowski jako zastępcy.

W skład komisji rewizyjnej weszli pp. Strupczewski, Kafarski i dr Korzybski, na zastępców pp. Zawistowski i Goldberg.

Na zakończenie karnawału, 8 lutego 1902 roku mławska „Lutnia” zorganizowała wieczór muzyczno – wokalny z bogatym programem i dużą liczbą wykonawców.

Podsumowując ten występ „Echa Płockie i Łomżyńskie” zaznaczyły: "W ogóle wieczór sobotni wypadł wcale dobrze. Niektóre usterki amatorów zatarły się w ogólnem wykonaniu. Publiczność, która szczelnie wypełniła salę, wyniosła z tego wieczoru bardzo miłe wspomnienie, czując wdzięczność dla amatorów, a szczególnie ich gorliwej dyrygentki p. Usakiewicz, która dołożyła wszelkich starań do uświetnienia tego wieczoru i sama największy przyjęła w nim udział. Widzieliśmy ją bowiem i dyrygującą chórami, akompaniującą na fortepianie do śpiewu, grającą na cztery ręce i grająca dwa razy na skrzypcach – słowem pani. Us. była duszą tego wieczoru, jej należy się szczere, prawdziwe uznanie."

Mławska „Lutnia” nawiązała kontakty z innymi organizacjami, które działały na rzecz promocji różnych gatunków sztuki muzycznej i teatralnej, w tym m.in. ze swoją imienniczką z Grodziska.

Mławscy artyści byli gośćmi na inauguracyjnym koncercie zaprzyjaźnionego towarzystwa.

Natomiast w dniu 8 maja 1902 roku w ramach rewizyty członkowie „Lutni” z Grodziska gościli w naszym mieście. Wspólnie z grupą miejscowych amatorów pan Tok z Grodziska oraz pp.

Zawrocki i Kostrzewa z Warszawy zaprezentowali swoje artystyczne walory przed licznie zgromadzoną publicznością. Podkreślić w tym momencie należy że „lutniści” w swojej działalności nie ograniczali się wyłącznie do organizacji koncertów.

"Zgrupowała co najlepszą inteligencję polską"

W przywołanym już wcześniej opracowaniu opisującym historię mławskiej „Lutni” napisano:

"Zgrupowała co najlepszą inteligencję polską z miasta i okolicy i postawiła sobie za zadanie podtrzymanie kultury polskiej w mieście i wywieranie wpływu na całe środowisko miejskie, nie wyłączając Rosjan.
O ile poszczególny Polak nie miał odwagi akcentować swego polskiego stanowiska wobec Rosjanina, o tyle życie zbiorowe „Lutni” nastręczało codziennie Rosjanom okazję do dowiedzenia się, że jednak tu jest Polska, że jednak tu płynie odrębne od nich życie polskie, i że kto inny jest gospodarzem tej ziemi i tego miasta, nie oni. Miało to ogromne znaczenie wychowawcze dla naszego polskiego społeczeństwa."

Podobnie brzmi opinia, którą w swoich wspomnieniach zaprezentował Kazimierz Elwertowski, z zawodu nauczyciel, który w latach 1898 – 1903 był urzędnikiem w Komorze Celnej w Mławie.

Podkreślił m.in. że: "Życie towarzyskie w Mławie ogniskowało się wtedy w klubie rosyjskim, gdzie zbierali się wyżsi urzędnicy i oficerowie, uprawiający grę w winta i różne gry hazardowe. W klubie bywali też Polacy.
Polskie społeczeństwo prowadziło życie towarzyskie w środowiskach własnych. Tak na przykład zdołano uzyskać zezwolenie władz rosyjskich na otwarcie Towarzystwa Śpiewaczego „Lutnia”.
Pod hasłem krzewienia śpiewu i kultury artystycznej „Lutnia” skupiała w swoich szeregach młodzież polską z Mławy i Wólki.
Członkami popierającymi Towarzystwo stała się cała miejscowa inteligencja polska i okoliczne ziemiaństwo. Dyrygentką chóru była przemiła pani Usakiewiczowa, a gospodarzem lokalu – pogodny i towarzyski komisarz sądowy Stefan Baliński.
W „Lutni” poznałem bliżej miejscową inteligencję polską oraz co urodziwsze, a często utalentowane dziewczęta. Były też i damy w wieku balzakowskim, cieszące się tym większym powodzeniem, im były bardziej niezależne finansowo."

Wracając do prezentacji kolejnych imprez należy wspomnieć, że 15 czerwca 1902 „Lutnia” była organizatorem majówki w podmiejskim lesie.

Około 300 osób, w tym liczna grupa młodzieży, skorzystała z tej propozycji bawiąc się przy dźwiękach orkiestry strażackiej i tylko padający od pewnego momentu deszcz zmusił uczestników majówki do kontynuowania zabawy w lokalu organizatorów.

Zespoły wyjeżdżały także do innych miast

1 lutego 1903 roku odbyło się kolejne ogólne zebranie członków towarzystwa. Sprawozdanie finansowe za rok miniony oraz budżet na rok bieżący przyjęto jednogłośnie, a jednym z punktów porządku dziennego był wybór władz.

Do zarządu wybrano: Bronisława Klickiego, któremu powierzono funkcję prezesa, Stefana Balińskiego, Marcela Żańskiego, Goldberga, Orłowskiego i Marię Usakiewicz. Kandydatami do zarządu zostali pp. Strupczewski i Zadrowski.

Komisja rewizyjna miała pracować w składzie: Henryk Kafarski, Zygmunt Krusiewicz i Adam Zawistowski, a jako kandydaci mieli ich wspierać pp. Maurycy Aland i Jan Kałużyński. W latach 1903 – 1906 władze towarzystwa bardzo aktywnie wspierali: J. Ossowski, dr Korzybski, Wł. Kuntzman, Br. Grzeliński, dr Wielobycki, dyr. Fankanowski, J. Sączewski, J.Rzymowski, inż. Usakiewicz, J.Staszewski, F.Wolski, A. Moszczyński, B. Kowalski, Dr Bieńkiewicz, Z. Morawska, J. Marszewski, Nostitz-Jackowscy z Bogurzyna, St. Olszyński z Kosinek.

6 czerwca 1903 roku w koncercie zorganizowanym przez miejscową „Lutnię” wystąpili także: znana śpiewaczka z Warszawy p. J. Kurtzówna oraz skrzypek p. Kostrzewa, dyrektor Towarzystwa Muzycznego z Sosnowca. Wykonawcom na fortepianie akompaniowała p. Usakiewicz.

Jak podawała „Gazeta Polska” sala była w pełni wypełniona i z zadowoleniem przyjęła występy wszystkich wykonawców. Po jednym z koncertów, który odbył się w październiku 1903 roku napisano:

"Piękny koncert urządziła nam „Lutnia” w dniu 26-go zm. z udziałem sił miejscowych i pozamiejscowych. Wieczór rozpoczął chór Lutni odśpiewaniem „Hasła” Hanzwica, poczym nastąpiło kilkanaście utworów muzycznych i śpiewaczych. W części wokalnej przyjęła udział p. Kurtzówna , znana śpiewaczka, której występ mocno był przez publiczność oklaskiwany. P-na Hrynkiewicz ładnie odśpiewała sonatę Bethowena a p. Ozimiński jako skrzypek wykazał duże wyrobienie techniczne, piękny ton i inteligencję muzyczną. Z sił miejscowych przede wszystkim zaznaczyć należy grę na fortepianie p. Usakiewiczowej, która jak zawsze przedstawiała się jako osoba wysoce utalentowana."

Na wieczornych spotkaniach w „Lutni” jego uczestnicy mogli zapoznać się z twórczością Zuzanny Morawskiej. Pisarka osobiście prezentowała swoje utwory.

Zespoły śpiewacze i sceniczne wyjeżdżały także z koncertami do innych miast. W maju 1904 roku zaprezentowali się w Szreńsku, bardzo udanie wystąpili przed publicznością w Ciechanowie oraz Przasnyszu.

W październiku 1904 roku w Mławie gościła warszawska „Lutnia”. W związku z tym wydarzeniem „Kurier Warszawski” zamieścił następującą informację:

"Koncert Lutni w Mławie. Wczoraj na korzyść miejscowego Towarzystwa Dobroczynności odbył się tutaj koncert ze współudziałem p. Anny Hegnerówny (lutnistki warszawskiej – śpiew) i p. Al. Janowskiego (lutnisty warszawskiego – deklamacje) oraz „Lutni” warszawskiej z p. Piotrem Maszyńskim na czele. „Lutnistów” w liczbie 45 podejmowała w swym lokalu i powitała śpiewem „Lutnia” mławska.
O godz. 2-ej po południu w miejscowej resursie odbył się wspaniały obiad na cześć gości pod przewodnictwem prezesów: Tow. Dobroczynności i Lutni oraz komitetów. Na progu resursy dyrektora Maszyńskiego powitały sierotki śpiewem i kwieciem.
O godz. 8-ej wieczorem w zapełnionej po brzegi sali Resursy mławskiej, odbył się koncert, który z jednej strony przyniósł niebywały dotychczas w Mławie dochód, z drugiej niekłamany i entuzjastyczny zachwyt dla dzielnej drużyny, która wypełniła cały program.
Po koncercie odbyła się uczta, wśród której nie szczędzono słów miłości i wdzięczności dla miłych warszawiaków, a żegnając o godz. 1-ej w nocy odjeżdżającą brać śpiewaczą wołano do widzenia.

Podczas jednego z koncertów, jakie odbyły się w kolejnym roku występ młodego barytonisty Henryka Millera z Warszawy stanowił główną atrakcję dla publiczności, która zapełniła salę widowiskową.

Podczas tego wieczoru zaprezentował się także miejscowy chór pod dyrekcją Franciszka Haużwica, wystawiono ponadto dwie jednoaktówki.

Na przełomie 1905/1906 roku w związku z wprowadzeniem stanu wojennego działalność „Lutni” została na kilka miesięcy zawieszona.
c.d.n.
[i]Janusz Grochowski, skarbnik Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Mławskiej [/b]

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB