Poniedziałek, 23 października 2017. Imieniny Edwarda, Marleny, Seweryna

25 lat tradycji i doświadczenia. Jubileusz firmy Lubas Poliuretany

Założyciele firmy Lubas Poliuretany - Krystyna i Wiesław Lubasowie z synem Mariuszem

Założyciele firmy Lubas Poliuretany - Krystyna i Wiesław Lubasowie z synem Mariuszem

Autor zdjęcia: Iwona Łazowa

Podziel się:

Lubas Poliuretany – firma z Wieczfni Kościelnej, eksportująca wyroby na zagraniczne rynki na czterech kontynentach, konkurująca z najlepszymi na świecie, obchodzi 25-lecie istnienia. Mariusz Lubas - syn założyciela zakładu i zarazem dyrektor zarządzający, opowiada nam o początkach firmy, która powstała dzięki wysiłkowi, chęci tworzenia i ogromnej pracy jego rodziny.

Iwona Łazowa: Spółkę na początku lat 90. założył pana ojciec Wiesław Lubas i nadal jest prowadzona przez państwa rodzinę. Jubileusz to dobra okazja do podsumowania działalności. Firma Lubas Poliuretany, przez lata rozbudowywana i powiększana jest dzisiaj nowoczesnym zakładem produkcyjnym. Jakie były wasze początki?

Mariusz Lubas: Mój ojciec Wiesław Lubas, pracownik Politechniki Warszawskiej z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem, posiadający na swoim koncie wiele międzynarodowych patentów, postanowił otworzyć prywatną działalność. Decyzja była związana ze zmianami ustrojowymi. Chciał spróbować czegoś nowego w nowej rzeczywistości. Z kolei patenty dały mu pewność, że produkt jest innowacyjny i potrzebny. Zakład nadal należy do naszej rodziny, ale ze względu na skalę działalności kierownicze stanowiska zajmują też pracownicy. To oni są źródłem nowych pomysłów i rozwiązań.

I.Ł.: W latach 90-tych pewnie nie było łatwo uruchomić tak innowacyjną produkcję?

M.L.: Firma powstała na terenie byłego, opuszczonego SKR- u, gdzie tak naprawdę nie było nic, ale była chęć tworzenia czegoś nowego. W tamtych czasach mało osób potrafiło wypowiedzieć słowo poliuretan i niemal nikt nie wiedział, do czego on służy. Jesteśmy pionierami na rynku polskim we wdrażaniu tego produktu. W starej opuszczonej bazie rolniczej trzeba było zaczynać od zera. Nie było niczego, ale wizja przyświecała od początku: chęć produkowania dobrych wysokojakościowych produktów nigdy się nie zmieniła. Powoli firma rozrastała się, budowaliśmy kolejne wydziały, wchodziliśmy w kolejne branże. Kilka lat temu z sukcesem rozpoczęliśmy eksport. To pokazało nam, że nasz produkt jest właściwie wykonany przez tutejszych pracowników i daje to szansę funkcjonowania na rynku europejskim. Dziś zakład to kilkanaście ciągów technologicznych i równoległa produkcja na wielu wydziałach oraz nowoczesny zakład mechaniczny i odlewnia elastomerów poliuretanowych. Inżynierowie-konstruktorzy rysują w 3D i wykonują formy na maszynach CNC. Dział badania i rozwoju wyprzedza konkurencję. Śmiało można powiedzieć, że XXI wiek przyszedł u nas wcześniej niż u innych. Obecnie eksportujemy swoje wyroby na zagraniczne rynki na czterech kontynentach. Dilerów naszych produktów mamy w około 20 krajach. Marka Lubas Poliuretany funkcjonuje w 10 krajach.

I.Ł.: Czym zajmuje się wasz zakład? Dla kogo produkujecie?

M.L.: Jesteśmy firmą z branży przetwórstwa tworzyw sztucznych. Nasz zakład to duża ślusarnia z obróbką mechaniczną i potężna odlewnia elastomerów poliuretanowych, zwanych potocznie poliuretanem. Tam, gdzie coś się wyciera stosujemy poliuretan. Obsługujemy kilkanaście branż, od przemysłu ciężkiego, wydobywczego, aż po bardzo prężnie rozwijające się ostatnio rolnictwo i grupę automotive. W Niemczech nasze produkty zostały dopuszczone do kontaktu z żywnością.

I.Ł.: Gdzie wykorzystuje się wasze wyroby?

M.L.: Nasze elastomery wykonują „czarną robotę” nie błyszczą, ani nie świecą. Trudno je pokazać w życiu codziennym. Jednak nasz poliuretan jest masowo używany zarówno przy kopaniu kamieni na żwirowniach (produkcja sit), jak i przy mieszaniu betonu (produkcja mieszadeł). Mamy swój udział nawet w odśnieżaniu dróg, produkując części pługów śnieżnych. W okresie bumu przed UEFA Euro 2012 każdy stadion piłkarski był przerabiany w maszynach, do których dostarczaliśmy części zamienne. Robimy elementy wykorzystywane w taśmowej produkcji popularnych marek aut.

I.Ł.: Dlaczego wybrano na siedzibę firmy Wieczfnię Kościelną?

M.L.: Miały na to wpływ więzy rodzinne. Firma powstała jako spółka z udziałem rodziny osiedlonej na tym terenie. Zasugerowano, że to dobra lokalizacja. Z perspektywy czasu okazało się, że decyzja była trafna. Produkcja w okolicach Warszawy prawdopodobnie nie utrzymałaby się ze względów ekonomicznych. W Wieczfni Kościelnej spotkaliśmy się z życzliwością władz i mieszkańców. Dobrze nam się tu funkcjonuje. Tu jest nasza siedziba i w tym miejscu chcemy się dalej rozwijać, zwiększając moce zakładu i zatrudnienie. Nie patrzymy na to wyłącznie w kwestiach biznesowych. Jesteśmy częścią tutejszej społeczności. Uczestniczymy w życiu mieszkańców poprzez udział w takich uroczystościach jak dożynki. Włączamy się także w organizację imprez związanych z mławskim środowiskiem. Sporo naszych pracowników dojeżdża z Mławy.

I.Ł.: Firma jest jednym z największych pracodawców w powiecie mławskim. Ile osób zatrudniacie? Czy oczekujecie specjalistycznego wykształcenia?

M.L.: Firma zatrudnia ponad 100 osób. Kolejne 100 pracuje w firmach kooperujących z naszym zakładem. Z roku na rok zwiększamy zatrudnienie o 10 procent. Cenimy naszych długoletnich pracowników. Szczególnie tych zatrudnionych przed 1999 rokiem. Pracujący u nas ludzie cechują się sumiennością i rzetelnością. Ludzie chętnie się do nas zgłaszają, bo mają tu stałe zatrudnienie i dobre warunki pracy oraz szansę na awans. Struktura organizacyjna oraz nowoczesny system zarządzania powodują, że potrzebujemy nie tylko specjalistów. Zatrudniamy wielu pracowników fizycznych – ślusarzy, spawaczy czy tokarzy. Każdy z nich przechodzi szkolenie ogólne oraz stanowiskowe. Zatrudniając pracowników stawiamy na ludzi zaangażowanych, którym chce się pracować. Proces produkcyjny wspomaga też automatyzacja.

I.Ł.: Jubileusz 25-lecia to piękna rocznica. Jakie macie plany? Czego byście sobie życzyli na kolejne lata?

M.L.: Oprócz zdrowia i spokoju, czego zawsze życzę, życzyłbym sobie i naszym pracownikom dalszego, systematycznego rozwoju firmy. Wszystko zmierza ku temu. Zwiększamy eksport. Wdrażamy nowe produkty. Zacieśniamy współpracę naszego działu badań i rozwoju z Państwową Wyższa Szkołą Zawodową w Ciechanowie. Mamy w naszym zespole wielu kreatywnych ludzi, którym chce się pracować dla rozwoju przedsiębiorstwa. Patrzę w przyszłość z optymizmem.