Wtorek, 24 kwietnia 2018. Imieniny Bony, Horacji, Jerzego

WSZAWICA W MŁAWSKICH SZKOŁACH

2018-03-23 10:03:51 (ost. akt: 2018-03-23 10:04:34)

Podziel się:

Wszawica stała się sporym problemem dla władz mławskiej szkoły „Siódemki”, a przede wszystkim dla rodziców dzieci. Szkoła walczy z tym od miesięcy. Okazuje się, że nie wszyscy stosują się do zaleceń. A wstępu nie można zakazać.

Po raz kolejny piszemy o występowaniu wszawicy w mławskich szkołach. Okazuje się, że nasze placówki oświatowe mierzą się z nią sezonowo. W ostatnim czasie problem nawarstwia się w Szkole Podstawowej nr 7 w Mławie (ZPO nr 3). Nawet dbający o swoje pociechy opiekunowie muszą zmagać się z wszawicą. Insekty przenoszą się błyskawicznie. Opiekunowie skarżyli się nam, że szkoła nie może sobie poradzić. - Insekty atakują dzieci, a potem - w domach - całe nasze rodziny. Tak się dzieje już od dwóch miesięcy. To jest nie do opanowania – mówią nam zniecierpliwieni sytuacją rodzice. Zwrócili się oni do redakcji „Kuriera”, bo czują się bezradni.
Sprawę znają też w mławskim sanepidzie, gdzie były zgłoszenia w tej sprawie. Szefowa instytucji podkreśla, że zawsze służą pomocą. Jednak częściej od opiekunów zgłaszają się do nich dyrektorzy szkół. - Przeważnie pytają, jak postępować – mówi Ewa Sztuba, dyrektor PSSE w Mławie.
Zapytaliśmy też o sprawę w szkole. Dyrektor „Siódemki” potwierdza występowanie wszawicy. - Zmagamy się z tym problemem od dwóch miesięcy. Największe nasilenie zaobserwowaliśmy jakiś miesiąc temu. Obecnie występuje w mniejszym stopniu – informuje nas Mariusz Lempek, dyrektor ZPO nr 3 w Mławie. Wszawica to problem sezonowy? - Wszawica występuje cyklicznie w okresie zimowym, kiedy nosimy kurtki, szaliki, czapki – dodaje dyrektor. Informuje też, że w porozumieniu z sanepidem, robią co mogą, na miarę swoich możliwości. - Poruszamy się w granicach prawa. Możemy jedynie uświadamiać rodziców, zalecać żeby przez siedem dni pozostawili dziecko w domu. Nie można zakazać dziecku z wszawicą wstępu do szkoły, ponieważ nie jest chorobą zakaźną. Chciałbym podkreślić, że po wykryciu problemu, najważniejsze działania powinny być wykonane w domu. Jednak nie wszyscy rodzice stosują się do zaleceń – informuje dyrektor „Siódemki”.
Być może dlatego problemu do tej pory nie udało się wyeliminować. Dyrektor mówi, że ma „związane ręce”. - Większość stosuje się do zaleceń. Jednak wystarczy, że jedno dziecko przyjdzie z wszawicą i wszystkich zarazi. Wiem, że wszawica występuje też w innych szkołach. Nasza szkoła jest największa (815 uczniów – przyp. red.) więc i problem mamy większy – twierdzi. Z nastaniem wiosny dyrektor ma nadzieję na opanowanie sytuacji, bo przypadków jest coraz mniej.
Szkoła udostępniła rodzicom informacje jak postępować przy zwalczaniu wszawicy. Zorganizowano też pogadanki. Odpowiednio poinstruowano również szkolną pielęgniarkę. Miejmy nadzieję, że sytuację uda się wreszcie opanować.

Iwona Łazowa

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Anka #2469070 | 212.160.*.* 23 mar 2018 12:56

    Moje dziecko już drugi raz w tym roku szkolnym się zaraziło. Co z tego, że my sobie z tym poradzimy jak w szkole nadal jest problem. powinien być zakaz przychodzenia do szkół i wyciagane konsekwencje od opiekunów.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Oree #2469062 | 81.190.*.* 23 mar 2018 12:44

    Jak to nie jest choroba zakaźna, skoro wszyscy łatwo się nawzajem zarażają

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)