- Wielu starszych ludzi mawia czasem, że dałoby wiele, aby im powróciła młodość. Ja nie chciałbym, aby wróciły moje dziecięce lata i miałbym przeżyć to, co przed ponad siedemdziesięciu laty przeżyła moja rodzina – mówi mieszkaniec Szydłowa Jerzy Ciecierski.
było straszne
W 1945 r. przez nasz region przechodził front walki pomiędzy wojskami niemieckimi i rosyjskimi. Wówczas pan Jerzy miał 9 lat. Pewnej nocy w ciemności zaczęło być słychać strzały. Z poligonu uciekały niemieckie czołgi. Natknęły się one na maszyny rosyjskie. - To, co zobaczyliśmy rano było straszne i przerażające: czołgi potopione w rzecze i na bagnach. Najgorzej było na bocznicy kolejowej. Tu stało 8 zniszczonych niemieckich czołgów, a wokół były trupy i ranni, konający żołnierze niemieccy. Do dziś pamiętam ich wołanie: „Mein Gott!”. Byłem dzieckiem, ale te widoki zapamiętałem. Modliłem się wówczas o zdrowie mamy, bo niedawno pochowaliśmy tatę – wspomina nasz rozmówca. I podkreśla, że to, co się wtedy działo, to rzeczywistość, a nie film. Mówi to w odniesieniu do dzisiejszych reakcji niektórych dzieci. - Dziś bywa tak, że jak wnuczek obejrzy film, to potem pyta: „Babciu, ile razy byłaś zabita na wojnie”? A to co ja widziałem, to była autentyczna, krew, autentyczne życie, a jak komuś na przykład rękę urwało to już nie odrosła – objaśnia pan Jerzy. Jego małżonka Eliza Ciecierska urodziła się w 1940 r. - Jest dużo osób, które przeżyły te czasy. My czerpiemy o nich wiedzę głównie z opowiadań rodziców. Dzięki ich relacjom wiemy co przeszli, gdzie z nami wędrowali i jak zdobywali pożywienie – mówi Eliza Ciecierska.
działań
Dziś osoby pokrzywdzone w tamtych czasach albo ich bliscy są zrzeszeni jako kombatanci i ich podopieczni w Związku Kombatantów RP i i Byłych Więźniów Politycznych. Taki funkcjonuje również w Szydłowie. Barbara Jatczak jest prezesem tutejszego związku od 8 lat. Związek liczy obecnie około 140 członków. Należący do niego spotykają się regularnie, organizują też spotkania z różnych okazji, np. święta kobiet. Organizowana jest też wspólna wigilia. Kombatanci uczestniczą również we wszystkich uroczystościach patriotycznych i religijnych na terenie gminy. Kultywują pamięć o tamtych, strasznych czasach. O czasach, w których przyszło żyć ich rodzicom i im samym. Związek opiekuje się grobami, m.in. tymi w Szydłowie (z 1918, z 1920 i 1939 r.) i w Sławogórze Nowej. Do tej ostatniej miejscowości jeżdżą co roku, 1 września, zostawiając tam kwiaty, znicze i swoją modlitwę. - Jeździmy również do Ościsłowa. W tej miejscowości Niemcy wymordowali ponad 300 tysięcy niepełnosprawnych osób – mówi Barbara Jatczak.
Kombatanci wybierają się także na wspólne wycieczki. Byli już m.in. w: Warszawie, Świętej Lipce, Żelazowej Woli, Kaliszu, Niepokalanowie i Gietrzwałdzie.
Czytaj e-wydanie

TUTAJ ". Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: kliknij Problem z założeniem profilu? Potrzebujesz porady, jak napisać tekst? Napisz do mnie. Pomogę: Robert BartosewiczPochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. Swoją stronę założysz
Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj komentarz Odśwież
Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez