Wtorek, 26 września 2017. Imieniny Cypriana, Justyny, Łucji

Czytaj dokładnie, zanim podpiszesz

2017-01-07 15:18:13 (ost. akt: 2017-01-07 15:21:29)
Powiatowy rzecznik konsumentów Stanisław Wikliński radzi czytać umowy bardzo dokładnie

Powiatowy rzecznik konsumentów Stanisław Wikliński radzi czytać umowy bardzo dokładnie

Podziel się:

- Wzięłam kredyt z bardzo wysoką kwotą ubezpieczenia. Chciałam przestrzec innych, aby dokładnie czytali umowy kredytowe, które podpisują z bankami – mówi mieszkanka gminy Wiśniewo.

Robert Bartosewicz
r.bartosewicz@kuriermlawski.pl

Liliana Skolimowska zaciągnęła kredyt konsumpcyjny w jednym z banków na kwotę 6300 zł. Razem z ubezpieczeniem kredytu w wysokości 2 tys. 262 zł i prowizją wynoszącą 951 zł, bank określił w umowie wysokość pożyczki na 9 tys. 521 zł. Ponadto, biorąc pod uwagę oprocentowanie – całkowita kwota do zapłaty wyniosła 11 tys. 579 zł. Kredyt został rozłożony na 48 rat.

Niedawno mieszkanka gminy Wiśniewo zrezygnowała z usług banku. - Spłacałam regularnie raty, a kwoty do spłacenia jakby nie ubywało – mówi pani Liliana. Dlatego też spłatę kredytu przeniosła do innego banku, biorąc w nim kredyt. W pierwszej placówce bankowej natomiast spłaciła całą należność, otrzymując jeszcze 1555 zł z ubezpieczenia, z tytułu wcześniejszej spłaty kredytu.

Choć koszty obsługi kredytu i jego ubezpieczenia mogą się wydawać w tym przypadku za wysokie, to trzeba podkreślić, że wszystko odbywało się w tym przypadku zgodnie z prawem. Nasza czytelniczka po prostu podpisała umowę, nie czytając jej dokładnie. Dlatego też do końca nie wiedziała, na jakie warunki się zgodziła. O poradę zwróciła się także do powiatowego rzecznika konsumentów Stanisława Wiklińskiego. Ten polecił z kolei skierowanie pisma reklamacyjnego do rzecznika finansowego w Warszawie. Pani Liliana zadeklarowała, że skieruje do stolicy taką właśnie korespondencję.

- W mojej ocenie koszty spłaty tego kredytu są za duże. Doliczyli tu sporą kwotę ubezpieczenia – mówi rzecznik Stanisław Wikliński. Od razu dodaje, że w takich przypadkach zaleca przede wszystkim dokładne czytanie umów przed podpisaniem. I dodaje, że niektóre banki stosują różnego rodzaju kosztowne „ułatwienia” dla klientów. - Może to być na przykład rozłożenie pożyczki na większą liczbę rat, na mniejsze kwoty. Ale faktycznie taki kredyt będzie kosztował nas więcej – zaznacza Wikliński.

Nasz rozmówca ponadto zaznacza, że dodatkowe koszty przy zaciąganiu kredytów mogą się wiązać zarówno z ubezpieczeniem, jak i prowizją. - Ostatnio zajmowałem się sprawą konsumenta z Ciechanowa, któremu przy kredycie zaciągniętym na kwotę 40 tys. zł doliczono aż 20 tys. zł prowizji – mówi rzecznik.


Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB