Czwartek, 27 lutego 2020. Imieniny Gagrieli, Liwii, Leonarda

Talent i pasję odziedziczyła po mamie

2020-02-15 08:20:00 (ost. akt: 2020-02-12 10:09:11)

Podziel się:

Amelia Matraszek to uczennica pełna pasji i zapału do realizacji kolejnych pomysłów. Za pomocą swoich rysunków przekazuje przede wszystkim ludzkie emocje. Uwielbia również konie. Opieka nad nimi nauczyła ją dyscypliny oraz odpowiedzialności.

- Skąd wzięła się Twoja pasja do rysowania?
- Moim zdaniem odziedziczyłam ją po mojej mamie, chociaż sama zaczęłam się tym interesować kilka lat temu. Z tą pasją miałam styczność od najmłodszych lat. Pamiętam jak jako mała dziewczynka siedziałam przy mamie, która malowała obrazy. Myślę, że głównie to mnie zainspirowało i nakierowało w tę stronę.

- Miałaś wystawę swoich prac w I LO w Mławie. Kto Cię do niej zachęcił?
- Tak, miałam wystawę moich prac w I LO w Mławie, do którego uczęszczam. Już na początku roku zauważyłam, że w mojej szkole promowane są takiego typu talenty, dlatego właśnie zaangażowałam się w życie szkoły. Dzięki pomocy Pani bibliotekarki (Małgorzaty Więckowskiej ) mogłam umieścić moje prace na korytarzu szkolnym. Angażuję się również w wszelkie akcje pomocy dzieciom, ponieważ jestem wolontariuszką. Występuję także w naszym kameralnym zespole szkolnym, który założyliśmy pod opieką mojej Pani pedagog (Elżbiety Śliwińskiej).

- Co najchętniej rysujesz?
- Najchętniej ukazywane przeze mnie na rysunkach są emocje. Uwielbiam rysować portrety - najczęściej kobiet - mające drugie dno. Umieszczam w nich ukrytą przesłankę, którą dostrzega się po głębszym zastanowieniu. Wymagam od swoich prac tego, aby przyciągały ludzi i zatrzymywały ich chociaż przez chwile. Chciałabym, żeby widzowie dostrzegli w nich to wszystko, co ja.

- Czy masz swojego ulubionego artystę, który Cię inspiruje?
- Moim ulubionym artystą jest przyroda i podziwiam ją każdego ranka. Jest dla mnie najbardziej inspirująca, chociaż ja sama nie staram się rysować wszystkiego realistycznie, ponieważ uważam, że nawet gdybym narysowała coś jak najbardziej realistycznie, to nie dorówna to nawet w małym stopniu ideałowi naszego Stwórcy.

- Jesteś samoukiem czy uczęszczasz na lekcje rysunku?
- Nie, nie uczęszczam na jakiekolwiek lekcje rysunku. Jestem w stu procentach samoukiem. Uważam, że moje rysunki są efektem mojego talentu, dużego wkładu pracy oraz nietuzinkowego patrzenia na świat realistyczny.

- Twoją pasją są również konie. Jak to się stało, że zainteresowałaś się jeździectwem?
- Tak, jeżdżę konno od 8 lat. Jest to moja największa pasja. Moją przygodę z jazdą konną zaczęłam przez przypadek i był to dotychczas najpiękniejszy przypadek, jakiego doświadczyłam. W wieku ośmiu/dziewięciu lat trafiłam na pierwszą jazdę do pobliskiej stajni. Zakochałam się w tym sporcie od razu. Instruktor też zauważył moje predyspozycje do tej dyscypliny, a reszta potoczyła się samoistnie. Jazda konna nauczyła mnie empatii i szacunku do zwierząt i ich przyzwyczajeń. Teraz mogę stwierdzić, że udało mi się nawiązać bliższy mentalny kontakt z tymi pięknymi, dostojnymi i silnymi stworzeniami. Nauczyło mnie to również dyscypliny i odpowiedzialności za siebie oraz inne istoty.

- Jaka jest Twoja ulubiona rasa konia i dlaczego?
- Moją ulubiona rasą koni są konie fryzyjskie. Są to zwierzęta statystycznie dużych rozmiarów, mające masywną posturę i zawsze kare umaszczenie. Zakochałam się w ich dostojnym wyglądzie i pięknej sylwetce. Są one również bardzo przyjemne do jazdy, chociaż niestety nie są przystosowane do kariery skokowej w kierunku której zmierzam. Mimo tego są to konie, które uwielbiam od początku mojego zainteresowania tym sportem.

- Jak często powinno się jeździć, aby nauka jazdy konnej była efektywna?
- Jest to zależne od tego, w jakim kierunku chcemy rozwijać swoją jazdę. Jeżeli ktoś chce brać udział w zawodach ujeżdżeniowych, skokowych lub krosowych, wskazane są przynajmniej od dwóch do trzech treningów tygodniowo, chociaż bardzo dużo osób posiadających konie na własność lub w dzierżawię jeździ praktycznie codziennie. Jeżeli jednak ktoś chce jeździć rekreacyjnie, to uważam, że jedna lub dwie jazdy na dwa tygodnie są optymalnym rozwiązaniem.

- Czy bierzesz udział w zawodach jeździeckich?
- W roku 2016 zdałam egzamin na brązową odznakę jeździecką, lecz w innych zawodach nie brałam udziału za względu na ograniczoną ilość mojego czasu. Poważnym problemem jest też brak w okolicy wykwalifikowanych stajni przygotowujących do zawodów skokowych.

- Co sądzisz o rehabilitacji przy udziale konia?
- Sądzę, że jest to bardzo dobre rozwiązanie. Jazda konna oraz samo przebywanie w otoczeniu tych pięknych zwierząt rozwija każdego. Dostrzegamy przez to więcej piękna. Taka forma rehabilitacji nie dość, że jest bardziej skuteczna, to dodatkowo rozwija emocjonalnie.

- Plany i marzenia na przyszłość?
- Moim planem na przyszłość są studia medyczne, jednak nie wiem jeszcze, w jakiej specjalizacji. Na pewno nie zrezygnuję z żadnej pasji, ale pragnę, by były one dopełnieniem mojego życia, a nie jego głównym celem. Od zawsze interesowałam się ludzką anatomią, co po części można ujrzeć na moich rysunkach. Uważam, że jeżeli mam do tego predyspozycje, to powinnam podążać w kierunku tego zawodu.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB