środa, 24 października 2018. Imieniny Arety, Marty, Marcina

Chcieli płacić mniej za prąd, teraz marzą o rozwiązaniu umowy

2015-03-27 13:11:13 (ost. akt: 2015-03-28 18:59:34)
- Ci, którzy podpisali umowę z alternatywnym operatorem w swoim domu, potem dziwią się, że zamiast jednej faktury za prąd, dostają dwie – mówi Stanisław Wikliński

- Ci, którzy podpisali umowę z alternatywnym operatorem w swoim domu, potem dziwią się, że zamiast jednej faktury za prąd, dostają dwie – mówi Stanisław Wikliński

Autor zdjęcia: Robert Bartosewicz

Podziel się:

Przedstawiciele handlowi pukają do drzwi i proponują tańszą energię elektryczną. Jednak po podpisaniu umowy okazuje się, że trzeba opłacić dwie faktury, zamiast jednej, a z naszej kieszeni ubywa więcej pieniędzy. - Czytajmy dokładnie umowy – apeluje powiatowy rzecznik konsumentów.

Sprawa dotyczy przede wszystkim osób starszych, dla których tańsza energia elektryczna, mogłaby oznaczać wymierne oszczędności. W ubiegłym roku powiatowy rzecznik konsumentów Stanisław Wikliński otrzymał ponad 40 takich zgłoszeń z powiatu mławskiego. W ostatnim czasie alternatywnych operatorów energii elektrycznej w naszym kraju przybyło. Nasilili też oni swoją działalność handlową, ich przedstawiciele pukają coraz częściej do naszych domów. Stanisław Wikliński podkreśla, że działalność tych firm jest legalna, całkowicie zgodna z prawem. - Ci, którzy podpisali umowę z alternatywnym operatorem w swoim domu, potem dziwią się, że zamiast jednej faktury za prąd, dostają dwie: od dotychczasowego operatora - firmy Energa, i od nowego – mówi Stanisław Wikliński. Tymczasem tak właśnie musi być. Bo na umowie z Energą opłacamy 5 różnych składników. Po zawarciu umowy z inną firmą, alternatywny dostawca „zabiera” Enerdze, tylko jeden składnik - samą opłatę za prąd. Pozostałe nadal muszą być płacone Enerdze, bo to ona jest własnością infrastruktury umożliwiającej dostarczanie energii elektrycznej. Ale dwie faktury to nie koniec niespodzianek dla tych, którzy chcieli zaoszczędzić. Otóż od nowego operatora, w pakiecie dostajemy także inne usługi, na przykład ubezpieczenie. I to te właśnie usługi, z których interweniujący obecnie u rzecznika konsumentów nie zdawali sobie sprawy, przyczyniają się do podwyższenia kwot widniejących na fakturach.

Co robić, jeśli
podpisaliśmy umowę?

Rzecznik konsumentów poleca przede wszystkim dokładne czytanie umów przed podpisaniem. O szczęściu mogą mówić ci, którzy o dodatkowych opłatach ubezpieczeniowych dowiedzą się w terminie do 14 dni od podpisania. Wtedy mogą odstąpić od umowy bez żadnych konsekwencji. Na to pozwala nowe prawo konsumenckie – w przypadku umów zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa. A tak właśnie jest, kiedy podpisy następują w naszych domach. Jeśli jednak nie zdążymy przed ustawowym terminem złożyć wypowiedzenia, zerwanie umowy jest obwarowane karą finansową. A przez złożenie podpisu, z nowym operatorem wiążemy się najczęściej na czas określony – na 3 lub 5 lat. Pierwszy rachunek od nowego operatora dostajemy jednak dopiero po miesiącu, a nawet po pół roku i często dopiero wtedy klient przekonuje się, że musi zapłacić za prąd (i inne usługi, których nie był świadomy) więcej niż dotychczas. W tym momencie zazwyczaj decyduje się na odwiedzenie rzecznika konsumentów. W ubiegłym roku Stanisław Wikliński miał około 50 takich zgłoszeń z powiatu mławskiego. Konsumenci chcieli oczywiście rozwiązać umowę i odstąpić jednocześnie od kary umownej. Co ciekawe w niektórych przypadkach się to udaje. - Operator w takich sytuacjach bierze pod uwagę okoliczności, najczęściej trudną sytuację finansową i zdrowotną klienta – mówi Wikliński. I na takie właśnie okoliczności sugeruje powoływać się rzecznik, jeśli konsument chce rozwiązać umowę, a minęło już 14 dni określonych w ustawie konsumenckiej.

Robert Bartosewicz

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Aneta #1701741 | 95.108.*.* 30 mar 2015 15:30

    Pięknie... klauzule niedozwolone sa już wszędzie, a ci oszuści wykorzystują niewiedzę i nieświadomość klientów i konsumentów. Biedni Ci ludzie :( wczoraj chciałam kupić prezent w sklepie internetowym dla córki, na urodziny, ale również trafiłam na oszusta. Mówił, że nie mam prawa do zwrotu towaru (a to zwykłyzestaw dla lalek),więc u niego nie kupiłam. Pokazałam mu tylko ustawę i ten wpis na blogu http://prokonsumencki.pl/blog/zwrot-towa ru-zakupionego-przez-internet-przez-kons umenta-nowa-ustawa-konsumencka/ a sprawę zgłosiłam do UOKiKu. Niech się nim zajmą, bo tacy ludzie nie powinni sprzedawać niczego. Tak samo oszuści od pożyczek, kredytów, wycieczek itp....

    ! - + odpowiedz na ten komentarz