Piątek, 21 lutego 2020. Imieniny Eleonory, Lenki, Kiejstuta

Babcie i dziadkowie stawiają na aktywność

2015-01-29 08:38:05 (ost. akt: 2015-01-29 08:40:15)
Aktywni dziadkowie: Edwarda Brzozowska, Jan Brzuszek, Barbara Florysiak, Grażyna Żakiewicz - Pieróg

Aktywni dziadkowie: Edwarda Brzozowska, Jan Brzuszek, Barbara Florysiak, Grażyna Żakiewicz - Pieróg

Autor zdjęcia: Iwona Łazowa

Podziel się:

Współcześni dziadkowie studiują, rozwijają swoje pasje, są aktywni fizycznie, nie zapominają też o wnukach. O tym jaki jest współczesny dziadek i babcia opowiedzieli nam seniorzy, (22 stycznia) podczas imprezy z okazji Dnia Babci i Dziadka w klubie seniora „Pogodny Uśmiech” w Mławie.

Na naukę nigdy nie jest za późno, a w zdrowym ciele zdrowy duch. Te popularne maksymy zdają się potwierdzać mławscy seniorzy. Opowiadają nam o wnukach, pasjach które realizują oraz o tym jak aktywność fizyczna wpływa na ich samopoczucie.

Nowinki technologiczne
i czas dla siebie

- Obecnie rola babci jest inna. Kiedyś tylko odprowadzała wnuki do szkoły i gotowała obiadki. Teraz kontakt z wnukami jest zupełnie inny. Babcie są wykształcone, sporo wiedzą o świecie i można z nimi porozmawiać na poważne tematy. A od wnuków można się nauczyć np. obsługi smartfona – uważa Barbara Florysiak, babcia dwojga wnuków, w wieku 21 i 11 lat. Starszy studiuje, młodszy chodzi do 6 klasy. Mławianka żyje aktywnie. - Zaczęłam 47 rok pracy, bo praca daje mi wiele satysfakcji - mówi. Nadal opiekuje się młodszym wnukiem. Znajduje też czas dla siebie, na czytanie, gimnastykę i nordic walking. – Przekonałam się, że komputer nie gryzie i znajduję czas na zajęcia informatyczne. A raz w tygodniu spędzam mile czas w klubie – opowiada.

Z dziadkami
i na narty

Jan Brzuszek ma 6 wnucząt. Jednak wszystkie zostawił… na Śląsku. – Na emeryturze przeprowadziliśmy się do chatki w Nowym Brzozowie, do rodzinnych stron żony. Cieszymy się życiem. Zimą spacerujemy na nartach. Ja robię po 5 kilometrów dziennie. Wyjeżdżamy też w góry. Latem chodzimy „na kijkach”. Przyjeżdżamy też do klubu seniora. Życzyłbym każdemu takiej emerytury. Nie musi być bogato. Najważniejsze jest zdrowie i dobry humor – opowiada senior z Brzozowa.

Duma z wnuków

Grażyna Żakiewicz - Pieróg jest dumna ze swoich dwojga wnucząt, dziewczynki w 6 klasie i chłopca w 5. - Dobrze się uczą i mają zdolności artystyczne. Kiedy były małe wychowywałam je, zachęcałam do czytania książek. Sama lubię czytać. Chciałabym, aby wnuki w przyszłości były dobrymi ludźmi, pracowały zawodowo i udzielały się społecznie – mówi. Pani Grażyna pisze także projekty unijne, a to wspólnie z innymi klubowiczami z „Pogodnego Uśmiechu”. Na emeryturze postanowiła poszerzyć swoją wiedzę i zaczęła studiować historię na mławskim Uniwersytecie III Wieku przy PWSZ. dba też o aktywność fizyczną. Latem chodzi „na kijkach”, ćwiczy też na uczelni. Mówi, że dzięki temu ma lepsze samopoczucie i więcej energii.

Wnuki zwierzają się
z problemów

Edwarda Brzozowska ma troje wnucząt w wieku 17, 13 i 10 lat. Opiekowała się nimi kiedy były małe, obecnie swoją rolę postrzega nieco inaczej. – U babci i dziadka zawsze jest obiad i ciasto. Mamy dla nich więcej czasu niż rodzice. Przychodzą z problemami o których czasem łatwiej jest powiedzieć dziadkom – opowiada pani Edwarda. Kobieta pracuje na zlecenie w biurze mławskiej „Solidarności”. Mówi, że lubi pomagać ludziom, a ta praca do tego się sprowadza. - Ludzie przychodzą także z problemami nie związanymi z pracą, na przykład proszą o wsparcie kiedy zostają przez kogoś oszukani – mówi pani Edwarda. Znajduje ona też czas na studiowanie informatyki na uniwersytecie III wieku, dzięki czemu dobrze posługuje się komputerem i Internetem.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB