środa, 13 grudnia 2017. Imieniny Dalidy, Juliusza, Łucji

Polacy kochają piłkę, ziemniaki i rodzinę

2017-07-02 12:27:17 (ost. akt: 2017-07-02 12:38:02)
Sangwon Sung z żoną  Kayoung Kim są w Mławie od roku

Sangwon Sung z żoną Kayoung Kim są w Mławie od roku

Autor zdjęcia: Robert Bartosewicz

Podziel się:

Koreańczycy już od wielu lat są częścią naszej lokalnej społeczności. Jak im się tu żyje? Co im się tu podoba, a co im sprawia problemy? O tym opowiedział nam Sangwon Sung, który w wraz z żoną Kayoung Kim w Mławie mieszka ponad rok.

Robert Bartosewicz
r.bartosewicz@kuriermlawski.pl

Sangwon Sung przyjechał do Polski w 2016 r. Pracuje w Mławie w firmie Pantos, która produkuje moduły do telewizorów LG. Przedtem pracował w Korei, a do naszego kraju przyjechał właśnie w związku z pracą. - Po prostu potrzebowali tutaj menadżerów i się zgłosiłem. Mój kontrakt opiewa na dwa lata, ale chciałbym zostać dłużej – mówi Sangwon Sung.

O Mławie mówi w sposób bardzo ciepły. - Bardzo mi się tu podoba. Miasto jest otoczone zielenią, lasem. A ja kocham zieleń! Mława jest małym miastem, ale ma swój styl. Ludzie są łagodni i dobrze wychowani. Byłem w 10 różnych krajach, ale wydaje mi się, że właśnie tu ludzie mają najlepsze maniery. Choć czasami wydają mi się zbyt mało otwarci na takich ekspatów jak ja. Chciałbym rozmawiać częściej na różne tematy, nie tylko z kolegami z pracy - zdradza nasz rozmówca.

I opowiada krótko o swoim typowym dniu. - O 7.30 wyruszam do pracy. Rano sprawdzam, co dzieje się w magazynach, odbieram maile i spotykam się z pracownikami. Po południu spotykam się z klientami, zazwyczaj w biurach LG. Po pracy często chodzimy z żoną na pizzę, a potem wybieram się do Body Clubu. Ponieważ las jest na wyciągnięcie ręki, często tam biegam. Duże przestrzenie leśne wprowadzają mnie w dobry nastrój i uspokajają – mówi Sangwon Sung.

Żonie było
ciężej


Jak zaznacza Sangwon Sung, dla niego wyjazd do tak odległego kraju, jakim jest Polska, nie stanowił większej trudności, bo lubi kontakt z innymi kulturami. Trochę trudniej było w tej kwestii jego żonie, która – jak mówi, jest bardziej konserwatywna i związana z Koreą i koreańską kulturą. - Minął już rok, odkąd tu jesteśmy, więc jest nam coraz łatwiej. Uczę się polskiego – opowiada nasz rozmówca. Jednak wyraźnie mówi też o niektórych „barierach”, jakie spotyka na co dzień. - Kiedy chciałbym na przykład zamówić pizzę albo załatwić jakąś sprawę w urzędzie czy na poczcie, to często napotykam na barierę językową. Polacy nie rozumieją koreańskiego, ale często także angielskiego. Dlatego też w wielu przypadkach potrzebuję kogoś ze swoich współpracowników Polaków do tłumaczenia – mówi Sangwon Sung.

Odkąd przebywa w Mławie zauważył różne zwyczaje, które my Polacy praktykujemy na co dzień. - Polacy ściskają sobie ręce na powitanie i pożegnanie. Są przy tym bardzo uprzejmi. Koreańczycy rzadko to robią. To interesujące. Przywykłem do takiego rodzaju powitania z mężczyznami, ale nie z kobietami. Nie rozumiem dlaczego kobiety nie wymieniają uścisków ręki - zastanawia się nasz rozmówca.

Przez ponad rok pobytu tutaj zauważył także, że Polacy kochają piłkę, ziemniaki i życie rodzinne. - Ogólnie, życie w Polsce jest ciekawe, ma swój styl. Polacy lubią się ładnie ubrać. Zwłaszcza w niedzielę, gdy idą do kościoła. Są tacy bardziej formalni w niektórych sytuacjach, na przykład przy okazji świąt – dodaje nasz rozmówca.

O wypowiedź w sprawie relacji pomiędzy Koreańczykami i Polakami w Mławie, m.in. o relacje w pracy i ewentualne przyjaźnie polsko-koreańskie zapytaliśmy także Daniela Kortlana, który ze względu na wieloletnią pracę w LG Electronics Mława sam ma na co dzień kontakt z wieloma Koreańczykami.

Daniel Kortlan
Dyrektor ds. korporacyjnych
w LG Electronics Mława

LG Electronics jest w Mławie od 18 lat. To długi okres. Można powiedzieć, że przez te 18 lat wyrośliśmy z dziecięctwa, a jesteśmy już dorośli, dojrzali w naszych relacjach. I rzeczywiście tak jest, że te wszystkie bariery kulturowe znikają, że umiemy łatwiej ze sobą współpracować i kooperować w każdej dziedzinie. W tej chwili prawie nie ma konfliktów, a na początku były. Bo było to zderzenie różnych kultur i mentalności. W tej chwili to wygląda znacznie lepiej.
Czy tworzą się przyjaźnie? Zdarzają się bliskie kontakty w pracy, w której spędzamy większość czasu, a poza pracą – jednak rzadziej. Myślę, że przydałoby się stworzyć warunki do tego, żeby polska kultura była bardziej dostępna dla Koreańczyków i odwrotnie – koreańska dla Polaków.
Chciałbym też zauważyć, że kolejni prezesi LG próbują integrować się z Polakami. Prawie każdy prezes, odkąd tu jestem, uczył się języka polskiego. Choć trzeba przyznać, że jest to dla nich trudny język. Na przykład poprzedni prezes Sihwan Park mówił po polsku całkiem nieźle, dużo rozumiał, wygłaszał też przemówienia w naszym ojczystym języku.


Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Ja #2277886 | 91.50.*.* 3 lip 2017 16:19

    Oni nie sa czescia naszego spoleczenastwa.Sa tu po to by nas wyzyskać.Kochamy rodzine, ale dzeki Nim oddalamy sie od rodziny i tracimy co najlepsze, wiezy rodzinne.Oni zyja zupełnie osobno, nie asymilują sie z Polakami.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz