Piątek, 17 sierpnia 2018. Imieniny Anity, Elizy, Mirona

Radzanów. Gmina korzystała z usług firmy radnego – wojewoda chce go odwołać

2017-08-23 11:04:10 (ost. akt: 2017-08-23 11:06:21)

Autor zdjęcia: Archiwum NKM

Podziel się:

Wojewoda mazowiecki wezwał radę gminy Radzanów do wygaszenia mandatu radnego Mirosława Szymańskiego. Powód? Zarzuca radnemu, że świadczył usługi dla gminy, czego czynić nie powinien. Tymczasem gmina przez dwa lata, bez problemu, korzystała z usług firmy należącej do radnego.

Iwona Łazowa
i.lazowa@kuriermlawski.pl

Wezwanie wojewody mazowieckiego Zdzisława Sipiery do wygaszenia mandatu radnego Mirosława Szymańskiego trafiło do Urzędu Gminy w Radzanowie 14 lipca. Rada miała na to 30 dni, licząc od tego terminu. Sprawę omawiano podczas obrad komisji. Następnie 4 sierpnia na sesji odbyło się głosowanie nad uchwałą o wygaszeniu mandatu wspomnianego radnego. Podczas dyskusji przed głosowaniem radni uznali, że nie powinien być pozbawiony mandatu. Pozytywnie ocenili pracę Szymańskiego na rzecz społeczności. Większość była przeciwna pozbawieniu go funkcji. 14 radnych głosowało przeciwko podjęciu uchwały o wygaszeniu mandatu, 2 osoby wstrzymały się od głosu. Radny Szymański nie brał udziału w głosowaniu.

Przez dwa lata
wszystko było dobrze?

Czym radny Szymański naraził się wojewodzie? Zarzuca mu się, że będąc radnym nie powinien wykonywać usług na rzecz gminy. Wojewoda powołał się na art. 24f ust. 1, że „radny nie może prowadzić działalności gospodarczej na własny rachunek i wspólnie z innymi z wykorzystaniem mienia komunalnego gminy”. Co ciekawe, gmina bez problemu przez dwa lata korzystała z usług firmy należącej do radnego Mirosława Szymańskiego. Czego dowodem są faktury dotyczące przewozu osób, robót ziemnych, remontów i usuwania awarii. Teraz wojewoda powołuje się na te dokumenty. 4 lipca radny złożył wojewodzie wyjaśnienia w sprawie. Oświadczył, że nie pobiera należnej diety. Pieniądze (diety), które mu się należą, przekazał gminie w depozyt z przeznaczeniem na przebudowę ulicy Mławskiej, w rejonie gdzie radny Szymański uzyskał mandat. Zaznaczył też, że nie miał nie ma zamiaru wykorzystywać funkcji radnego do załatwiania prywatnych spraw. Jednak wojewoda uznał, że wynagrodzenie świadczone za usługi na rzecz gminy jest przesłanką do wszczęcia procedury odwoławczej.

Szymański:
chciałem dobrze

Radny Szymański jest zaskoczony obrotem spraw. - To dziwna sytuacja. Prawnicy poinformowali mnie, że mogę wykonywać działalność, ponieważ funkcji radnego w żaden sposób nie wykorzystuję. Z kolei wójt i skarbnik gminy twierdzą, że radny nie powinien prowadzić działalności na rzecz gminy. Nie rozumiem, dlaczego teraz tak się dzieje, skoro wcześniej wszystko było dobrze. Na działalności się znam, bo prowadzę ją lat od 1997 roku. Radnym jestem dopiero od dwóch lat, więc czegoś mogę nie wiedzieć. Jednak wójt zna prawo. Do tej pory, przez dwa lata faktury w gminie podpisywali i płacili. Nie mieli zastrzeżeń. Chciałem się pokazać od najlepszej strony, ale wychodzi na to, że tak nie wolno. Trochę przykro, że teraz zarzuca mi się wykorzystywanie mienia komunalnego. Wręcz przeciwnie, próbowałem coś zrobić dla gminy – powiedział nam 10 sierpnia radny Mirosław Szymański. Andrzej Zdunkiewicz z urzędu gminy poinformował nas, że radny powinien być świadomy wspomnianych ograniczeń, ponieważ na początku kadencji podpisywał dokumenty o tym informujące. Faktem też jest, że przed dwa lata gmina korzystała z usług radnego. Dlaczego? Wójt gminy Andrzej Wójcik, zapytany o to, nie chciał sprawy komentować. Obecnie gmina przygotowuje odpowiedź do urzędu wojewódzkiego. Wojewoda może wydać zarządzenie zastępcze stwierdzające wygaszenie mandatu. Jednak nie wiadomo jaki będzie finał, ponieważ nie wyczerpano jeszcze procedury prawnej. O dalszym jej przebiegu sprawy będziemy informować.