Drogi Czytelniku,

Cieszymy się, że odwiedzasz nasze serwisy internetowe. Nasz zespół redakcyjny cały czas pracuje nad tym, żeby móc dostarczać Ci jeszcze lepsze materiały dziennikarskie i oferować jeszcze lepsze usługi. Abyśmy mogli nadal to robić, potrzebujemy Twojej zgody. Dzięki niej będziemy mogli dostosowywać nasze strony pod Twoje preferencje i potrzeby oraz emitować Ci reklamy dopasowane do Twoich zainteresowań i zachowań w Internecie. Twoja prywatność i bezpieczeństwo Twoich danych są dla nas niezwykle istotne – nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień. Pamiętaj, że Twoje dane są u nas bezpieczne, a udzieloną zgodę możesz wycofać w każdej chwili zgodnie z naszą Polityką Prywatności.

W JAKIM CELU PRZETWARZAMY TWOJE DANE?

Twoje dane (w tym pliki cookies) wykorzystujemy w celach statystycznych, analitycznych i marketingowych, w tym do badania Twoich zainteresowań i dopasowania do nich reklam na innych stronach www.

KTO JEST ADMINISTRATOREM DANYCH?

Administratorem danych osobowych są Mazowieckie Media Sp. z o. o.

JAKIE MASZ PRAWA?

Możesz w każdej chwili:

Więcej informacji nt. Twoich danych i naszej troski o nie znajdziesz w Polityce Bezpieczeństwa.

Nie pokazuj więcej tej informacji

Sobota, 5 kwietnia 2025. Imieniny Ireny, Kleofasa, Wincentego

Ktoś podrzucił śmieci, właściciel musi sprzątnąć

2015-10-31 20:03:38 (ost. akt: 2015-10-31 20:04:46)

Autor zdjęcia: Janusz Dębski

Podziel się:

Butelki, opakowania czy części mebli – o takim dzikim wysypisku odpadów przy drodze prowadzącej z Mławy do Windyk (gm. Wieczfnia Kościelna) poinformował redakcję „Kuriera Mławskiego” nasz czytelnik Janusz Dębski. Problem jest znany straży gminnej, jednak trudno jest zidentyfikować właścicieli odpadów.

Odpady przy drodze prowadzącej do Windyk, w niewielkim lesie zauważył mławianin Janusz Dębski. - Odpady są z jednej i drugiej strony drogi. To dziwne, że ktoś obecnie podrzuca śmieci do lasu, przecież według obowiązujących przepisów za odbiór i tak się płaci, niezależnie od ilości wyrzucanych śmieci – mówi Janusz Dębski. Nasz rozmówca podkreśla, że odpady znalezione przez niego przy drodze są stosunkowo świeże – ktoś musiał je tam wyrzucić całkiem niedawno.

O problemie nasz dziennikarz poinformował straż gminną. Komendant Stanisław Bańczyk podkreśla, że problem jest mundurowym znany. Odpady do lasku przy drodze prowadzącej do Windyk trafiają już od dłuższego czasu. - Wiele razy udało nam się zidentyfikować właścicieli śmieci, bo w odpadach można było znaleźć pewne rzeczy, które na to pozwalały, na przykład faktury. W takich przypadkach karaliśmy podrzucających śmieci mandatami – mówi Stanisław Bańczyk. Jednak tym razem, właściciel lub właściciele ostatnio podrzuconych tu odpadów, nie zostawili po sobie żadnych „wizytówek”, które pozawalałyby na ich identyfikację.

Jeśli nie uda się znaleźć właściciela odpadów, zgodnie z obowiązującymi przepisami, będzie je musiał sprzątnąć właściciel działki, na której odpady się znajdują. A teren ten należy do prywatnego właściciela. Straż gminna już nawiązała z nim kontakt.

Robert Bartosewicz

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. alka #1848342 | 178.36.*.* 2 lis 2015 17:52

    Moim zdaniem takie przepisy prawa są chore, czyli mówiąc prościej: nasze prawo jest chore. Jak można zmuszać właściciela lasu do uprzątania śmieci na własny koszt. Moim zdaniem musiałby mieć coś z głową żeby wyrzucać śmieci do własnego lasu. Musiałby całe noce i dnie spędzać na pilnowanie tego lasu lub zatrudnić ochroniarza, żeby złapać winowajcę, najgorzej jak ma kilka działek z lasem. Najgorzej jak robi to jakiś złośliwy sąsiad, to właściciel będzie tracił czas i pieniądze na usuwanie nie swoich śmieci, ze swojego lasu, na okrągło.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz