Pierwszą zimę przywitał w trampkach - historia Kaisa Abdelli

2011-12-27 07:59:24 (ost. akt: 2011-12-27 08:00:15)

Ta znajomość zaczęła się od burczenia w brzuchu. Szukając możliwości zaspokojenia głodu, trafiłam do punktu małej gastronomii przy ulicy Targowej. Przyjemny zapach zachęcił mnie do kupna przekąski. Dziwny akcent sprzedającego, szczery uśmiech i niespotykana na co dzień życzliwość, wzbudziły moją ciekawość. Tak poznałam Kaisa Abdelli – Tunezyjczyka, który od dwóch lat mieszka w Mławie.

Pierwszą zimę przywitał w trampkach - historia Kaisa Abdelli

Autor: Ewelina Kisiel

W Tunezji jest bardzo dużo bezrobotnych, ponad połowa z nich to absolwenci wyższych uczelni. Kais jest jednym z nich. Na uniwersytecie Sfax skończył matematykę i informatykę. Biegle włada czterema językami. Niestety to za mało, by w Tunezji znaleźć dobrą pracę. W tamtejszym urzędzie pracy Kais otrzymał propozycję zatrudnieania, ale w małym miasteczku w odległym kraju.
Kais Abdelli ma 27 lat. W Tunezji zostawił rodziców, braci i przyjaciół. W Mławie mieszka od ponad dwóch lat. O Polsce wiedział niewiele. Nie znał kultury, zwyczajów, języka. Nie była to łatwa decyzja. Pieniędzy nie miał wiele, ale zaryzykował, przyjechał do Polski, zamieszkał w Mławie.

Marzył o ciepłych,
polskich butach

Jest 14 października 2009 roku. W Tunezji jest ciepło, słonecznie, przyjemnie. Kais jedzie na lotnisko. Ma przed sobą co najmniej trzygodzinną podróż do dalekiego, europejskiego kraju. Lecąc samolotem, po raz ostatni spogląda na oddalającą się Ojczyznę.
– To była trudna decyzja – wspomina. – Jak sobie poradzę skoro nie znam języka? Nie znam tam nikogo. Zostawiam całą swoją rodzinę: rodziców, pięciu braci, przyjaciół, znajomych. Co mnie czeka? Jak będę żyć w kraju, w którym nigdy wcześniej nie byłem i go nie znam, a kojarzy mi się jedynie z Janem Pawłem II, papieżem, który zapoczątkował obalenie komunizmu w Europie?
Samolot ląduje na warszawskim Okęciu.
– Na nogach miałem cienkie, letnie trampki. Gdy wylatywałem z Afryki, był upał. A tu mróz, śnieg i wiatr. Muszę kupić sobie buty! Ciepłe, polskie buty – to pierwsze o czym pomyślałem.

Pierwszą gwiazdkę
zobaczył w Mławie

Do Mławy dotarł pociągiem. Zamieszkał w małym mieszkanku na Osiedlu Książąt Mazowieckich. Pierwszą posadę dostał w firmie transportowej jako spedytor do kontaktów zagranicznych. Kais miał do tego odpowiednie kwalifikacje. Doskonale władał trzema językami: arabskim, francuskim i angielskim. Polskiego dopiero zaczynał się uczyć. Najtrudniejsze były pierwsze trzy miesiące. Kais po polsku nie rozumiał kompletnie nic, ale dzięki temu, że ciągle przebywał w obecności Polaków i słuchał ich rozmów, szybko zaczął poznawać znaczenia polskich słów. Zbliżał się czas grudniowych świąt. W firmie, w której pracował Kais, zorganizowano zakładową Wigilię. Po raz pierwszy uczestniczył w takim wydarzeniu, nigdy wcześniej nie widział ludzi dzielących się opłatkiem. Widok ubranej w kolorowe bombki, błyszczącej choinki, był dla niego równie egzotyczny, jak dla nas widok wielkiej owocującej palmy daktylowej.
– Tunezyjczycy mają inne zwyczaje. Nie obchodzimy Bożego Narodzenia. Jedynym wspólnym świętem jest Nowy Rok. Składamy sobie noworoczne życzenia. Naszym najważniejszym świętem jest Ramadan, kiedy Muzułmanie od wschodu do zachodu słońca poszczą, nie pijąc nawet wody. Ważny jest też Dzień Poświęceń, w którym składamy ofiary dla biednych ludzi – tłumaczy Kais.
I tak mijał dzień za dniem. Grono znajomych Kaisa powiększało się, a Mława powoli stawała się jego drugim domem, Polska drugą Ojczyzną. I tak zastała go kolejna zima, a z nią kolejne już Święta Bożego Narodzenia.

Zdążyłem
pokochać śnieg

Kais przyjechał, by pracować jako spedytor, ale zawsze marzył, by mieć coś swojego. Otworzył własny biznes – budkę z kebabami. Ma dużo pracy, ale lubi to co robi. Klienci pytają go o Tunezję, bo chcą spędzić tam urlop albo po prostu ciekawi ich jak tam jest.
– Tunezja to piękny kraj, otwarty na turystów. Wielu Polaków wyjeżdża tam, by odpocząć. Jest zawsze ciepło.
Kais ma charakter typowego Tunezyjczyka – jest zawsze uśmiechnięty i szczery. Dzięki temu szybko znalazł mnóstwo przyjaciół i znajomych. Nigdy nie spotkała go żadna przykrość ze strony innego człowieka. Szczególnie u nas w Mławie.
– Mławianie są jak Tunezyjczycy: konserwatywni, otwarci, życzliwi. Pewnie dlatego czuję się tu jak w domu – dodaje.
Kais pokochał nasze miasto. Kiedy tylko wyjedzie na chwilę z Mławy, po kilku dniach chce wracać. Najnormalniej w świecie tęskni.
– Jestem tu po prostu szczęśliwy.
Kais Abdelli nie był w Tunezji od dnia przyjazdu do Polski. Tęskni za rodziną i bliskimi, ale ma z nimi kontakt telefoniczny. Czy tęskni za tunezyjskim słońcem?
– Nie. Pokochałem śnieg, a polskie lato jest zdecydowanie piękniejsze – wyznaje.

Ewelina Kisiel

Komentarze 3 pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj swój komentarz

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

  1. wkurzona #538737 | 159.205.*.* 01-02-2012 12:02

    Nigdy nie spotkała go żadna przykrość ze strony innego człowieka. Szczególnie u nas w Mławie. Nigdy nie spotkała go żadna przykrość ze strony innego człowieka. Szczególnie u nas w Mławie. Artykuł jest bardzo powierzchownie napisany i pełno w nim kłamstw. Pani dziennikarka nie wysiliła się, żeby zebrać jakieś dane na temat tego goscia. Niech zapyta córkę kobiety u której mieszka ten Kais, ile przykrości ma i miała z jego strony! Jak trudno jest mieszkać z muzułmaninem, po prostu masakra! On chce rządzić jak u siebie. Najchętniej to by jej szmatę na głowie kazał nosić. Ale jak przemówić do rozumu Polkom, które takie suweniry sobie z wakacji przywożą? Potem tylko płaczą, gdy jest już za późno...

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. erg #525556 | 79.163.*.* 23-01-2012 19:48

    Fajny gość.Oby tylko nie trafił na jakiegoś chamka z okolic Mławy.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Sindi #498312 | 31.60.*.* 03-01-2012 09:15

    oni wszyscy władają biegle całą gamą języków a jak się zacznie z nimi gadać w jednym z tych języków to okazuje się że ledwo dukają.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-3) ! - + odpowiedz na ten komentarz