Wtorek, 19 stycznia 2021. Imieniny Erwiny, Henryka, Mariusza

Kapliczka grobowa rodziny Rudowskich

2020-12-03 12:00:00 (ost. akt: 2020-12-03 12:54:23)
Rodzina Rudowskich przed dworem w Rumoce w 1934 r. Pierwszy z lewej stoi Tadeusz Rudowski

Rodzina Rudowskich przed dworem w Rumoce w 1934 r. Pierwszy z lewej stoi Tadeusz Rudowski

Autor zdjęcia: materiały Towarzystwa

Podziel się:

Na mławskim cmentarzu parafialnym znajduje się wyjątkowy grobowiec, należący do rodziny Rudowskich, która pochodziła z Rumoki, wsi leżącej w powiecie mławskim. Ta wyjątkowa kaplica grobowa, murowana z czerwonej cegły, znajduje się za kościółkiem św. Wawrzyńca.

Tego typu obiektów próżno szukać na cmentarzach w okolicznych miejscowościach na Mazowszu Północnym. Została wybudowana w 1880 roku na zamówienie, prawdopodobnie seniora rodziny, Szymona Rudowskiego, właściciela majątku Rumaka.

Kapliczka nieremontowana, po ponad stu latach od jej wybudowania, znajdowała się w bardzo złym stanie. Więźba dachowa uległa daleko posuniętej destrukcji i groziła zawaleniem.

Zarząd Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Mławskiej wiosną tego roku, zdecydował o renowacji tego cennego obiektu, pomimo stosunkowo dużych kosztów, wynoszących kilkanaście tysięcy złotych.

Ze środków zebranych na ubiegłorocznej kweście, zwrotu kosztów przekazanych przez Pana Marka Maciągowskiego z Kielc, za wcześniejsze odnowienie rodzinnego grobowca Bibersteinów-Żarnowskich oraz sponsorów, udało się odnowić ten cenny zabytek.

Kaplica należała do rodziny Rudowskich, więc trzeba napisać kilka zdań o tej znanej i szanowanej familii, a głównie jej najwybitniejszym przedstawicielu — Tadeuszu Rudowskim.

Jak już wspomniałem, kaplicę wybudował Szymon Rudowski, który był synem Ignacego Rudowskiego, herbu Prus II, żyjącego w latach 1790 - 1841 i Julianny z Rościszewskich.

Ignacy Rudowski w 1834 roku zakupił wieś Rumokę, która stała się gniazdem rodzinnym. Jednym z synów Ignacego był Szymon, żyjący w latach 1826 – 1907, który ożenił się Katarzyną z Kalksteinów z majątku Klonówka.

Jedną z ważniejszych postaci rodziny Rudowskich był Tadeusz, syn Szymona, który utożsamiał dążenia rodziny do funkcjonowania w lokalnej społeczności szlacheckiej północnego Mazowsza.

Ziemianie wówczas uważani byli za elitę ówczesnego społeczeństwa drugiej połowy XIX i pierwszej XX wieku. Oczywiście nie wszyscy, ale większość wyróżniała się w organizacji różnego rodzaju akcji społecznych, dobroczynnych, gospodarczych i kulturalno-oświatowych.

Tadeusz był bez wątpienia jej najwybitniejszym przedstawicielem. Warto więc zapoznać się z jego biografią.

Urodził się 24 sierpnia 1870 roku w rodzinnym majątku w Rumoce. Ukończył prywatne gimnazjum Jana Pankiewicza w Warszawie, by następnie kontynuować naukę na studiach rolniczych w Puławach, a potem na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, które ukończył w 1894 roku.

Jako młody i wykształcony pełen energii człowiek, powrócił do rodzinnej Rumoki, gdzie objął rodzinne gospodarstwo liczące ponad 1 000 hektarów. Ziemia w majątku była raczej słaba — żytnio-kartoflana, więc Tadeusz dokonał wielu przedsięwzięć mających na celu uprzemysłowienie gospodarstwa.

Jednym z nich było ponowne uruchomienie w 1920 roku, nieczynnej od 1864 roku gorzelni, którą władze carskie cofnęły rodzinie, w ramach represji za udział w powstaniu.

Inwestycja ta przyczyniła się do podniesienia zyskowności majątku, ale też dała możliwość zbytu ziemniaków na miejscu okolicznym rolnikom, którzy poprawili tym samym swoje dochody.

Nie tylko gorzelnia interesowała Tadeusza. Na dawnych nieużytkach, liczących 20 hektarów, założył stawy hodowli ryb, konkretnie karpi i linów.

W części podmokłych gruntów założył rezerwat przyrody, zwany „Olszynami Rumockim”, istniejący do naszych czasów, który jest obecnie jednym z nielicznych kompleksów leśnych, na słabo zalesionym północnym Mazowszu.

Te i inne działania, mające na celu stworzenie wzorowego gospodarstwa, m.in. systematyczne zalesianie nieużytków, rozwój hodowli bydła spowodowały, że w 1937 roku nie zostało ono zaliczone do parcelacji, ponieważ uznane zostało za uprzemysłowione. Te zaś nie podlegały rozparcelowaniu.

Tadeusz Rudowski, podobnie jak wielu innych ziemian, wyznawał poglądy Narodowej Demokracji i był członkiem Stronnictwa Narodowo–Demokratycznego.

Był reprezentantem tej partii na Okręg Płocki z powiatu mławskiego, uczestnicząc w prawie wszystkich inicjatywach społecznych, gospodarczych i politycznych.
Kiedy w 1907 roku powstało Okręgowe Towarzystwo Rolnicze z siedzibą w Ciechanowie, obejmując również powiat mławski, Tadeusz Rudowski wszedł do zarządu i został delegatem do Rady Głównej Centralnego Towarzystwa Rolniczego.

To z inicjatywy tego towarzystwa została zorganizowana w 1911 roku w Mławie wielka trzydniowa wystawa przemysłowo-rolnicza, na otwarcie której przyjechał prezes towarzystwa — Seweryn Czetwertyński.

Kapliczka rodziny Rudowskich

W inauguracyjnym przemówieniu prezes podkreślił, że wystawa w Mławie przewyższała swoje poprzedniczki praktycznym urządzeniem, właściwym zaplanowaniem i zagospodarowaniem terenu. Na wystawie Tadeusz Rudowski w dziale leśnym zaprezentował dzikie drzewka i szkółki leśne. Wystawa była wielkim sukcesem organizacyjnym. Zwiedziło ją kilkanaście tysięcy mieszkańców Mławy i regionu.

Tadeusz Rudowski dbał o rozwój oświaty, rozumiał bowiem jej znaczenie w postępie cywilizacyjnym społeczeństwa. Dlatego też w 1901 roku w rodzinnej wsi, własnym sumptem, pobudował budynek dla szkoły, którą utrzymywał. Wspólnie z Bronisławem Klickim, ziemianinem z Wieczfni, usilnie pracował nad powstaniem Szkoły Handlowej w Mławie. Po powstaniu szkoły przez wiele lat był wybierany do Rady Opiekuńczej.

Będąc członkiem Narodowej–Demokracji, której głównym celem było kultywowanie polskości i podtrzymywanie patriotyzmu wśród Polaków, brał czynny udział w działaniach temu celowi służących.

Podczas rewolucji 1905-1907 roku w Mławie odbyła się wielka manifestacja 10 grudnia 1905 roku, w trakcie której demonstranci żądali przywrócenia języka polskiego do urzędów i szkół.

W atmosferze działań rewolucyjnych w całym Imperium Rosyjskim, blisko 6 tysięczny tłum mieszkańców Mławy i około 150 okolicznych ziemian na koniach, z flagami narodowymi, po wyjściu z mławskiego kościoła św. Trójcy pomaszerował na cmentarz choleryczny.

Tam postawiono krzyż na grobie powstańca styczniowego Orlika. W drodze powrotnej na rynku mławskim w przemówieniach domagano się wprowadzenia języka polskiego do szkół i urzędów. Aktywną rolę w przygotowaniu manifestacji odegrali okoliczni ziemianie, w tym rodzina Rudowskich.

Nie zabrakło Tadeusza Rudowskiego w trudnych czasach I wojny światowej, w niesieniu pomocy ofiarom działań wojennych. Aktywnie działał w ramach Gubernialnego Komitetu Obywatelskiego w Płocku, a potem, już podczas okupacji niemieckiej, w Powiatowej Radzie Opiekuńczej w Mławie.

W 1916 roku został powołany do sejmiku powiatu mławskiego. Jednym z zadań sejmiku była opieka nad biednymi mieszkańcami, budowa dróg, kolei, organizowanie służby zdrowia, spraw związanych z rolnictwem i handlem oraz przemysłem.

Już w niepodległej Polsce, Tadeusz Rudowski aktywnie włączył się w prace, powołanej przez sejmik Komisji Aprowizacyjnej, która miała nieść pomoc głodującej ludności powiatu mławskiego.

W 1920 roku podczas najazdu bolszewickiego został członkiem Powiatowego Komitetu Obrony Państwa powiatu mławskiego. Poparł uchwałę sejmiku o opodatkowaniu, na rzecz wojska polskiego, ziemian po 5 marek od każdego morga gruntu.

Przed wkroczeniem bolszewików na teren powiatu, podobnie jak wielu ziemian, zmuszony był wraz z rodziną opuścić Rumokę. Stało się to niestety z pomocą wojska, wobec aktywnych i wrogich działań komunizującej służby dworskiej, z własnego majątku i okolicznych folwarków.

Po zakończeniu działań wojennych przystąpił do porządkowania i odbudowy zrujnowanego przez wojnę i bolszewików gospodarstwa. W okresie międzywojennym Tadeusz zaangażował się w działalność spółdzielczą.

W 1926 roku został prezesem powstałego Stowarzyszenia Rolniczego w Mławie, które było spółką akcyjną. Od 1935 roku uczestniczył w pracach samorządowych jako członek mławskiego Wydziału Powiatowego.

Działalność społeczną i na polu gospodarczym przerwał wybuch II wojny światowej. Po przegranej kampanii polskiej w 1939 roku zmuszony został do opuszczenia rodzinnego majątku i wyjazdu do Warszawy, gdzie przetrwał okres okupacji.

Do rodzinnej Rumoki już nie powrócił. Zmarł w Warszawie 18 sierpnia 1945 roku i został pochowany na cmentarzu powązkowskim.
Dr Leszek Arent,
wiceprezes Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Mławskiej

Fot.
Kapliczka rodziny Rudowskich na mławskim cmentarzu
Fot. Dr Leszek Arent



Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB