,,Niezmiernie rzadko zdarza się, że trudno mi i nam wszystkich pracującym w Planecie zebrać słowa w spójną całość. Cokolwiek nie powiemy czy napiszemy nie zmieni to rzeczywistości i nie przywróci życia naszemu wspólnemu znajomemu i przyjacielowi tego lokalu.
Nigdy nie przypuszczaliśmy, że będziemy w takiej sytuacji. Nie ma scenariusza na poprawne zachowanie i chyba tym bardziej trudno jest pisać do Was. Wiele osób nas osądzi po tym, co zobaczy w telewizji czy usłyszy w radio. Wiele osób nas zmiesza z błotem, mówiąc: "A gdzie była ochrona?". Była tam gdzie powinna być - pilnowała porządku na sali, a nie w toalecie.
Nie chcemy się bronić, bo uważamy, że nie mamy przed czym. Piszemy bo czujemy potrzebę komunikacji w Wami. Pomimo, że krąży wiele plotek, które chcielibyśmy zdementować, nie możemy wypowiadać się o całej sytuacji. Toczące się postępowanie w tej sprawie zakazuje nam udzielania jakichkolwiek informacji.
Prawdopodobnie wiele osób się od nas odwróci, prawdopodobnie wiele oceni nie znając nawet prawdy. Musimy z tym jakoś żyć i pomimo straty jaką jest dla nas śmierć Łukasza ruszyć do przodu. Nie zamykamy lokalu. Godziny naszej pracy nie uległy zmianie. Wszystkie rezerwacje urodzin dzieci, wizyt szkół, rozgrywki ligi są aktualne i również nie uległy zmianie. By uszanować pamięć Łukasza, odwołujemy zaplanowane imprezy na ten weekend. Zarówno piątkowe Karaoke, jak i sobotnia impreza się nie odbędą. Co do przyszłego tygodnia - planujemy zorganizować w piątek zakończenie roku szkolnego, a w sobotę normalny wieczór bez muzycznej oprawy.
Uwierzcie, nam jest również bardzo ciężko! Przez prawie dwa i pół roku funkcjonowania tego lokalu staraliśmy się być zawsze dla Was i zawsze, jeśli tylko potrafiliśmy, dbać o Wasze bezpieczeństwo. Nie można upilnować wszystkich i nieszczerzy byśmy byli, mówiąc, że przez ten czas, nikt nigdy nikogo nie uderzył czy się z kimś nie pobił. Pokażcie mi taki lokal, gdzie tego nie było. Ktoś może powiedzieć: "Ale nikt nie zginął?!". Prawda to, ale na to, że ktoś kogoś pobije z takim skutkiem w miejscu gdzie nikt nie widzi, nie mamy wpływu. Liczymy, że część z Was podejdzie do tego dopuszczając logikę i włączając przy tym myślenie.
Będzie nam brakowało Łukasza zawsze był przyjacielem tego lokalu, zawsze był nam przychylny, cokolwiek by ktoś o nas nie mówił. Pamiętamy jego śmiech, pamiętamy co do nas mówił jeszcze tego samego wieczora, pamiętamy, że zawsze czuł się u nas i z nami dobrze i vice versa..."
Czytaj e-wydanie 
Podziel się informacją:
Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste.
Swoją stronę założysz TUTAJ ".
Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć:kliknij Problem z założeniem profilu? Potrzebujesz porady, jak napisać tekst? Napisz do mnie Pomogę: Robert Bartosewicz
Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj komentarz Odśwież
Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez