Sobota, 25 stycznia 2020. Imieniny Miłosza, Pawła, Tatiany

Ostatnia droga śp. Jerzego Wierzbowskiego

2020-01-16 16:00:00 (ost. akt: 2020-01-16 11:03:15)

Podziel się:

Zmarł Jerzy Wierzbowski - absolwent I Liceum Ogólnokształcącego w Mławie, Przewodniczący Rady Miejskiej w Mławie w latach 1990 – 1994, pasjonat historii i literatury. Pożegnała go rodzina, władze miasta i powiatu oraz wicemarszałek Senatu RP.

Jerzy Wierzbowski urodził się w 1924 r. w Pułtusku. W 1938 r. jego rodzina sprowadziła się do Mławy. Wówczas miał 15 lat i na stałe mieszkał w Rawie, a do Mławy przyjeżdżał do rodziny na wakacje. Był absolwentem I Liceum Ogólnokształcącego. Ukończył również Szkołę Główną Handlową w Warszawie. Był ekonomistą i pracował w banku. Chętnie działał na rzecz społeczeństwa. Był m.in. członkiem Stowarzyszenia Katolicko - Społecznego Ziemi Mławskiej. Jerzy Wierzbowski zmarł 8 stycznia 2020.

Uroczystość pogrzebowa odbyła się w poniedziałek (13 stycznia) w kościele pw. Św. Wawrzyńca w Mławie. O godz. 11:30 rozpocznie się różaniec, natomiast o 12.00 Msza św. żałobna. Wzięli w niej udział czterej burmistrzowie: Adam Chmieliński, Henryk Antczak, Jerzy Rakowski (obecny starosta), Sławomir Kowalewski oraz pozostali mieszkańcy Mławy.

- Przyjechałem, żeby pożegnać się z moim wujkiem Jurkiem, mężem cioci Irki, która jest moją matką chrzestną. Tak się składa, że ciocia Irka jest jedyną osobą z tego pokolenia starszego, które jeszcze żyje, żyje w stanie ciężkim. Wiem, że niezwykle dbają o nią jej opiekunowie, za co bardzo dziękuję. Wiem jak bardzo dbali o Jurka Państwo Politykińscy. Bardzo Państwu dziękuję. To było wyjątkowe. Często.. może nie często, za rzadko rozmawialiśmy telefonicznie. Kilka razy byłem u Państwa, przypominałem sobie to miejsce, w którym wielokrotnie spędzałem wakacje u cioci i wujka. Nie miałem już dobrego kontaktu z nimi, bo demencja dawała o sobie znać. Pamiętam ostatnie spotkanie, może nie ostatnie, bo ostatnie to już bez rozmowy, ale przedostatnie spotkanie z ciocią i z wujkiem. Wujek taki bardzo nieufny, widać że już nie rozpoznawał, ciocia też już mnie nie rozpoznawała (...). Wujek do nas przyjeżdżał do Warszawy, do moich rodziców, nocował u nas bardzo często i ksiądz mówił o jego zainteresowaniach historią, literaturą. Zatrzymywał się, aby korzystać z bibliotek i przygotowywać materiały dotyczące ziemi mławskiej. Był pasjonatem historii, znał bardzo dobrze literaturę, ale też świetnie znał historię. Wujek z kolei mój ojciec chrzestny, z którym zaprzyjaźniona była ciocia i wujek Jurek, zafascynowany był wiedzą wujka Jurka, który w Luwrze oprowadzał właściwie tych, którzy mieli ich oprowadzać po muzeum. Miał niezwykłą wiedzę, to mówił o tym ksiądz w swoim kazaniu(...). Dziękuję Ci wujku za Twoją serdeczność, Twoją niezwykłą pasję i ciekawość świata, świata tego wielkiego i naszej ojczyzny i małej ojczyzny, tej tutaj mławskiej - wspominał Stanisław Karczewski, wicemarszałek Senatu.

- To dla nas bardzo ważne spotkanie. To wyraz szacunku i wdzięczności za to, co pan Jerzy Wierzbowski wraz ze swoją żoną zrobili dla mieszkańców Mławy, powiatu mławskiego, Polaków, dla rodaków ze wschodu. My, mieszkańcy Mławy jesteśmy winni dozgonną wdzięczność panu Jerzemu i jego żonie. Dziś o tym mówimy, ale ten przekaz powinien docierać do wszystkich mieszkańców Mławy, do Polaków. Jesteśmy dumni i zaszczyceni, że tacy ludzie jak Państwo Wierzbowscy mieszkali, pani Wierzbowska mieszka, działali w naszym mieście. To ogromna dobroć z ich strony dedykowana drugiemu człowiekowi. Miałem przyjemność spotykać się ze śp. panem Jerzym Wierzbowskim i ja tylko słuchałem. Podziwiałem tego człowieka za ogromny takt, szlachetność, za dobroć, bezinteresowną pomoc. I tu wszyscy zgromadzeni i Ci , którzy znali śp. pana Jerzego, na pewno w taki sposób do niego podchodzą (...) - mówił Sławomir Kowalewski, burmistrz Miasta Mława.



Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB