Piątek, 14 grudnia 2018. Imieniny Alfreda, Izydora, Zoriny

NIE KONIEC POSZUKIWAŃ PUSZCZYKA

2018-08-04 12:00:00 (ost. akt: 2018-08-03 12:28:12)

Podziel się:

MŁAWA\\\ Na Reymonta – za dawną siedzibą UB w Mławie - nie odnaleziono szczątków „Puszczyka” i jego żołnierzy. IPN gruntownie przebadał teren. Ostatnie prace prowadzono od 16 do 20 lipca. Profesor Szwagrzyk nie rezygnuje z poszukiwań.

Nadal nie znamy miejsca, gdzie złożono ciała żołnierzy antykomunistycznego oddziału „Puszczyka” zamordowanych wraz z dowódcą przez UB w 1953 roku w Niedziałkach (za Lipowcem Kościelnym).

Poszukiwaniami miejsc spoczynku ofiar komunizmu na terenie całego kraju – w tym w Mławie - kieruje prof. Krzysztof Szwagrzyk z Instytutu Pamięci Narodowej. Od kilku lat bada też m.in., gdzie komuniści ukryli zwłoki „Puszczyka” i jego żołnierzy.
Jeden z tropów prowadził na dziedziniec dawnej siedziby UB na ul. Reymonta w Mławie. Z relacji świadków miało wynikać, że komuniści przywieźli tu zwłoki. Nie ma w tej sprawie żadnej dokumentacji. Jednak historycy z IPN-u uznali, że to prawdopodobne miejsce pochówku żołnierzy antykomunistycznego podziemia. Szukali w tej lokalizacji już kilka razy. Prace prowadzono m.in. przy ogrodzeniu mławskiego sądu. Ostatnio - od 16 do 20 lipca - IPN sprawdzał teren, gdzie znajdują się garaże. Okazało się jednak, że - po dokładnym przekopaniu i zbadaniu miejsca - szczątków nie odnaleziono. - Przebadany został teren pod garażami i w pobliżu, a więc miejsca mogące kryć szczątki, jak wynika z relacji. Niestety na przebadanym terenie na pewno nie ma szczątków ludzkich - powiedział nam 24 lipca prof. Krzysztof Szwagrzyk z IPN.

Wygląda na to, że komuniści nie pochowali „Puszczyka” i jego żołnierzy przy ul. Reymonta w Mławie. Profesor wraz ze współpracownikami z poszukiwań nie rezygnują. Rozważają inne opcje.
- Przed nami konieczność zastanowienia się co dalej - jeżeli wykluczamy teren, który był najbardziej prawdopodobny - a więc dziedziniec urzędu bezpieczeństwa – bo on został już przebadany. Sprawdziliśmy w tym miejscu wszystko co zostało do przebadania. Materiały archiwalne znamy wszystkie. Nie ma tropów, które mogłyby nas gdzieś zaprowadzić. Jednak nie rezygnujemy – zapewnia profesor Szwagrzyk.
Żołnierze wyklęci/niezłomni na pewno zasługują na pogrzeb i godne miejsce pochówku. Jednak pamięć o nich przetrwała. W Niedziałkach - w miejscu ich śmierci - znajduje się symboliczna granitowa tablica z nazwiskami poległych. Przypomnijmy. 5 lipca 1953 r w walce z 1300-osobową obławą UB i MO zginął dowódca ostatniego patrolu Narodowego Zjednoczenia Wojskowego działającego na Mazowszu Północnym, por. Wacław Grabowski "Puszczyk". Zginął jako ostatni ze słowami: „Oficer Wojska Polskiego nigdy nie poddaje się wrogom Polski”. W lesie w walce polegli też jego żołnierze: Piotr Grzybowski „Jastrząb”, Henryk Barwiński „August”, Lucjan Krępski „Rekin” i Antoni Tomczak „Malutki”. Ranni w tej walce Feliks Gutkowski „Gutek” i Kazimierz Żmijewski „Jan” zmarli w szpitalu w Mławie. W lutym 1953 r. zmarł z wycieńczenia Władysław Barwiński „Sowa”. Aresztowana przez UBP Marianna Jeziorska „Grześ” odeszła w więzieniu Warszawa-Mokotów 18 lipca 1955 r.

Iwona Łazowa

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. dzidek #2549491 | 83.28.*.* 4 sie 2018 15:44

    DLACZEGO???---do dziś nie wyjaśniono, czyje szczątki znaleziono przy schodkach które wychodziły na podwórko dawnej poczty, i dlaczego te szczątki się tam znalazły. W tamtych czasach możliwe było wszystko--a może to były szczątki których szukacie.???

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz