Czwartek, 23 września 2021. Imieniny Bogusława, Liwiusza, Tekli

Strażacy w okresie międzywojennym (cz. 2.)

2021-05-07 14:30:00 (ost. akt: 2021-05-07 15:04:13)
Strażacy z orkiestrą na ulicy 3 Maja

Strażacy z orkiestrą na ulicy 3 Maja

Autor zdjęcia: Zdjęcia ze zbiorów Jarosława Janiszewskiego

Podziel się:

Niedawno opublikowaliśmy pierwszą część tekstu o mławskich strażakach w okresie międzywojennym autorstwa dra Leszka Arenta, wiceprezesa Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Mławskiej. Dzisiaj kontynuujemy ten temat.

Strażacy uczestniczący w akcjach gaszenia pożarów często narażeni byli nie tylko na niebezpieczeństwa wynikające z możliwości zetknięcia się z ogniem, lub odniesienia kontuzji od rozpadających się konstrukcji budynków, ale na zupełnie odmienne przykre zdarzenia.

Opisuje takie zajście akcja gaszenia pożaru stodoły w gospodarstwie przy ul. Bednarskiej, w jubileuszowym wydaniu jednodniówki strażackiej.

W jej trakcie „Przy rozkładaniu linii wężowej prądownik pragnąc skrócić sobie drogę i stanąć na lepszym stanowisku zabiegł między stodołami, rozwalił plot i wskoczył do otwartego, a przyprószonego słomą dołu kloacznego.

Puścił sobie prąd wody na cholewy i nie przejął się zapachem walcząc w dalszym ciągu z ogniem. Po nim sprawdzając linię, znów wpadł wężowy w tenże dół, ale już do pasa i jego częściowo prądownik obmył.

Dopiero wtedy naczelnik zauważywszy to śmierdzące niebezpieczeństwo kazał je nakryć jakimiś drzwiami”.
Oprócz tych nieprzyjemnych zdarzeń straż spełniła swoje zadanie sprawnie.

Czasami brakowało wody

Walkę z pożarem często utrudniał brak dostępu do dostatecznej ilości wody. Przykładem takiej sytuacji było gaszenie pożaru, który wybuchł 5 lipca 1931 r. na posesji p. Modrzyńskiego na Wólce.

Z nieznanych przyczyn zapalił się drewniany dom, połączony bezpośrednio ze stajnią, w której znajdowało się dużo słomy.

Ogień w takich okolicznościach szybko się rozprzestrzeniał na inne zabudowania gospodarskie, jak również na trzy sąsiednie nieruchomości.

W akcji gaszenia brały udział 3 jednostki straży: kolejowa, wólczańska i mławska. Akcją kierował naczelnik Zygmunt Wiśniewski, stawiając zadanie poszczególnym drużynom zlokalizowania pożaru na miejscu i nie dopuszczenia do dalszego rozprzestrzeniana.

Niestety brak wody zmuszał strażaków do wycofywania się z zajętych pozycji. Przy wykorzystaniu wszystkich węży, udało się uzyskać ją z odległego stawu, zasilanego przez lokalny strumyk.

Wodę pozyskano również z parowozu kolejowego. Trzeba dodać, że akcja gaszenia była utrudniona rozprzestrzenianiem się ognia w 3 kierunkach.

Kierujący nią naczelnik Wiśniewski sprawnie koordynował działaniami poszczególnych zastępów strażackich, stosując nietypowe rozwiązania, jakimi było użycie wody z parowozu.

Straty spowodowane pożarem nie były duże, choć spaliły się 3 budynki mieszkalne, w tym jeden dwupiętrowy częściowo, oraz zabudowania gospodarcze.

Walka z pożarem trwała do w nocy. Pokazała też brak odpowiednich zbiorników przeciwpożarowych w różnych częściach miasta, które w znacznym stopniu umożliwiałyby sprawne zwalczanie pożarów.

Gaszenie pożarów na wsiach i w Prusach Wschodnich

Zwalczanie pożarów w mieście było znacznie prostsze niż na wsiach, choćby ze względu możliwości szybszego dotarcia strażaków do ognia.

Ponadto budynki gospodarcze i domy mieszkalne na wsiach były prawie wyłącznie drewniane, a więc zbudowane z materiałów łatwopalnych.

Dużym problemem przeciwpożarowym było nadmierne zagęszczenie domów i budynków gospodarczych. Pożary na wsiach często unicestwiały całe gospodarstwa.

Tylko we wrześniu 1930 r. w powiecie mławskim zanotowano następujące pożary:

— 7 września we wsi Młodynin, gmina Dębsk, spłonęło 5 domów mieszkalnych,
— 5 stodół i 7 obór należących do Zygmunta Chrzanowskiego. Straty oszacowano na 50.000 zł;
— 11 września we wsi Chmielewo-Wielkie, gmina Mława, spłonęła stodoła należąca do Marianny Żabińskiej. Straty wniosły około 500 zł,
— 15 tego samego miesiąca na mławskim Studzieńcu spłonęła stodoła ze zbożem należąca do Ignacego Mielczyńskiego. Oszacowane straty wyniosły około 6.000 zł;
— 17 września w nocy, we wsi Osówka gmina Zielona, zapaliły się budynki należące do Wacława Żmijewskiego i Władysława Stańczaka. Spalił się dom mieszkalny, obora i znajdująca się w niej krowa. Straty wyniosły około 10.000zł,
— 18 września w majątku Chojnowo, gmina Zielona, należącym do Zygmunta Biernackiego spłonął drewniany młyn wodny wraz ze znajdującymi się w nim 40 metrami zboża. Straty oszacowano na 10.000 zł.

Straty spowodowane pożarami w ciągu tylko jednego miesiąca w powiecie mławskim wyniosły ponad 75.000 złotych. Była to suma w ówczesnym czasie ogromna.

Niektóre w pożarów miały charakter pożarów zbiorowych. Taki był pożar, który wybuchł 7 września 1930 r. we wsi Młodynin w gminie Dębsk, w trakcie którego spłonęło 5 budynków mieszkalnych i 7 gospodarczych, 5 stodół.

Również pożar, który wybuchł 22 lipca 1930 r. wieczorem w Szydłowie, w gminie Dębsk do takich należał. Ogień w krótkim czasie pochłonął 6 domów mieszkalnych, 4 stodoły, 5 chlewów i 7 sztuk trzody chlewnej.

Wielki pożar zbiorowy miał miejsce 13 maja 1939 r. w Szreńsku, w trakcie którego spłonęło 20 domów i zabudowań gospodarskich.

Gaszono pożary także Prusach Wschodnich

Zdarzało się, że Ochotnicza Straż Pożarna w Mławie uczestniczyła w gaszeniu pożarów po drugiej stronie granicy polsko - niemieckiej w Prusach Wschodnich.

Jedna z takich akcji gaśniczych odbyła się w 9 czerwca 1932 r. Jak podawała „Gazeta Strażacka”: „Przed północną z dnia 8-go na 9- ty czerwca b.r. ukazała się w północnej stronie Mławy duża łuna.

Zaalarmowano Ochotnicza Straż Pożarną w Mławie, której oddział w składzie 10-ciu strażaków wyruszył w stronę pożaru z autopogotowiem i autocysterną pod dowództwem naczelnika druha Z. Wiśniewskiego.

Po przejechaniu 9 km (do Kuklina) zorientowano się, że pali się we wsi Napierki (w Prusach Wschodnich) i postanowiono pośpieszyć tam z pomocą, chociaż odległość od Mławy do Napierk wynosi 18 km.

Objechał przytem oddział Straży Mławskiej zamkniętą, a niestrzeżoną barierę niemieckiego posterunku granicznego i niebawem znalazł się we wsi Napierki, gdzie stało już w ogniu kilkanaście budynków drewnianych i murowanych, a silny wiatr groził przeniesieniem się ognia na dalsze budynki, ciągnące się po obu stronach szosy”.

Równocześnie z mławską strażą przybyła drużyna z Białut i oba zastępy strażackie pod dowództwem naczelnika Wiśniewskiego rozpoczęły akcję ratunkową. Po półtoragodzinnej walce z rozprzestrzeniającym ogniem, udało się go powstrzymać.

W dalszej walce z pożarem uczestniczyły również przybyłe dwa zastępy z Iłowa i Wieczfni. Dopiero po godzinie od rozpoczęcia akcji gaśniczej przybyła z oddalonej o 13 km Nidzicy straż niemiecka.

Naczelnik straży niemieckiej widząc doskonałe dowodzenie akcją gaśniczą przez Polaków, oddał się pod komendę naczelnika Wiśniewskiego, pomimo, że akcja gaszenia pożaru odbywała się na terenie państwa niemieckiego.

Po ugaszeniu niezwykle groźnego pożaru, miejscowy niemiecki wójt zaprosił mławskich strażaków do restauracji, gdzie goszczono ich piwem i przekąskami w podziękowaniu za sprawną akcję gaśniczą.

Następnie zaproszono mławskich strażaków do Nidzicy, w celu zrobienia wspólnego zdjęcia na pamiątkę udanej wspólnej akcji.

Oceniając działania mławskiej OSP należy podkreślić, że dowodzący zastępem straży zachował się racjonalnie, przekraczając polsko-niemiecką granicę i udzielając pomocy w ratowaniu mienia obywatelom obcego państwa.

Praktycznie więc mławscy strażacy dokonali najazdu na teren obcego państwa. Nikt im tego nie miał za złe, a postawa miejscowych władz świadczyła o pozytywnych działaniach Polaków.

Zasadniczym celem było ratowanie ludzi i ich minia przed żywiołem nie znającym granic. Poddanie się pod komendę polską strażaków niemieckich, świadczyło o ich uznaniu dla profesjonalnych działań mławskiej straży.

Troska o kondycję fizyczną strażaków

Troska o kondycję fizyczną strażaków była jednym z najważniejszych zadań władz strażackich.

Należy przypomnieć, że już w pierwszych latach po powstaniu straży w Mławie, doceniano należyte przygotowanie strażaków do działań bojowych.

Jeszcze w czasach zaborów zostały wybudowane na placu straży odpowiednie urządzenia gimnastyczne, umożliwiające prowadzenie ćwiczeń. W 1910 r. na własnym boisku został urządzony kort tenisowy, używany również przez mieszkańców Mławy.

Po wojnie światowej w niepodległej Polsce działalność sportowa straży znacznie osłabła i uległa ograniczeniu. Na miejscu dawnego boiska Niemcy wybudowali wieżę strażniczą.

Pod koniec lat dwudziestych strażacy uprawiali grę w siatkówkę, jak również lekkoatletkę. Warto dodać, że większość członków OSP w Mławie posiada Państwową Odznakę Sportową oraz odznakę strzelecką.

Sprawdzianem umiejętności sportowych mławskich strażaków było święto przysposobienia wojskowego w Mławie, które odbyło się 31 października i 1 listopada 1926 r.

Cel tej imprezy został przedstawiony w artykule „Wychowanie fizyczne a straże”, zamieszczonym w „Przeglądzie Pożarniczym” z 14 listopada 1926 r.

Napisano w nim, że: „Doniosłość tej dziedziny pracy społecznej i państwowej, jaką jest przygotowanie fizyczne i wojskowe obywateli, rozumiejąc, że jeżeli straże maja być ważkim czynnikiem w ogólnej pracy państwowej społeczeństwa, to jednym z najważniejszych obowiązków — poza dobrowolnym swym zawodem — musi być przysposobienie wojskowe”.

"Ważne korzyści dla każdej straży" – jak podkreślono dalej – "jakie dla szeregów strażackich może przynieść wprowadzenie karności wojskowej i tej rześkości i siły, jaka daje uprawianie sportów, gimnastyki, lekkiej atletyki itp.”.

Pierwszy raz w niepodległej Polsce

Święto przysposobienia wojskowego w Mławie zostało zorganizowane dzięki staraniem Komitetu Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego powiatu mławskiego oraz przy poparciu i współpracy odpowiednich komitetów z powiatów: działdowskiego, gostyńskiego, sierpeckiego i płońskiego.

Jak widać była to impreza ponad powiatowa i niezwykle ważna, ponieważ zorganizowana po raz pierwszy w niepodległej Polsce.

W skład komitetu organizacyjnego weszły ważne osobistości z Mławy: Mikołaj Godlewski – starosta mławski, równocześnie prezes Okręgowego Związku Straży Pożarnych w Mławie, Wierciński - burmistrz Mławy, inspektor szkolny Bandas, ks. kan. Władysław Maron, Karol Banszel – dyrektor Państwowego Seminarium Nauczycielskiego.

Zjazdy Ochotniczych Straży Pożarnych powiatu mławskiego

Niezwykle ważnymi imprezami dla działalności straży były Zjazdy Ochotniczych Straży Pożarnych, które miały dwojaki cel.

Z jednej strony przybliżały lokalnemu społeczeństwu problemy zwalczenia pożarów, poprzez prezentowanie działań poszczególnych jednostek strażackich, z drugiej wykazywały umiejętności, które nabywano w różnego rodzaju zawodach.
Dopingowały poszczególne drużyny do intensywniejszej pracy szkoleniowej.

Realizując te cele, Mławski Sejmik Powiatowy zorganizował 14 października 1923 r. I Zjazd Ochotniczych Straży Pożarnych powiatu mławskiego. Zjazd ten połączony był z zawodami konkursowymi.

Program zjazdu przewidywał:
1. pobudkę strażacką i zbiórkę oddziałów ćwiczących pod mławską remizą strażacką,
2. wymarsz oddziałów ćwiczebnych na nabożeństwo w kościele parafialnym,
3. msza święta z kazaniem (bezpośrednio po mszy zbiórka na podwórzu Gimnazjum im. Stanisława Wyspiańskiego i uroczyste wręczenie dyplomów),
4. ćwiczenie konkursowe straży z powiatu mławskiego,
5. Przerwa obiadowa
6. konkurs orkiestr strażackich w parku miejskim,
7. w sali Towarzystwa Śpiewaczego „Lutnia” przedstawienie teatralne. Odegrano sztukę Bonifacego Wrzosa „ Strażacy” w wykonaniu uczniów Państwowego Seminarium Nauczycielskiego w Mławie,
8. Na zakończenie, po spektaklu, zaplanowano zabawę taneczną.

Zaprezentowany program zjazdu był wyjątkowo atrakcyjny. Warto dodać, że większość strażaków pochodziła ze wsi, gdzie nie było takich atrakcji.

Był to więc zjazd nie tylko pokazujący umiejętności bojowe strażaków, ale także prezentujący określone wartości kulturalne.

Dla pewnej grupy ludności wiejskiej praktycznie nieosiągalny. Bycie strażakiem dawało możliwości uczestniczenia w ważnych wydarzeniach kulturalnych.

Byli też goście z Warszawy

W zjeździe uczestniczyło czynnie 18 straży zrzeszających 337 strażaków. Z Warszawy przybyli zaproszeni goście: szef Departamentu Pożarnictwa Wojskowego Ministerstwa Spraw Wojskowych - inż. Józef Tuliszkowski, p.o. Naczelnika Głównego Związku Straży Pożarnych R.P. – Bolesław Pachelski, Inspektor Polskiej Dyrekcji Ubezpieczeń Wzajemnych – p. Kowalewski oraz przedstawiciele organizacji pożarniczych i władz samorządowych z sąsiednich powiatów.

Po nabożeństwie i powitalnych przemówieniach Naczelnik Główny ZSP RP – Bolesław Pachelski, wręczył dyplom uznania Zygmuntowi Felczakowi – naczelnikowi straży w Kuczborku za długoletnią i ofiarną służbę oraz odznaczenia strażackie 67 strażakom za wysługę lat.

Po tej uroczystości rozpoczęły się ćwiczenia konkursowe. Do zawodów w pełnym programie stanęło 8 drużyn, ponadto poszczególne elementy konkursowe wykonało 10 straży.

Zawody oceniała komisja konkursowa. Efekty ćwiczeń ustaliła komisja stwierdzając, że 5 drużyn uzyskało stopień celujący:
1. Drużyna Państwowego Seminarium Nauczycielskiego w Mławie pod komendą naczelnika Pepłowskiego, 2. Ochotnicza Straż Pożarna w Szreńsku pod komendą adiutanta M. Kubińskiego, 3. Ochotnicza Straż Pożarna w Niechłoninie pod komendą adiutanta Lecha, 4. Ochotnicza Straż Pożarna w Dłutowie pod komendą naczelnika Józefowicza, 5. Ochotnicza Straż Pożarna w Stupsku pod komendą zastępcy naczelnika Badydy.

Zjazd zakończył się sukcesem

Bez wątpienia I Zjazd Ochotniczych Straży Pożarnych z terenu powiatu mławskiego zakończył się sukcesem, pomimo niesprzyjającej do zajęć terenowych pogody.

Kilka straży otrzymało najwyższe noty. Większość wykazała się dużymi umiejętnościami. Innym ważnym zadaniem, jakie spełnił zjazd było to, że: „Przez liczny udział w zawodach konkursowych straże wykazującą na zewnątrz przed społeczeństwem, władzami państwowymi i samorządowymi swoją żywotność i sprawność, zyskując w ten sposób coraz to większe zainteresowanie się wymienionymi zadaniami i potrzebami straży” — napisano w gazecie urzędowej w całości poświęconej strażom pożarnym.

Warto pamiętać, omawiając osiągnięcia strażaków powiatu mławskiego i działania władz samorządowych w tym zakresie, że zdarzenia te odbywały się 3 lata po zakończeniu wyniszczającej wojny polsko – sowieckiej 1920 r. i po 4 latach po I wojnie światowej i związanej z nią okupacji niemieckiej, w trakcie której ziemie polskie były systematycznie ograbiane z wszelkich dóbr.

Władze samorządowe dbając o rozwój staży wykazały się zapobiegliwością i mądrością.

Pierwszy zjazd straży pożarnych rozpoczął działania cykliczne. W 1924 r. odbyło się na terenie powiatu 6 rejonowych zjazdów połączonych z zawodami konkursowymi.

Rok później, w sierpniu 1925 r. odbył się duży rejonowy zjazd strażacki we wsi i gminie Dąbrowa. W zjeździe tym uczestniczyło 13 straży, a 4 jednostki przysłały swoich delegatów. W zawodach sprawnościowych brało udział 10 straży.

Komisja konkursowa przyznała nagrody pieniężne i rzeczowe. Pierwszą nagrodę otrzymała straż ze Szreńska – 300 zł w gotówce, drugą straż z Żmijewa – 200 zł gotówką, trzecią straż ze Stupska - nagroda w postaci drabiny Szczerbowskiego, czwartą straż z Wólki – nagroda w postaci czterech pasów strażackich i piątą nagrodę otrzymała straż z Wieczfni – nagrodą były dwa bosaki.

Zawody w Dąbrowie, oprócz spełnienia podstawowego zadania, jakim było doskonalenie umiejętności sprawnościowych, uatrakcyjnione zostały przyznawaniem nagród pieniężnych i rzeczowych. Była to bez wątpienia dobra zachęta do dalszych działań doskonalących sprawność strażacką.

Strażacy z powiatu mławskiego nie tylko uczestniczyli w zjazdach organizowanych w powiecie, ale też konfrontowali swoje umiejętności w innych miastach.

Straż wiejska z Niechłonina z dużym powodzeniem stratowała w Warszawie w sierpniu 1924 r. w zawodach sprawnościowych na zjeździe ogólnopolskim. Okazała się jedną z wzorowych drużyn.

W 1928 r. ponad 300 strażaków z powiatu mławskiego uczestniczyło w zawodach strażackich z okazji jubileuszu 40-lecia powstania Ochotniczej Straży Pożarnej w Działdowie. W uroczystościach brał udział burmistrz Mławy, a w jury konkursowym oceniającym zawody brał udział naczelnik mławskiej straży - Zygmunt Wiśniewski.
c.d.n.
Dr Leszek Arent, wiceprezes Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Mławskiej
(Cytaty z publikacji: J. R. Szaflik, Dzieje Ochotniczych Straży Pożarnych; Jubileusz 50 -lecia Ochotniczej Straży Pożarnej w Mławie, M. Hirszowska, Monografia geograficzna miasta Mławy; „Gazeta Strażacka” z 1932; „Przegląd Pożarniczy z 1926 ”; „Gazeta Urzędowa Powiatu Mławskiego” z 1924; „Tygodnik Ilustrowany z 1907 r; Zdjęcia z publikacji Jubileusz 50 – lecia Ochotniczej Straży Pożarnej w Mławie, zbiorów Jarosława Janiszewskiego).

Samochód strażacki „Stach”
Fot. ze zbiorów Jarosława Janiszewskiego

Samochód strażacki „Stach”

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB